Day 2
Vancouver II
Szybka wizyta w Vancouver, rejs na wyspę o tej samej nazwie ze stolicą Kolumbii Brytyjskiej: Wiktorią
Vancouver
Rozpoczynamy zwiedzanie, a wraz z nim długą serię śniadań w pokoju, nie z luksusu, ale z konieczności. Śniadanie spożywamy w pokoju przy dużej kawie, do której dodajemy kilka ciastek. Właściwie prawie wszystkie motele mają w pokoju ekspres do kawy. Okaże się to bardzo przydatnym ułatwieniem dla tych z nas, którzy nie mogą doczekać się wygodnego, tradycyjnego śniadania. Musimy bezzwłocznie wykorzystać dostępny czas.

Miejskie oblicze Vancouver
Naszą wizytę w Vancouver rozpoczynamy od Parku Królowej Elżbiety, ogrodu botanicznego z widokiem na miasto. Jest niedziela i pierwsi goście to miłośnicy jogi lub joggingu, wielu z nich jest orientalnych. W końcu Vancouver ma jedno z największych Chinatown na świecie. Brakuje tylko dobrego widoku na centrum miasta. Robimy krótką wizytę w centrum miasta, aby rzucić okiem na Chinatown i centralne ulice (Granville Square, Gastown itp.). Mamy szczęście, że docieramy do hotelu punktualnie o 9:00 Zegar parowy a następnie zobacz malowniczy zegar parowy, który dmucha, ogłaszając wybicie godziny. Zwiedzanie ułatwia święto państwowe, które pozwala uniknąć korków. Zróbmy opłynięcie na malowniczej trasie w Stanley Park i zatrzymujemy się w pobliżu totemy w pobliżu Hallelujah Point. Rozciąga się stąd wspaniały widok na centrum z drapaczami chmur i Canada Place z charakterystycznym dachem żaglowym.
Przekraczamy Most Lwa i kierujemy się na Marine Drive, która biegnie wzdłuż wybrzeża na północ od Vancouver, aby udać się do punktu zaokrętowania Zatoka Podkowa. Niestety nie tylko my mamy zamiar pojechać na wyspę Vancouver i prom o 10.40 jest już pełny. Orzeźwiamy się kanapką w tej wiosce, która zaczyna nam opowiadać o Kanadzie tak, jak tego oczekujemy. Podczas oczekiwania spotykamy dwóch holenderskich emerytów, którzy przybyli do Kanady pod koniec maja i podróżują swoim kamperem po Ameryce Północnej. Następnie wypływamy promem o 12:50, który płynie 95 minut. prowadzi do Nanaimo, przechodząc przez Duncan (z reklamowanymi totemami), aby dotrzeć do Wiktoria, stolica Kolumbii Brytyjskiej. Mimo że miasto nie ma długiej historii, miasto sprawia wrażenie eleganckiego i przyjemnego do tego stopnia, że wydaje się, że przenosimy się w wiktoriańską przeszłość. Po drodze napotykamy zawrotne kaniony i ogromne lasy. Krajobraz na wyspie sugeruje, że lato było bardzo suche, ale zarówno w Vancouver, jak i Victorii podziwiamy duże donice zwisające z latarni ulicznych.

Muzea i pamięć w Vancouver
W Wiktorii widzimy milę 0 autostrady Trans Canada Hyghway, w Beacon Hill Park, Scenic Marine Drive („miasto ogrodów”) i centrum z Budynek parlamentu, Plac Bastionu, Port Wewnętrzny (odwiedzamy muzeum fauny podwodnej), Nabrzeże Rybackie i Hotelu Cesarzowa (klasyczny styl zamku, zbudowany przez historyczną kolej Canandian Pacific)
Kolacja w Garlic Rose z dobrym świeżym łososiem. Następnie spacer do centrum, aby zobaczyć oświecony parlament z 3300 żarówkami i sklepem bożonarodzeniowym, gdzie odkrywamy nową granicę tandety: kasetę odtwarzającą płonący kominek z głośnym trzaskiem. W ten sposób możesz udawać, że masz kominek zamiast telewizora. Zimno pod każdym względem!!
Śpimy w Craigmyle, pensjonacie położonym w górnej części stolicy.





