Day 3
Denali drogą lądową
Wędrówka po Denali N.P. – pierwsze kroki
Denali: rzeka Savage, góra Healy i psie zaprzęgi
Tacy jesteśmy we wnętrzu. Pobudka o 7 i zjedzenie śniadania w tej samej restauracji, co wczoraj wieczorem, gdzie na dobry początek dnia podaje się naleśniki z syropem brzozowym. Radziliśmy sobie dzisiaj dobrze, ale za ten luksus zapłacimy nieco później. Za kilka minut znajdziemy się w WAC (Centrum Dostępu do Dzikiej Przyrody). Denali spróbować zrozumieć coś na temat złożonego systemu wejścia do parku, próbując zoptymalizować dwa dni, które mamy do dyspozycji.
Bezczynność śniadania sprawia, że tęsknimy za autobusem, który zabiera nas na kilka chwil Dzika rzeka, ostatni punkt do którego można dojechać samochodem i cel wycieczki. Chodźmy po samochód i przejedźmy 23 km naszymi własnymi pojazdami. które prowadzą do punktu kontrolnego, za którym wchodzi się na zastrzeżony obszar parku i przejeżdżają wyłącznie upoważnione promy. Tym razem szczęście i zła pogoda sprzyjają leniwiom do tego stopnia, że na parkingu Savage jest niewiele pojazdów i udaje nam się zrealizować umówioną wycieczkę.
Podążamy szlakiem Savage River Loop Trail (3,2 km) wzdłuż rzeki, która jest w zasadzie płaska, a następnie idziemy 300 m pod górę. na panoramicznym punkcie Savage Rock, z którego roztacza się piękny widok na rzekę i otaczającą ją dolinę. W oddali widać pasące się w górach owce Dalla. Niebo jest zachmurzone, ale przynajmniej jesteśmy wolni od opadów.
W międzyczasie zatrzymujemy się, żeby zobaczyć hodowlę, do której wrócimy po południu. Po krótkim obejrzeniu Centrum dla zwiedzających z ciekawymi ilustracjami przedstawiającymi park i obiedzie składającym się z chleba i sera, spożywanych na stojąco w samochodzie, wyruszamy na drugą tego dnia wycieczkę do Widok na górę Healy z 600 m. różnicy wysokości (8,9 km) i jeden piękny widok na dolinę parku, przez który będziemy jutro przemierzać oraz na prostopadłości rzeki Nenana. Dzięki słonecznym zaklęciom możesz dobrze skupić się na tym, co kryje się pod tobą, ale piękne dni pozostają czymś innym. Roślinność składa się z olch na dole, następnie zaczyna się od brzoz, a kończy na zwykłych mchach i porostach typowych dla tajgi na górze.
O 16:00 wracamy do hodowli, żeby go zobaczyć pokaz psich zaprzęgów, Ameryka, gdzie jedyną poważną rzeczą jest psy zaprzęgowe, prawdziwi bohaterowie surowych arktycznych zim. Strażnicy parku nadal używają ich do poruszania się po parku, gdy króluje śnieg, a pojazdy silnikowe nie będą w stanie funkcjonować ze względu na niskie temperatury. W ten sposób buda łączy funkcję praktyczną z folklorystyczną.
Domki Ridgetop nad Healy
Zmęczeni intensywnym dniem idziemy spać w Healy, właściwie jeszcze 5 mil. dalej, wspinaczka przez kolejne mi. stromą polną drogą, aż dotrzesz do miejsca, w którym nie spodziewałbyś się, że będzie dwóch stałych mieszkańców z 5 domkami, które wynajmują latem. Jesteśmy z dala od wszystkiego i jedyny hałas, jaki słyszymy, to pojazdy śmigające w oddali autostradą na dnie doliny.
Joyce opowiada nam, jak John pracował w pobliskiej kopalni węgla, a ona przez 15 lat pracowała w organizacji zarządzającej parkiem. Obecnie jestem na emeryturze i moją jedyną działalnością jest zarządzanie Bed & Breakfast. W krótkim sezonie letnim starają się zbierać żywność i pieniądze, a następnie żyć spokojnie zimą, gdzie, jak mówią, podróżowanie nie jest trudne, ponieważ temperatury długo nie przekraczają 0° i dlatego nie tworzy się lód. Śnieg pozostaje w swoim naturalnym stanie przez wiele miesięcy.
Wszystko, co widzimy, zostało zbudowane rękami na szczycie wzgórza, na którym króluje las, i to wyjaśnia powód nazwy Domki Ridgetop. Tym samym znaleźliśmy się w najbardziej odległym domu, całkowicie zanurzeni w naturze.
Obecność w lesie
Po kolacji idę na spacer obok naszej lokalizacji i kilka metrów dalej słyszę kroki poruszające się wśród roślinności. Próbuję zrozumieć, co to jest, ale nie widzę kształtu zwierzęcia. Cofam się spokojnie, by nie przeszkadzać lub, co gorsza, niepokoić poruszającego się w pobliżu czworonoga, nawet jeśli był to niedźwiedź. Następnego dnia w rozmowie z Joyce mówi nam, że najprawdopodobniej zamieszkiwała tam samica łosia i że ma obecnie dwa cielęta. Dlatego lepiej trzymać się z daleka, gdyż w takiej sytuacji mogą stać się agresywne.
Statystyki mówią, że co roku zabija się więcej łosi niż niedźwiedzi, ale te pewnie uwzględniają też wypadki drogowe, gdzie nocą łosie stanowią realne zagrożenie dla kierowców. Nasze doświadczenia ze wschodniej Kanady w 2004 roku są wciąż świeże w naszej pamięci i prawdopodobnie tak pozostanie przez jakiś czas.
Znaki z kulkami i charakterem Alaski
Zauważamy, że prawie wszystkie znaki drogowe zostały zestrzelone, w kolejnych dniach dowiemy się, że jest to typowa cecha charakteru Alaski, myśliwych przyzwyczajonych do strzelania do wszystkiego, choćby tylko w celach treningowych. Jest to zjawisko nietypowe w państwie, w którym silne jest poczucie przynależności i szacunku dla tego, co należy do sfery publicznej.







