Day 10
Góra Elias N.P.
Wioski i kopalnie w McCarthy/Kennikot i aż do Valdez, gdzie kończy się rurociąg.
Poranek na autostradzie Richardson i jeziorze Willow
Zaczynamy wcześnie, ponieważ dzisiaj zaplanowany jest długi maraton, który będzie prawdopodobnie najbardziej rozczarowującym dniem w stosunku do oczekiwań z poprzedniego dnia. Od razu delektujemy się magiczną chwilą wzdłuż Richardsona, gdzie wschodzące słońce oświetla lasy i polany, gdzie jeziora odbijają błękit (przede wszystkim Jezioro Wierzbowe). Wizja wymagająca zrobienia kilku zdjęć.
Jednak zdarza się również ważny i ciekawy epizod. W tym czasie nie ma prawie żadnego ruchu, a nieliczne samochody przemykają z dużą prędkością. Zatrzymujemy się z jednej strony z zapalonymi czterema strzałkami sygnalizującymi naszą obecność i przy otwartym oknie robię niezliczoną ilość zdjęć zachwycającej panoramy. Samochód, który ma nas wyprzedzić, zwalnia i zbliża się do nas. Widzę faceta, który ma mi coś powiedzieć i zapominając, że nie jest we Włoszech, wydaje mi się, że celuje we mnie, prosząc o portfel i inne wartościowe rzeczy. Zamiast tego grzecznie pyta, czy potrzebujemy pomocy. Dziękujemy pokazując kamerę, a Pan rozumie i odchodzi z uśmiechem. I pomyśleć, że to był kiedyś dziki zachód.
W kierunku Chitiny i Wrangell-St. Eliasz
Po około piętnastu minutach. Kierujemy się na wschód Edgerton Hwy przez 33 mile, skąd zaczynamy widzieć w oddali lodowce Mount Drum (3600 m) i Mount Wrangell (4317 m) z Blackburn (4996 m) z przodu. Zaraz wjedziemy do Wrangell-St. Elias N.P.&P. Jest to zdecydowanie największy park w Stanach, do tego stopnia, że jest 6 razy większy od Yellowstone. Mniej znany i mniej uczęszczany niż Denali, ma znacznie trudniejszą dostępność, do tego stopnia, że istnieją tylko dwie trasy drogowe, które są dość skomplikowane w przebyciu i które w każdym razie prowadzą stosunkowo niewiele do parku. Można śmiało powiedzieć, że obecność człowieka jest bardzo rzadka.
Dojeżdżasz do Chitiny, gdzie pociągi kursujące na 60-kilometrowej trasie między kopalniami miedzi Kennicott a portem w Kordobie zatrzymywały się i ładowały towary oraz żywność dla 800 pracowników i ich rodzin, którzy pracowali jako górnicy. Popadł w ruinę w 1938 roku wraz z zamknięciem kopalń. Teraz są walące się domy i niewielu mieszkańców.
McCarthy Road i Copper River
Stąd wyruszamy w podróżwyboista McCarthy Road na wschodzie droga zbudowana na trasie starej linii kolejowej wijącej się wzdłuż pięknych gór Chugach i szerokich Rzeka Miedziana w stronę historycznego McCarthy’ego. Podróż z Chitiny trwa dwie i pół godziny w jedną stronę i ma wrażenie wieczności. W rzadkich przypadkach udaje się osiągnąć prędkość 30 mil na godzinę, częściej trzeba unikać dziur lub ugrzęznąć w błocie. W takich przypadkach nie należy przekraczać prędkości 10/15 mil na godzinę.
W rzeczywistości droga nie byłaby taka zła, zależy to tylko od środka transportu, z którego korzystasz, biorąc pod uwagę długość (w sumie będzie 200 km drogi gruntowej). Aby przekształcić trasę w tor wózkowy, podkłady przykryto ziemią i kamieniami. Z biegiem czasu dno odsłania się, odsłaniając śruby łączące podkłady razem.
Most Kuskulana i przyjazd do Kennicott
The Most Kuskulana, za długi most Wysoka na 160 metrów i wysoka na 177 metrów sprawia, że gdy ją przekraczasz, wstrzymujesz oddech. Został on zabezpieczony i umieszczono barierki ochronne, ale widok na kanion, który otwiera się poniżej, przekonuje do skupienia się na jeździe. Znajduje się tu również stary, drewniany most kolejowy, który jest obecnie nieużywany, i cały szereg pięknych widoków na szarą rzekę roztopioną polodowcowo, poniżej której połączy się z rzeką Miedzianą, wpadającą do Pacyfiku w Kordobie.
Parkujemy w nieuniknionym Centrum Turystycznym i idziemy pół mili prowadzącej do chodnika dla pieszych nad rzeką Kennicott. W 1893 roku mieszkańcy przeciągnęli przez rzekę stalową linę i zamontowali system przepraw z krążkami linowymi, który działał jeszcze kilka lat temu. O 11:00 jedziemy autobusem, który kursuje 5 mil. werset Kennicotta, osiągając go około 11.30.
Jest to miasto widmo opuszczone w 1938 roku i położone na terenie parku narodowego. Znajduje się na zboczu bezpośrednio nad Lodowiec korzeniowy. Obie lokalizacje powstały po odkryciu najbogatszych złóż miedzi na ziemi. To więcej niż miasto, można uznać za skupisko budynków wykorzystywanych do wydobycia miedzi. To, co pozostało, jest w ruinie, choć interesujące, i należy mieć nadzieję, że trwające prace restauratorskie zapobiegną zawaleniu się smukłych drewnianych konstrukcji.
Na klifie pod miastem znajduje się prawdziwe wysypisko śmieci, na którym króluje żelazo i drewno wykorzystywane niegdyś w budownictwie, do którego co jakiś czas dorzucane są resztki czegoś, co w międzyczasie popadło w ruinę. Ten, który tam był elektrownia Jest w dobrym stanie, można go nadal używać w środku zobacz kotły za pomocą którego wytworzono energię niezbędną do ekstrakcji. Tych, którzy tam pracowali, uważano za szczęściarzy, ponieważ mogli pracować w gorącym środowisku, podczas gdy temperatura na zewnątrz spadała do koszmarnego poziomu. W 1924 r. doszło do pożaru, ale interwencja była bardzo szybka, ponieważ zakład był niezbędny zarówno do funkcjonowania kopalni, jak i transportu rudy.
Od McCarthy’ego do Valdeza
W okolicy nie ma zbyt wielu ludzi, mimo że jest to miejsce turystyczne polecane przez przewodników. W rzeczywistości nie ma zbyt wiele do zobaczenia w porównaniu z wysiłkiem, jaki trzeba włożyć, aby do niego dotrzeć. Pogoda się psuje, gdy decydujemy się wybrać na spacer do Jumbo Creek, panoramicznego punktu, z którego można obserwować znajdujący się pod nami lodowiec Root. Następuje także moment napięcia, gdy turyści jadący w przeciwnym kierunku informują nas, że po okolicy grasuje duży czarny niedźwiedź (niektórzy mówią nawet o drugim niedźwiedziu). Przystępujemy do maksymalnej uwagi, starając się mówić głośno, aby zasygnalizować swoją obecność. Spotykamy tylko innych podróżników, którzy potwierdzają nasz pogląd, ale na szczęście dla nas niedźwiedzie nie są widoczne.
Relacja z niedźwiedziami jest bardzo skomplikowana: z jednej strony chcielibyśmy je zobaczyć, aby uwiecznić je i bliżej poznać, z drugiej strony, gdy spacerujemy pieszo po ścieżkach, należy zachować pewną uwagę, aby ich nie zaskoczyć. Gdyby zaatakowali, mielibyśmy bardzo małe szanse na obronę. Na pewno nie marzymy o dokarmianiu go, skoro kara wynosi 500 dolarów.
W drodze powrotnej zwiedzamy miasteczko McCarthy'ego i nie możemy powiedzieć nic, ale jesteśmy rozczarowani. Niegdyś było to miasteczko świadczące usługi (rozumiane także jako alkohol i kobiety) górnikom stacjonującym w Kennicott. Obecnie jest tam niewiele domów, niektóre są bardzo zaniedbane. Nic nie zwraca uwagi poza artystami, którzy przyjeżdżają tu na praktyki demonstrując swoją ekstrawagancję. Obraz uzupełnia kilka sklepów z pamiątkami. Spędzenie tam dnia może być jeszcze dłuższym i bardziej wyczerpującym przeżyciem niż podróżowanie 60-kilometrową drogą o tej samej nazwie. drogi gruntowej.
Trasa, którą od razu ruszymy i która będzie nas kosztować kolejne dwie i pół godziny cierpliwej jazdy. Gdy już dotrzemy do Chitiny, chcielibyśmy zejść na dół, żeby pocałować asfalt, ale zamiast tego pokonujemy jeszcze kilkaset metrów polnej drodze, żeby lepiej widzieć koła rybne (patrz obszar Nenana) nad rzeką Copper.
Po powrocie wzdłuż Edgerton Rd. jedź dalej Droga Richardsona. Dzielą nas jeszcze 72 mile. z Valdez niesamowicie malowniczą drogą. Mijamy Stację Pomp nr 12, ostatnią z szeregu napotkanych, zaczynając od Prudhoe Bay, wzdłuż rurociągu Trans Alaska. Pogoda nie jest zła, ale słońce nie świeci, co nie przyczynia się do ożywienia panoramy.
Kiedy zmęczenie zdaje się wychodzić na wierzch, na E. 28.6 stajemy przed majestatycznym lodowcem Worthington, który zdaje się blokować nam drogę. Na szczęście potem skręca i omija go, ale masa lodowca tuż przed przełęczą Thompson pozostaje niezwykła. Jeśli przeszedł na emeryturę, jak wiele innych osób w ostatnich latach, można się zastanawiać, jak daleko zaszedł wcześniej.
Jest teraz godzina 19:00 i pogoda przedstawia nam wszystkie możliwe cechy zmienności. W tym miejscu rurociąg przebiega pod ziemią w torze odkrytym obok drogi. Dookoła wciąż znajduje się wiele pól śnieżnych, co oznacza, że jest to obszar, w którym często pada śnieg i prawdopodobnie często pada deszcz, a także wilgotne powietrze napływające znad cieśniny Księcia Williama. Mówimy o opadach śniegu wynoszących około 15–20 m (600–900 cali) rocznie. W rzeczywistości na tym obszarze znajduje się kilka rekordów świata pod względem rocznych opadów śniegu w ciągu dnia itp.
Na przełęczy chmury są tuż nad nami, a na szczycie znajdujemy się w pasie mgły, gdzie widoczność znika całkowicie. Wychodzisz po drugiej stronie, tej, która prowadzi do Dźwięku. Plamy błękitu na niebie przeplatają się z pochmurnymi odcinkami i odsłaniają idylliczny krajobraz pod nami podczas zejścia w kierunku Valdez. Za bramę do Valdez można uznać Kanion Keystone, w którym... Welon ślubny i Wodospad Skrzypka, dwa piękne wodospady, które zdają się pełnić rolę zasłony dla takich drzwi.
Po minięciu wąskiego gardła na końcu drogi schodzącej z Thompson Pass otwiera się przed nami równina zbocza w kierunku morza, gdzie osadzony jest klejnot jakim jest Valdez. Tuż przed 20:00 jesteśmy w pensjonacie, który będzie nas gościł tego wieczoru. Tutaj także pani jest nieobecna, ale na drzwiach znajdują się wszystkie wskazówki dotyczące dotarcia. Dzwonimy do gospodyni, aby zgłosić nasz przyjazd, a ona dociera do nas w ciągu kilku minut. Jest to bogato wyposażony dom, który będziemy dzielić z trzema dziewczynami z Madrytu, które śpią w sąsiednim pokoju.
Wieczór w Valdezie
Jemy kolację w Totem Inn na bazie ryb (halibut i łosoś), dobrej jakości, ale gotowanych z małą wyobraźnią. Miasto jest małe, jak się spodziewaliśmy, z ładną przystanią dla łodzi rekreacyjnych, ale ma naprawdę urokliwe położenie. Jeśli chodzi o pogodę, to zapewne nie ma ona tyle szczęścia, dzieląc los pozostałych miasteczek w Prince William Sound (Cordova i Whittier) pełnych deszczu i mgły. Faktem jest, że jego wody należą do nielicznych akwenów wolnych od lodu przez cały rok, nawet jeśli zimą spada tam średnio 9 metrów śniegu, a latem termometr osiąga maksymalnie 16°.















