Jukon

Day 7

Jukon

12/08/2005

Dawson City, miejski symbol gorączki złota. Top of the World, droga prowadząca na Alaskę

Kategoria
12/08/2005 1 galleries 0 Maps
Mapa Kanady Zachodniej - kompletny plan podróży · Dawson City i Klondike

Wzdłuż Dempster Hwy

Zakres temperatur pozostaje zawsze istotny. Wczoraj w nocy temperatura wynosiła nieco poniżej 30°, a dziś rano spadła do 8°, a zasłona mgły sprawiała, że ​​krajobraz był szczególnie sugestywny. Na południe od Dawson spotykamy rzekę Klondike, a wkrótce potem Dempster Hwy odchodzi od Klondike Hwy, która w 750 prowadzi do Inuvik, daleko za kołem podbiegunowym. Jest prawie całkowicie nieutwardzona i pozbawiona usług, ale ma prawie nienaruszoną przyrodę, która dziś nadal stanowi prawdziwą granicę. Być może wyzwaniem będzie kolejna szansa... 18 km na południe od Dawson skręcamy w lewo, aby podążać polną drogą prowadzącą do Bonanza Creek z Discovery Claim, miejscem pierwotnego odkrycia złota przez Carmacka. Tam znajduje się jedynie kamień pamiątkowy upamiętniający to wydarzenie. Tuż przed nim jest ten ogromny pogłębiarka numer 4, obecnie nieczynny, ale konserwowany z niezwykłą pieczołowitością. Został zbudowany na miejscu i służył do pogłębiania ziemi w poszukiwaniu złota. Cały teren był tak zaorany, że wyglądał jak niekończące się złoże kamieni. Masakra, która trwała do lat 60. XX w., ale która bardzo się opłaciła.

Zakład przemysłowy wyróżnia się w porannej mgle w zachodniej Kanadzie.
Mapa Kanady Zachodniej - kompletny plan podróży · Top of the World Highway i Beaver Creek

Budowanie na wiecznej zmarzlinie

Nawet dzisiaj w Klondike nadal można znaleźć 2 takie osobniki. złota rocznie, ale zmieniły się procesy wydobycia. Samochodem wspinamy się na Midnight Dome, górę z widokiem na Dawson City, niestety widok na miasto jest prawie całkowicie zasłonięty przez mgłę. Niedługo potem odkryjemy, że jest to dym, choć bezwonny, pochodzący z licznych pożarów nadciągających z północy. Pożary, które przybrały tak ogromną skalę, że rozpoczęły się na jeszcze odległej Alasce.
Miasto Dawsona, było kiedyś uważane za jedną ze światowych stolic górników złota. Robimy krótką wycieczkę wśród starych budynków po całkowicie gruntowych uliczkach z drewnianymi domami i starymi salonami. Atmosfera sprawia, że ​​wydaje się, że wciąż można spotkać pisarzy takich jak Jack London czy niestrudzonych starych poszukiwaczy. Zbudowany u zbiegu rzek Jukon i Klondike, w latach 1898–1900, w szczytowym okresie gorączki złota, liczył do 30 000 mieszkańców. Miasta, które udało się zachować urok przeszłości, nie sprzedając się zbytnio komercyjnym atrakcjom. Podczas zwiedzania miasta widzimy m.in Domek Jacka Londona i Robert Service, przywieziony tutaj z małej pobliskiej wioski. Domy które nie zostały odnowione ołowiane widoczne są oznaki wiecznej zmarzliny, wyraźnie tonąc tam, gdzie ziemia się zapadała. Na tych terenach nie da się budować z betonu, wszystko musi być wykonane z drewna, a fundamenty muszą uwzględniać niedogodności związane z rozmrażaniem. Temperatura wynosi około 20°. W centrum dla zwiedzających Dawson znajdujemy poroża dwóch łosi, które znaleziono sklejone ze sobą. Dzieje się tak dlatego, że w okresie godowym łoś walczy i czasami utknie w rogach. Słabszy z nich umiera, drugi, nie mogąc się uwolnić, staje się łatwym łupem dla chwytających go zwierząt. Rezerwujemy pociąg Skagway i wsiadamy na prom (niewiele więcej niż tratwa, ale może przewozić także autokary i ciężarówki) na północny brzeg rzeki Jukon. Stąd rozpoczyna się spektakularna podróż „ Szczyt Światowej Autostrady ", któremu towarzyszą programy radiowe z piękną muzyką country: wydaje się, że żyjemy w innych czasach. Lis przechodzi przez ulicę i nie zaczyna się niepokoić przyjazdem samochodu. Często występują odcinki polnej drogi i jest to prawdziwa panorama, która biegnie wzdłuż miękkich grzbietów w kierunku zachodnim. Jednak prędkość utrzymuje się na poziomie około 80 km/h, a wysokość waha się w granicach 800-900 m. Istnieje kilka obszarów, szczególnie na północy, gdzie roślinność ogranicza się do brzoz karłowatych i krzewy i już widać początek jesieni z wielobarwnym runem. Mgła nabiera gryzącego zapachu i utrudnia dobrą widoczność. Docieramy do granicy z Alaską, najbardziej na północ wysuniętą granicą USA, gdzie otrzymujemy wizy wjazdowe do Stanów, które przekraczamy Granice która wygląda jak wioska zdesperowanych ludzi. Jedziemy dalej kilkadziesiąt kilometrów polną drogą w kiepskim stanie aż do Chicken, kolejnej indyjskiej wioski, która nie szczyci się bogactwem. Droga się poprawia, ale okoliczne lasy są spalone, jak okiem sięgnąć. Falujące wzgórza wokół Taylor Hwy. żywią się w nich trupami sosny, które stoją, dopóki nie zostaną wgniecione, a wiatr nie zada im ostatecznego pchnięcia. W międzyczasie minimalna ilość roślinności zaczyna rosnąć w miejscach, gdzie pożar trwał co najmniej 4-5 lat. Natura się nie spieszy, a jej czasy charakteryzują się mniej gorączkowymi cyklami niż cykle ludzkie. Spektakl, który ukazuje się naszym oczom, jest jednak upiorny i nie pobudza zmysłów, jak to się dzieje, gdy widzimy rozległe zielone przestrzenie z poprzednich dni. Na skrzyżowaniu Tetlin jedziemy autostradą Alaska w kierunku południowo-wschodnim. Jest w gorszym stanie niż odcinek, który przejechaliśmy wczoraj, nawet odcinek w Jukonie nie będzie lepszy. Krajobraz powraca do sosnowo-brzozowego, a po prawej stronie towarzyszy nam rzeka Tanana. Temperatura wynosi 29°. Pokoje są przyzwoite, a gospodyni jest zdecydowanie zbyt rustykalna. Jemy kolację ze zwykłym stekiem w niezwykle wiejskiej scenerii. W restauracji prezentowane są wszelkiego rodzaju lokalne pluszaki. Poznajemy miłego pracownika firmy budowlanej, który poślubił Niemkę. To z Whitehorse, ale budują autostradę na Alasce. w pobliżu. Istnieje potrzeba, w tym obszarze surowość zimy sprawiła, że ​​jest nieco chaotyczny. Mówi, że jest zdumiony, jak Europejczycy mogą żyć tak stłoczeni na tak małych przestrzeniach. W Kanadzie ten problem nie istnieje, ale miasto, w którym mieszka, z dwudziestoma tysiącami mieszkańców i kilkoma światłami, czasami wydaje mu się przytłaczające. Słońce już zachodzi, kiedy idziemy na spacer wśród zaparkowane ciężarówki, symbol Ameryki na drodze.

Nocleg
Beaver Creek — zajazd samochodowy

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.