Denali by Bus

Dzień 4

Denali by Bus

17/08/2011 1 galerie 0 Mapy Ameryka Północna LU Luigi

Pobudka o 4:30, z prostym, ale obfitym śniadaniem w pokoju, żeby zdążyć na autobus kursujący jedyną drogą przez Denali National Park.

Mapa Alaski - kompletny plan podróży · Wejście Denali

W Denali między autobusami, fauną i wielkimi przestrzeniami

Pobudka o 4:30, z prostym, ale obfitym śniadaniem w pokoju, żeby zdążyć na autobus kursujący jedyną drogą przez Denali National Park. Parks Hwy to jedna kręta droga o długości 91 mil, przecinająca serce parku, po której mogą jeździć wyłącznie oficjalne autobusy. Autobusy te są szkolnymi busami, które latem zostają przeznaczone do tej funkcji, z możliwością wsiadania i wysiadania według własnego uznania. Przejechanie całej trasy oznacza 13 godzin do końca drogi i z powrotem. My natomiast zarezerwowaliśmy przejazd do przystanku poprzedzającego końcowy, czyli do Wonder Lake.

Ciekawostka
Dlaczego do Denali wjeżdża się głównie autobusami?

Zgodnie ze wskazówką wybieramy w autobusie miejsca skierowane na południe, ponieważ widok jest lepszy po tej stronie. Kierowcy, Mike’a, nie można uznać za szczególnie sympatycznego, ale właśnie w tym tkwi jego interesująca strona. To człowiek enigmatyczny i duchowy, typowy dla far west, które tutaj byłoby raczej far north. Jest bardzo wykształcony i wykonuje swój zawód z poczuciem przywiązania do otaczającego nas środowiska naturalnego.

Dzięki mikrofonowi przekazuje użyteczne informacje tej masie bezkształtnych, ulotnych i często niezainteresowanych turystów, słusznie niegodnych takiego raju. On natomiast, ciepłym głosem, brzmiącym niemal jak szept, żeby nie zakłócać środowiska, w które się zagłębiamy, z wielką pasją opowiada o życiu parku, zatrzymując się za każdym razem, gdy stajemy wobec jakiegoś zwierzęcia albo krajobrazu wartego uwagi. To osoba obdarzona wielką uważnością i troską o życie w parku, jakby poruszała się na palcach.

Turyści zaś dalej jedzą swoje przekąski, dodatkowo pogrubiając ściany swoich tętnic, skupieni wyłącznie na fotografowaniu zwierząt, kiedy pojawi się okazja. Czasem wydaje się, jakbyśmy uczestniczyli w wycieczce po safari-zoo, z tą jedyną różnicą, że otaczające nas środowisko jest Naturą w stopniu najwyższym, a wszystko, co widzimy wokół, cieszy się pełną wolnością. W drodze powrotnej puszcza nawet w obieg swój album zdjęć wykonanych podczas wycieczek po okolicy, co pokazuje, jak dobrze czuje się w swoim środowisku.

Nasze fotograficzne łowy kończą się zdobyczą w postaci 3 niedźwiedzi brunatnych, 3 łosiów, dwóch lisów i jednego wilka. Ten ostatni towarzyszy nam, a właściwie prowadzi nas drogą powrotną przez jakieś dwadzieścia minut w scenie wprost niewiarygodnej: pojawia się na drodze i biegnie przed nami lekkim truchtem, podczas gdy my, osłupiali, obserwujemy ten nieplanowany spektakl, jadąc za nim autobusem i mając świadomość, że to on ma pierwszeństwo. W oddali wyraźnie widać białe owce Dalla, które szukają soli i wyglądają, jakby były zawieszone na urwiskach.

Ciekawostka
Czy zobaczenie wilka w Denali jest naprawdę rzadkie?

Dzień jest zasadniczo ładny; od czasu do czasu pojawiają się wysokie chmury, które przeszkadzają tylko obiektywom aparatów fotograficznych. Szczyty wokół widać wyraźnie, z wyjątkiem McKinleya, wciąż obrażonego na nas za nieczyste zagranie sprzed dwóch dni.

Mapa Alaski - kompletny plan podróży · Przełęcz polichromii
Mapa Alaski - kompletny plan podróży · Jezioro Cudów

Od Polychrome Pass do Wonder Lake

Trasa wije się przez częste przełęcze i obniżenia, u których podnóża zwykle znajdują się rzeki o rozległych korytach, płynące z impetem. Tło usiane jest lodowcami i wysokimi szczytami. Mija się Sable Pass, aby przy mili 47 dotrzeć do Polychrome Pass Overlook, gdzie wielka różnorodność barw wynika z minerałów obecnych w skałach.

Ciekawostka
Dlaczego Polychrome Pass ma tyle kolorów?
Krajobraz kanionu z kolorowymi skalistymi zboczami pod pochmurnym niebem.

Rozciąga się stąd szeroka panorama na Alaska Range. Przy mili 66 znajduje się Eielson Visitor Center, skąd roztacza się piękny widok na McKinleya (oddalonego o 33 mile), ale, jak już wspomniano, pozwolono nam zobaczyć tylko jego dolną połowę. Centrum zostało niedawno zbudowane z wykorzystaniem wszystkich ekologicznych i środowiskowych rozwiązań, jakie może zaoferować technologia. Znajduje się tam ładna makieta, która pozwala zlokalizować różne odwiedzone punkty oraz przestrzenie prowadzące ku McKinleyowi. Korzystamy z postoju, żeby rozprostować nogi i wejść do punktu widokowego oddalonego o około milę. Żeby nie stracić autobusu Mike’a i nie musieć czekać na kolejny, szybko biegniemy zarówno pod górę, jak i w dół.

Jedziemy dalej do miejsca, które będzie naszym punktem końcowym i wyznaczonym miejscem na prostą przekąskę: Wonder Lake przy mili 84, zaledwie 5 mil od miejsca, gdzie droga kończy się w pobliżu Kantishna. Widok jeziora jest z pewnością interesujący, ale nie ma pierwszeństwa przed innymi cudami natury, które widzieliśmy dotąd.

Ogólnie imponujące jest znalezienie się wobec tak rozległych przestrzeni jedna po drugiej, ogromnych dolin schodzących spod przytłaczających gór, pełnych wijących się lodowców, aż po zniknięcie w bujnych rzekach o szarej barwie spowodowanej topnieniem lodowcowym. Nie mają jeszcze wielkiego przepływu, ale to impet czyni je majestatycznymi.

Ciekawostka
Dlaczego rzeki lodowcowe są szare?

W związku z tym zauważamy także Muldrow Glacier, mający ponad 30 mil długości, którego końcowa część jest tak pokryta ziemią i rumoszem, że niesie na sobie i ze sobą grubą warstwę roślinności bogatej w drzewa iglaste, poruszającą się na lodowcu. Późnym popołudniem spada kilka przelotnych deszczy, które przeplatają się z przebłyskami słońca i zostawiają miejsce na świetne kadry. Nie jesteśmy jeszcze wystarczająco zmęczeni, kiedy wracamy tuż przed 18:00 i idziemy obejrzeć ciekawy, 20-minutowy film o budowie Denali Road.

Ciekawostka
Czy lodowiec może wyglądać niemal jak zalesione wzgórze?
Mapa Alaski - kompletny plan podróży · Uzdrowienie

Wieczór między Glitter Gulch a Healy

Dziś wieczorem jemy kolację w osadzie pełniącej funkcję centrum usługowego parku, Glitter Gulch. Są tam restauracje, wypożyczalnie wszelkiego rodzaju środków transportu (kajaków, quadów, samolotów itd.) oraz sklepy oferujące tandetne pamiątki z parku dla roztargnionych gości, którzy nie potrafili docenić prawdziwych souvenirów pozostawionych w pamięci przez to, co nas otacza. Uczta ma charakter rybny, a dokładniej jest to grillowany łosoś w Salmon on the Bake; sama nazwa restauracji wiele mówi o miejscowych specjalnościach.

Wracając w stronę Healy, widzimy wrak starego miejskiego autobusu, który wydaje nam się znajomy. Rzeczywiście, to właśnie ten z okładki książki Into the Wild.

Ciekawostka
Dlaczego ten autobus stał się tak sławny?

Zaczyna padać, gdy wracamy do naszej log cabin na Ridgetop. Rozmawiając z panią, która nas gości, poznajemy kolejne szczegóły ich codzienności, odizolowanej, ale nie ponurej. Gdy rozmowa schodzi na łosie, opowiada nam o samicy mieszkającej w okolicy niemal jak o sąsiadce; wygląda na to, że kiedy urodziła, podeszła blisko ich domu, jakby chciała przedstawić nowe stworzenia. Mimo to podkreśla niebezpieczeństwo tego zwierzęcia w pewnych warunkach oraz to, jak broni ono swojego terytorium. Co ciekawe, okolica zawsze była zamieszkana przez samice. Mają ładny ogród warzywny chroniony przed wtargnięciem zwierząt ogrodzeniami, gdzie rosną maliny, ziemniaki, kapusta i inne warzywa.

Nie wiedziała, że szkolny autobus, który rozsławił Healy, został sprowadzony z powrotem do miasteczka, i jest przekonana, że była to słuszna decyzja. W zeszłym roku miała gości, którzy za wszelką cenę chcieli zrobić “wycieczkę” w to miejsce z siedemnastoletnim synem, nie znając ryzyka, na jakie by się narazili. Wyraźny znak tego, jak mass media potrafią warunkować słabe umysły. O nieszczęsnym chłopaku mówi dość pozytywnie, choć ludzie z miasteczka uważali go za półwariata, który chciał rzucić wyzwanie środowisku bez potrzebnego doświadczenia i przygotowania. Prawdopodobnie obie tezy zawierają wiele prawdy.

Nocleg
Healy – Ridgetop Cabins

Reakcje

Udostępnij

Link skopiowany.

Komentarze

Brak komentarzy.