Qaranaq / Chak Chak

Day 8

Qaranaq / Chak Chak

30/04/2018

Qaranaq, starożytna wioska. Chak Chak, Wspomnienia zoroastryjskie. Meybod, twierdza.

Kategoria
30/04/2018 1 galleries 0 Maps
Kharanaq i Chak Chak

Miejskie oblicze Chak Chak

Dzisiejszy dzień poświęcony jest zwiedzaniu piękna okolic Yazd. O 8.30 przyjeżdża po nas przewodnik i swoim czarnym peugeotem (od razu go rozpoznajesz wśród wszystkich innych białych samochodów) jedziemy do Charanach, miasto widmo, które prezentuje się z typową monochromatyczną cegłą w palącym słońcu, obok którego narodziła się nowa dzielnica. Stara część została w rzeczywistości opuszczona, a mieszkańcy udali się do miasta w poszukiwaniu szczęścia, a wielu z nich po prostu przetrwania. Ci, którzy wrócili lub pokochali to miejsce jako ośrodek wypoczynkowy, woleli zbudować dom poza tą skomplikowaną wioską. Ciekawie jest spacerować po alejkach i domy, komunikując się ze sobą, aby umożliwić ucieczkę w przypadku ataku wrogów. Niestety, wrogowie, którzy ostatecznie zmusili mieszkańców do ucieczki, przybyli poprzez politykę centralizacyjną, mającą na celu skierowanie mieszkańców obszarów peryferyjnych w celu uczynienia z nich nowego, lepiej kontrolowanego proletariatu. Przenosimy się na stronę Czak Czak, ściana górska, w środku której znajduje się Zoroastryjska Świątynia Ognia, wzniesiony ku pamięci księżniczki uciekającej przed wojskami arabskimi, która znalazła tu bezpieczeństwo, także dzięki wyciekowi wody, który pozwolił jej przeżyć. Wczoraj rano padał deszcz, a ponieważ jest to miejsce, w którym opady deszczu występują przez kilka dni w roku, można zobaczyć wiele kamieni porozrzucanych wzdłuż drogi, co jest dowodem przepływu wody i braku mostów. Nawet w świątyni woda spada obficie, zazwyczaj jest to zaledwie kilka kropel, które spadają na ziemię, wydając onomatopeiczny dźwięk, od którego pochodzi nazwa tego miejsca: dokładnie Chak Chak. Historia związana z tym, co moglibyśmy nazwać sanktuarium, odległym miejscem i otoczonym przez majestatyczne otoczenie, z ogromną czerwoną ścianą, która wznosi się stromo.

Wnętrze jaskini skalnej ze ścianami pokrytymi czerwonymi skałami i strukturami wewnętrznymi.
Meybod

Tradycje i duchowość

Wracając, przewodnik pokazuje nam na swoim smartfonie dwa krótkie filmy o zaratusztrianizmie i religii szyickiej, stworzone przez National Geographic. Następnie przenosimy się do Meybod; miejsce to położone jest na równinie nieco dalej od góry, stąd większa potrzeba magazynowania wody. Odwiedźmy twierdza (Narin Qaleh) którego budowa sięga ponad 3000 lat temu, z którego szczytu można podziwiać przepiękną panorama miasta i otaczającą pustynię. Zwrócono uwagę na różną grubość ścian zwróconych na północ lub południe, co wskazywało na ich letnie, a nie zimowe przeznaczenie. Odwiedzamy także zbiornik na wodę, wieża gołębi i lodówka. To ostatnie jest szczególnie interesujące: choć woda w mieście zamarza tylko na kilka miesięcy w styczniu i lutym, wieczorem robotnicy nalewali wodę do zbiorników na głębokość około dwudziestu centymetrów przed lodówką, woda w nocy zamarzała i następnego ranka lód można było pobrać i przechowywać w budynku. W porównaniu z wejściem ma około dziesięciu metrów głębokości, a nagromadzony lód sięgał do 5 metrów nad poziomem morza, aby dać wyobrażenie o pracy. W pobliżu wejścia utworzono w lodzie schody, którymi można było wspiąć się na szczyt ogromnego bloku konstrukcyjnego. Na dole znajduje się otwór odprowadzający roztopiony materiał, natomiast na górze znajduje się drugi, który zimą służył do przepuszczania chłodu, a latem był zamykany. Grubość murów u podstawy przekracza dwa i pół metra, natomiast u góry dochodzi do około dwudziestu centymetrów, tworząc wspaniałą jajowatą kopułę. Praktyka ta trwała aż do około pięćdziesięciu lat temu, kiedy została wyparta przez lodówki elektryczne. Warto odwiedzić także wieżę gołębi, w której można pomieścić 4000 gołębi. Guano zbierano raz w roku, gołębie wykorzystywano także do produkcji jaj: gdy kury porzucały swoje, umieszczano je obok jaj gołębi przeznaczonych do wspólnego wylęgu, z tą tylko różnicą, że gołębie karmiły młode, dlatego konieczne było wyjmowanie jaj tuż przed wykluciem. Ptaki służyły również jako pasza. Wchodzimy także do dobrze odrestaurowanego karawanseraju wykorzystywanego do działalności rzemieślniczej i sprzedażowej: można zobaczyć m.in tkacz dywanów, jeden tkacz nici, dama zamierzająca malować blachy miedziane itp. Charakterystyczne jest to, że jest jedyną przekreśloną przez a kanat, nad którego dachem znajduje się przedsionek pięter załadunkowych, przeznaczonych wówczas dla wielbłądów. Wracamy do Yazd, kilka zdjęć w tradycyjnych strojach, zwiedzanie bazaru, którego sklepy są ponownie otwarte po popołudniowej sjestie, kiedy jest już 17:00. Kolacja na dachu restauracji z widokiem na Majed-e Jameh, w atmosferze starożytnej Persji.

Atmosfera, która dzięki naszej sesji stała się jeszcze bardziej efektywna: siedzimy na typowym stole/krześle nakrytym dywanem w irańskim stylu. Dalej na wschód powiedzielibyśmy o pozycji lotosu, która dla nas oznacza ból w dolnych stawach, ale jesteśmy tutaj i musimy/chcemy dostosować się do zwyczajów tego miejsca.
Yazd i Esfahan wydają się najbogatszymi miastami w Iranie, ponieważ są położone w korzystnym położeniu, gdzie znajdują się kopalnie i powstały zakłady przemysłowe, powiązane z dobrymi zdolnościami przedsiębiorczymi ich mieszkańców.

Nocleg
Hotel Vali – Yazd

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.