Kom

Day 1

Kom

23/04/2018

Kom: podróż zaczyna się od najbardziej konserwatywnego miasta

Kategoria
23/04/2018 1 galleries 0 Maps
Przylot do Iranu i transfer do Kom

Dojazd do Kom

Airbus 380, który zabiera nas do Dubaju, jest zmuszony zawisnąć przez dwadzieścia minut nad Emiratem ze względu na korki na lotnisku. Po wylądowaniu zabierają nas nawet autobusy, zamiast dokować w wygodnym doku, jak przystałoby na samolot przewożący prawie 600 pasażerów. Ale i tak zagęszczenie samolotów tego modelu w Dubaju jest takie samo jak kąpiących się na plaży w sierpniu, więc musimy sobie z tym poradzić. Chętnie by nam się to udało, gdyby nie fakt, że kilka minut później mamy lot przesiadkowy i udaje nam się go złapać, sami lecąc w stronę bramki i dolatując do niej, gdy straciliśmy już wszelką nadzieję. Dobra zachęta na kolejne dni: szybka jazda i brak zmęczenia to pierwsze składniki wycieczki! Boeing 777 wciąż na nas czeka i wszystko przebiega gładko aż do przylotu, kiedy to samolot w środku złej pogody wykonuje kilka obrotów nad miastem, nie tracąc przy tym wysokości. Podejrzewamy, że chcą nas skierować gdzie indziej, ale ostatecznie szczęśliwie docieramy do celu. Ruch lotniczy w tym kierunku jest stosunkowo niewielki, a lotnisko w Teheranie jest znacznie bardziej restrykcyjne niż inne lotniska na Bliskim Wschodzie, nawet jeśli jest nowe (otwarte w 2004 r.) i funkcjonalne. Lotów jest stosunkowo niewiele i nie ma kolejek nawet jeśli chodzi o ubieganie się o wizę. Ktokolwiek przybędzie, zostaje przejęty przez zdeterminowanego sortownika, który natychmiast wysyła, aby zapłacić 75 €; wraz z paragonem przekazujemy mu paszport, e-wizę i ubezpieczenie podróżne uzyskane w poprzednich tygodniach. Spokojny urzędnik przystępuje do zakończenia procedury i wszystko zostaje nam zwrócone z prośbą o odczekanie kilku minut przed pojawieniem się na stanowisku kontrolnym w celu przyklejenia stempla. Niestety moje nazwisko nie pojawia się na monitorze policjanta i muszę od nowa wypełniać formalności: w międzyczasie myślę o tym, jakie warunki uniemożliwiają mi przejazd i zaczynają pojawiać się podobieństwa z filmem Argo. Prawdopodobnie był to tylko problem informatyczny, do tego stopnia, że ​​po około dwudziestu minutach przeszedłem odprawę celną i mogłem w końcu w pełni wjechać do Islamskiej Republiki Iranu. Szukamy irańskich kart SIM, ale oni ich nie mają, a my nie mamy ochoty na zmianę ze względu na niewygodne stawki: kierowca wpłaca nam kwotę, którą zwrócimy agencji w Isfahanie. Nie ma dużych rozmieszczeń sił policyjnych, choć panuje wrażenie, że kontrola jest równie ścisła, co cicha. Na obrzeżach lotniska stoją duże samoloty w stanie porzucenia, nawet 747, na które embargo prawdopodobnie nie pozwala im pozyskać części zamiennych lub części do konserwacji, więc muszą zgnić z powodu ludzkiej głupoty. Na terenach pustynnych opady powinny być krótkotrwałe, spadnie kilka kropel, ulewa właśnie się skończyła, gdy dojeżdżamy do Kom po przejechaniu 100 km autostrady w godzinę. Niektóre ulice są zalane i chodzenie bez parasola byłoby bardzo nierozważne; drogi i systemy odwadniające są typowe dla obszarów suchych, dlatego cały padający deszcz pozostaje tam, czekając na odparowanie lub powolne przedostanie się do gleby. Flota różni się od starych Paykanów zbudowanych za poprzedniej dynastii Phalavi, po nowoczesne modele koreańskie i chińskie o większej wyporności. Pomiędzy nimi znajduje się wiele średniej wielkości Peugeotów 407 i Renault (wciąż widać pozostałości R5). Jest wczesna godzina popołudniowa, zostawiamy bagaże w hotelu i ruszamy zwiedzać, na czym polega nasz chrzest w najbardziej konserwatywnym mieście. Tak naprawdę Kom wydaje się być drugim po odległym Meszhadzie ośrodkiem religijnym, miejscem urodzenia i edukacji Imama Chomeiniego, a także siedzibą wielu fundamentalistycznych szkół koranicznych. Oprócz Mauzoleum Fatimskiego, Hazrat-e Masumeh (siostra Imama Rezy) i kolejny meczet nie wydają się być miastem cieszącym się dużym zainteresowaniem. Ale to właśnie ten pierwszy jest celem pielgrzymek ze świata szyickiego: mężczyźni i kobiety wchodzą na rewizję pod dwoma oddzielnymi namiotami, a ci drudzy muszą mieć na sobie czador, który są im bezpłatnie wypożyczany. Welon (hidżab) będzie nieodłącznym towarzyszem, który panie mogą zdjąć jedynie za zamkniętymi drzwiami pokoju hotelowego. Miły chłopak informuje nas o procedurach pomiędzy meczami piłki nożnej, a inny, który idzie się modlić, ofiarowuje nam worek bardzo pachnących róż; w końcu przyjeżdża po nas mułła i zabiera nas (lub eskortuje) na wycieczkę. Środki bezpieczeństwa są dostępne dla każdego i niezbędne, aby zapobiec atakom. Nie należy zapominać, że Izyda postrzega szyitów jako jeszcze większego wroga niż wyznawcy innych religii, ponieważ uważa się ich za apostatów. Wspaniałe dekoracje zdobią dziedziniec, ale do samego mauzoleum, zarezerwowanego dla wyznawców islamu, nie możemy wejść.

Plac z historycznymi budynkami w Iranie pod szarym niebem.
Sanktuarium Fatimskie Masumeh

Tradycje i duchowość

To właśnie rozmowa z naszym przewodnikiem czyni wizytę ciekawszą. Dostarcza nam szeregu bardzo cennych informacji historycznych, religijnych i architektonicznych, a także jego słowa w imieniu religii, która musi promować dialog i nie powinna być wykorzystywana jako pretekst do stosowania przemocy. Nie dlatego, jak to rozumieją niektórzy sunnici, zwłaszcza wahabici, którzy mieszkają w Arabii i ich zdaniem aktywnie przyczynili się do powstania ISIS. Widzą oni potrzebę znalezienia w szyitach idealnego wroga do ataku przez Irak i Syrię, co wymagało interwencji Iranu w obronie jego interesów narodowych. Wyjaśnia nam, jak jego zdaniem duży wpływ mają zachodnie media, w wyniku czego mamy zniekształcony obraz Iranu i jego religii. To samo tyczy się Ameryki, gdzie mówi się dobre słowa pod adresem obywateli, którzy jednak mają ograniczone możliwości wpływania na siebie podczas głosowania. Mówimy o państwie i narodzie terrorystycznym, podczas gdy to oni ucierpieli w ostatnich miesiącach od ataków fundamentalistów. Szyici nie uprawiają prozelityzmu, choć istnieją nurty sunnizmu, które wiążą się z narzucaniem religii siłą, do tego stopnia, że ​​pierwsze zdania Koranu widnieją na fladze samej Arabii Saudyjskiej, a bezpośrednio pod nią widnieje miecz przeznaczony do użycia przeciwko tym, którzy się nie nawrócą. Szyici natomiast uważają, że nie da się narzucić w czyjeś serce myśli, której umysł nie akceptuje, dlatego nie mogą zrozumieć, skąd bierze się cała ta wrogość supermocarstw wobec Iranu.

Po jego śmierci najwyższy przywódca zostaje zastąpiony w drodze wyborów przez radę złożoną z 25 ekspertów, w skład której obecnie wchodzą trzy niedawno dołączyły kobiety. Mułła jest zdumiony marginalną rolą kobiet w naszej religii. Szyici wierzą w Marię (jedną z trzech kobiet wymienionych w Koranie jako Mariam), postać, której należy się szczególnie oddać, ponieważ jest matką Jezusa Chrystusa, jednego z największych proroków. Drugą najważniejszą postacią kobiecą jest pochowana tutaj Fatima. Według muzułmanów kobiety są szczególnie ważne i godne szacunku do tego stopnia, że ​​dla osiągnięcia wymogów wejścia do nieba małżeństwo z samą kobietą stanowi 50% zasług niezbędnych do oczyszczenia się z błędów. Ci, którzy mają dobry stosunek do kobiet, automatycznie są uważani za bardziej oddanych i bliskich Bogu.

Wracając do pomnika, pod którym idziemy, w błyszczącej złotej kopule znajduje się 270 kg złota, które przybyło z datków wiernych i zostało niedawno odnowione, natomiast drugie wejście zostało w całości wykonane ze szkła. W łukach i iwanach umieszczono tysiące luster, które mają oznaczać, że każdy musi się dobrze zachowywać, gdyż odbijają one obraz w jego rzeczywistości.

Tymczasem tak jest pojawiło się też trochę słońca, wychodzimy od bramy znajdującej się po przeciwnej stronie sanktuarium, aby przejść przez szeroką Plac Astany ozdobionych ogrodami, a także rzeczywiste zakładanie i zdejmowanie turbanów na głowach zakonników wszystkich zakonów, aby wejść do Meczet Imama Al-Hasana. Nie znając lokalnych przepisów staramy się w jakiś sposób dać do zrozumienia, że ​​chcemy wejść. Zdejmujemy buty i wkładamy je do nylonowej torby, a nasze stopy unoszą się na pięknych dywanach pokrywających podłogę meczetu. Poruszamy się z szacunkiem, starając się nie zakłócać, w całkowitej ciszy, wąskimi oknami, które wpuszczają coraz bardziej poziome snopy światła z góry. Trudno byłoby podziwiać wnętrze kopuły z jej ozdobami. Niektórzy wierni się modlą, inni czytają Koran, jeszcze inni dyskutują w grupie, jakby powtarzali lekcję, ktoś podchodzi do nas, pyta, skąd pochodzimy i próbuje nas uspokoić. Możemy spokojnie fotografować, jesteśmy gośćmi i również jesteśmy mile widziani. Nie wydaje się to prawdą: znajdujemy się w sercu meczetu, w jednym z najbardziej konserwatywnych miast Republiki Islamskiej walczącej ze światem zachodnim i witają nas życzliwe uśmiechy, jakby na nas czekali, zapraszając do zrobienia zdjęć temu, co niewątpliwie jest dziełem sztuki. Z pewnością nie spodziewaliśmy się ich w ten sposób, ale będzie to dopiero pierwsze z wielu zaskakujących doświadczeń.

Odwiedźmy bazar, uważany za jeden z najoryginalniejszych, zwłaszcza w miejscu, gdzie a Timcheh , wewnętrzny plac przeznaczony do sprzedaży konkretnych produktów i zaaranżowany w taki sposób, aby zapewnić jak najwięcej światła wewnątrz. Jest to obszar dywanowy, mimo że w tej chwili kilka sklepów jest zamkniętych, godziny poranne są prawdopodobnie bardziej dynamiczne. Wydaje się, że cofnęliśmy się w czasie o stulecia i w każdej chwili zza rogu może wyłonić się Marco Polo. W międzyczasie przyszedł czas na kolację, idziemy szukać restauracji wśród nielicznych, które oferuje Kom, ale od razu nawiązujemy pozytywną znajomość z irańskimi kebabami. Następnie kupujemy trochę Sohani w sklepie typowe słodycze z pistacji, kardamonu, kakao, szafranu i migdałów, do zjedzenia podczas spaceru ulicą o zmroku. Mówimy o powrocie, ale hotel jest po drugiej stronie Mauzoleum i wyjście za róg byłoby niewygodne. Stajemy na punkcie kontrolnym i wyjaśniamy nasze zamiary: nie mamy zamiaru wchodzić na dziedziniec w celu zwiedzania, chcielibyśmy jedynie wrócić sąsiednią drogą. Można, ale trzeba nam towarzyszyć, a dziewczętom oszczędzono czadoru. W tym momencie uświadamiamy sobie, gdzie tak naprawdę jesteśmy i jakie są reakcje bezkompromisowości: niektórzy ściśle przestrzegający nas ludzie zaczynają na nas źle patrzeć, mówiąc, że kobiety powinny nosić tunikę. Nasz strażnik wyjaśnia im powody przejazdu i wypadek zostaje rozwiązany jeszcze zanim do niego doszło, dziękując za to, że miał przy sobie osobę, która potrafiła rzeczowo wytłumaczyć i uniknąć niebezpieczeństwa.

Wracamy po ciekawym pierwszym dniu, który wcale nie rozwiał naszych wątpliwości: jeśli oficjalna fasada przedstawia nam pokojową religię i kraj, który nie zrobił nic złego, pozostaje prawdą, że pozostaje wiele punktów, które nie są w harmonii z naszym wspólnym zdaniem, z których niektóre są jednak zrozumiałe, jeśli nawet nie którymi można się podzielić. Konieczne jest nie patrzenie na sprawy wyłącznie z zachodniego punktu widzenia, ale abstrahowanie od naszej kultury, aby w pełni ją zrozumieć, bez konieczności wydawania osądów. Co do reszty, nasze zdanie na niektóre tematy nie zmienia się i nie zmieni po kilku przyjemnych rozmowach z przedstawicielami establishmentu. Bez cienia wątpliwości prawdą jest uprzejmość i przyjazne podejście ludzi. Miasto nie ma innych atrakcji turystycznych, do tego stopnia, że ​​widzimy jedynie dwóch innych obcokrajowców przechadzających się po centrum. Po drodze często zatrzymują nas podróżnicy i pytają skąd pochodzimy, w kolejnych dniach ludzie proszą nas o zrobienie sobie z nimi zdjęć, z zupełnie bezinteresowną życzliwością. Na przykład wystarczy 17-letni chłopiec, który będzie nam towarzyszył w drodze do domu wyłącznie w celu wymiany z nami kilku słów i podszkolenia znajomości języka angielskiego. To wzruszające, jak w jego wieku próbuje w jakikolwiek sposób uciec od anonimowości, choćby po prostu rozmawiając z nieznanymi obcokrajowcami. I z tą samą delikatnością, z jaką do nas podchodził, gdy jesteśmy już blisko celu, wyrusza w swoją drogę, której życzymy mu pełnego sukcesów. Hotel wreszcie zapewni nam kilkugodzinny odpoczynek po nocy spędzonej w samolocie. W momencie meldowania się spotkaliśmy menadżera drużyny piłkarskiej Tabriz, która dzisiaj wyjeżdża na mecz o mistrzostwo, który wkrótce się rozpocznie. Ciekawie byłoby zobaczyć mecz z Iranem, ale czekają nas inne zobowiązania.

Kobiety prawie wszystkie ubrane są w czarne czadory i ciekawie jest zobaczyć manekiny na bazarze prezentujące różne warianty tkanin i strojów, ale zawsze zachowujące tę samą rygorystyczną linię. Najbardziej zbuntowane odsłaniają kosmyk włosów, a niektóre pary zakładają spodnie pod sukienkę ukrywającą krągłości. Kilka z nich ma na twarzy makijaż mocnymi odcieniami szminki, to oni z pewnością są najodważniejsi. Generalnie, gdy na nie patrzymy, dopóki są z daleka, ciekawość skłania je do spojrzenia na nieznajomego, gdy ten się zbliża, aż go spotkają, spuszczają wzrok zgodnie z narzuconą skromnością. Ciekawość budzi nasz sposób ubierania się.

Nocleg
Hotel Melal – Kom

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.