Jezioro Maharloo i Qalat

Day 12

Jezioro Maharloo i Qalat

04/05/2018

Okolice Shiraz: słone jezioro i turystyczne miasto Qalat. Powrót pociągiem do Teheranu.

Kategoria
04/05/2018 1 galleries 0 Maps
Jezioro Maharloo

Jezioro Maharloo

O 8 sympatyczny taksówkarz (z którym udaje nam się zamienić zaledwie kilka słów po angielsku) już czeka, aż udamy się nad Pink Lake, znane na mapach jako Jezioro Maharloo. Przydomek związany jest z kolorem soli, która po opadach deszczu jest szczególnie jasna. Po deszczu kilka dni temu jezioro jest w najlepszym stanie. Idziemy po obszarze solnym, który wydaje się być wygładzony walcem parowym, i trafiamy na obszar, gdzie występują ogromne zbiorniki ekstrakcyjne. Jak już widzieliśmy w Waalwis Bai w Namibii, również tutaj słone dno wytwarza bakterie, które pigmentują wodę i dno jest różowe. Przyjechała tu rodzina na spacer, dziecko bawi się z ojcem skacząc z jednej wydmy solnej na drugą, na białe wzgórze przyjeżdża też mama, robią zdjęcia. I to byliby ludzie, którzy sieją na świecie terror atomowy? Z nimi mamy niewiele słów, które pozwalają nam się porozumieć, ale inne rzeczy nas łączą, dlatego też wymieniamy się kilkoma strzałami.

Suchy pagórkowaty krajobraz w Iranie z drogą przecinającą teren.
Kalat

Dojazd do jeziora Maharloo

Jeśli Różowe Jezioro znajdowało się około dwudziestu kilometrów na południowy wschód od Shiraz, Kalat znajduje się około trzydziestu km na północ. Będąc tam w piątek obwodnica można nią podróżować bez problemów, a do drugiego celu docieramy późnym rankiem, kiedy wioska zapełnia się Shirazianami na jednodniowej wycieczce. Ruch w wąskich uliczkach stanie się nawet chaotyczny, gdy nadejdzie czas wyjazdu. Spacerujemy po starej okolicy (powiedzieć, że starożytna byłaby zbyt pochlebna), gdzie ceglane ruiny zbudowane z błota, stoją kwestionując prawa grawitacji. Część remontów została już wykonana, ale nadal jest wiele do zrobienia. Opuszczamy miasto i spacer prowadzi nas do wzgórz, z których możemy zobaczyć niekończąca się równina z jednej strony i piękne czerwonawe góry z drugiej. Obok znajdują się uprawy, które swoje istnienie zawdzięczają pobliskim górom. Dobrze byłoby przedłużyć wycieczkę wspinając się po wystających przed nami grzbietach, wydaje się, że widać jakieś ścieżki, ale lepiej nie wyruszać, aby uniknąć nieprzyjemnych niepowodzeń z pociągiem i maszynistą, z którym umówiliśmy się na spotkanie o 13:00. Po raz kolejny w Shiraz jemy pierwszy prawdziwy lunch w całej podróży, biorąc pod uwagę, że dotarliśmy już do końca. Kolejny spacer i o 17:00 jesteśmy z gotowymi torbami i ten sam taksówkarz po nas przyjeżdża. Ciekawa jest scena naszego człowieka, któremu udaje się zatrzymać wszystkich bagaż w samochodzie, wiążąc je linami i cięgnami. Z każdą nierównością czy ostrym zakrętem nasza modlitwa podnosi się, aby zakupy dokonane w poprzednich dniach nie poszły w innym kierunku i nie trafiły pod ciężarówkę jadącą z naprzeciwka. Dochodzimy do bardzo nowoczesnego stacja kolejowa godny naszych najlepszych lotnisk, czekający na wejście na pokład w pociągu który zabierze nas do Teheranu. Przedziały przeznaczone są dla czterech osób, a po opuszczeniu dwóch łóżek powyżej można spać tak, jakby były dwa łóżka piętrowe. Wyjazd o 19:00, kolacja w wagonie restauracyjnym i wreszcie sen, z jedynym ograniczeniem, że klimatyzacja nie robi nic poza nadmuchem gorącego powietrza w ciągu dnia i chłodnego powietrza w nocy. Nie dokładnie to, czego oczekiwano.
Shiraz to także nazwa szczepu winogron, jednak napój, który łączymy z Bacchusem, nie zadomowił się na islamskim Olimpie, ku ubolewaniu dla wyrafinowanych perskich podniebień. Ale na wszystko jest lekarstwo, więc jeśli oficjalnie zakazane jest wino i nie ma restauracji, która dostarcza alkohol klientom (przynajmniej nie obcym), w rzeczywistości wydaje się, że 80% mieszkańców miasta ma możliwość własnej produkcji i zakupu wina, które można spożyć w domu. Wydaje się, że jest to zakaz, który jest od razu lekceważony i na oczach wszystkich, zgodnie z ukrytą sekwencją: zasada istnieje, nikt nie sprawdza, można pić bezpiecznie. Mimo że krąży im pod nosami, a raczej podniebieniami, gorliwi policjanci nie przejmują się tym szczególnie. Za przyłapanie grozi kara grzywny lub, co bardziej prawdopodobne, zaoferowanie pełnej szklanki.

Nocleg
Pociąg z Shiraz do Teheranu

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.