Day 3
Dolina Thompsona
Podróż w górę rzeki Fraser w BC wieś i dolina Thompson
Rano nad rzeką Fraser
Pobudka o 7 i zjedz obfite śniadanie w pensjonacie, który nas gości. Zabytkowe otoczenie przepełnione historią, szkoda, że właściciele prowadzą firmę z zawodu, a nie z pasji, przez co brakuje im ciepłej atmosfery, która wyróżniałaby te środowiska. Przyjeżdżasz w samą porę, aby popłynąć promem z zatoki Swartz do Tsawwassen, na południowych obrzeżach Vancouver. Dzień znów jest piękny, a prom wymyka się swoim ciężarem wśród zielonych archipelagów i wyspy, przed wypłynięciem na otwarte morze. Po zejściu ze statku Spirit of Columbia przecinamy równinę rolniczą, kierując się na autostradę. 1 (TCH) i po kilkudziesięciu km napotykamy góry Coast Range, gdzie po raz pierwszy spotykamy się z Rzeka Fraser, porywczy i o mrocznych kolorach. Wchodzimy do doliny Fraser, przechodząc przez Hope, docierając do kanionu rzeki Fraser przy Hell's Gate. Znajduje się tu hodowla łososi i bystrza, które zapisały się w historii żeglugi na tej rzece. Nie schodzimy kolejką linową, która dowozi nas do podnóża samych bystrzy i kierujemy się w stronę Lytton, gdzie bardzo życzliwy pracownik centrum dla zwiedzających udziela nam wszystkich potrzebnych informacji na temat Kolumbii Brytyjskiej. Chodźmy do A punkt panoramiczny co pozwala nam zobaczyć u zbiegu rzeki Thompson we Fraserze. Ciekawe jest to, że pierwsza ma krystalicznie czystą wodę, podczas gdy druga schodzi mętna, rysując w ten sposób wyraźną linię między wodami jednej i drugiej w miejscu, w którym się spotykają. Pomimo przebywania na wysokości 290 m n.p.m. temperatura waha się od 32 do 35°C) i mówią nam, że nie jest to wyjątek. Wzdłuż rzeki Fraser przebiegają dwie linie kolejowe, z których jedna została zbudowana jako pierwsza na obszarze wzdłuż doliny Thompson, natomiast druga, biegnąca prawym brzegiem rzeki, biegnie długimi odcinkami tuneli i prowadzi do Lilloet. Obydwa działają w jedną stronę.

Miejskie oblicze rzeki Fraser
Poruszają się po nich wyłącznie pociągi towarowe, gdyż ruch pasażerski odbywa się wyłącznie drogowym lub lotniczym, za wyjątkiem niektórych pociągów turystycznych. Zamiast podążać w stronę Lilloet, decydujemy się jechać w górę doliny Thompson do Cache Creek. W okolicy trwają pożary, które, jak zobaczymy, unoszą się w postaci wysokich słupów dymu. To roślinność Dzikiego Zachodu, dolina w kształcie litery V z jałowymi górami i rzadkimi sosnami rosnącymi na niedostępnych terenach. Dalsza część jest bardzo piękna, z drogą biegnącą wzdłuż rzeki, natomiast po przeciwnej stronie przebiega kolej pociąg, który nam towarzyszy. Jedziemy dalej przez łąki, które są stale i intensywnie nawadniane, a dookoła są jałowe. W kierunku Clinton robi się bardziej bujnie i przekraczamy 100 Mile House. Kierujemy się z powrotem w górę doliny Fraser, aby tam dotrzeć Quesnela, wiosce, która gości nas na noc w Econolodge, jemy kolację z nowojorskim stekiem. Sympatyczny już już starszy właściciel lokalu opowiada nam anegdoty z bohaterskich czasów i zaprasza do odwiedzenia Barkerville, co nie było pierwotnie planowane




