Day 14
Jezioro Luiza
Apoteoza: Lake Louise i pastelowa błękitna Moraine. Yoho N.P. wciąż zachwycające krajobrazy.
Jezioro Louise i wodospady Takakkaw
Z Golden wracamy w kierunku Kicking Horse Pass i Lake Louise. Spieszymy się, bo przewodnicy już od wczesnych godzin porannych opowiadają o pięknie. To chyba prawda, jeśli chodzi o urok, turystów nie ma jeszcze zbyt wielu, a można cieszyć się atmosferą. Szkoda, że przeważnie jest jeszcze w cieniu i trzeba poczekać do południa. To samo dzieje się o godz Jezioro Morena. Wracamy do Lake Louise, które w międzyczasie „obudziło się” i wyszło z cienia, by dać nam chwilę majestatyczny krajobraz, a nad nim góruje lód Góry Wiktorii. Pomimo piękna tego miejsca, nadal wydaje nam się ono zbyt reklamowane. Patrząc wstecz, odkrywamy dlaczego. Duży hotel Fairmont znajduje się tuż nad nami i wszystkim dookoła. Niezależnie od wrażliwości na zakątek raju, który nie ma sobie równych na świecie, jako pierwszy zbudowali, a ostatnio rozbudowali ten budynek, który wielu chwali jako doskonale zintegrowany ze swoim zamkowym stylem. Prawdą jest, że można w to wierzyć tylko wtedy, gdy ma się oczy pełne dolarów, zamki być może dobrze integrują się z miastem. Żadna konstrukcja obok tych przejawów stworzenia nie byłaby w stanie konkurować. Ale tak czy inaczej: hotel to jedno z tych miejsc, które wielu osobom powie „byłem tam”. Idziemy 20 minut spacerem w kierunku Mirror Lake, aby zobaczyć jezioro Louise z góry. Wróćmy do jeszcze raz Jezioro Morena, który w międzyczasie wziął także swój lepszy wygląd i okazuje się, że jest to najpiękniejsze jezioro na świecie. Resztę załatwia dobra pogoda. Wszyscy, którzy widzą to po raz pierwszy, nie mogą nie być oczarowani taką perłą Natury. Wszystko dodatkowo wzmacniają lodowce i słynne szczyty Wenchemntka, dziesięć szczytów o wysokości ponad 3000 metrów. Niezwykły kolor wody w tym i innych jeziorach parku jest spowodowany osadami mułu lodowcowego, czyli mączki skalnej, zawieszonymi tuż pod powierzchnią. Odfiltrowane zostaną wszystkie kolory z wyjątkiem odbijanego niebieskiego. Zgadzamy się, że jest to najważniejszy punkt naszej wycieczki. Aby lepiej docenić kolory, wspinamy się po kamienistym terenie wznoszącym się na dnie jeziora. Po tym objawieniu zwiedzanie wioski Lake Louise jest tak nieistotne, że nie zdajemy sobie sprawy, że tam przeszliśmy. Nie ma ośrodka ani niczego, co nie byłoby zimnymi rezydencjami. Wracamy do Golden, aby odwiedzić YOHO N.P.
W punkcie widokowym widzimy Tunele Spiralne, tunele utworzone w celu uzyskania różnicy wysokości na linii kolejowej, która w drugiej połowie XIX wieku łączyła wschód z zachodem Kanady.
Niedługo potem zjeżdżamy w wąską drogę dojazdową Yoho Valley Rd., aby dotrzeć do Wodospady Takakkaw. Inną drogą drugorzędną dojeżdża się do ul Naturalny most a następnie podążaj Jezioro Szmaragdowe, z lśniącymi zielonymi wodami szmaragd.

Dojazd do Jeziora Louise
Wracamy do Golden i jedziemy dalej drogą 95 na południe w kierunku Radium Hot Springs. Krajobraz jest ciekawy: po lewej stronie wyróżniają się majestatycznie Góry Skaliste, po prawej duża dolina pełna bagien, za którą wznoszą się góry, ale zdecydowanie bardziej płaskie. Nocleg znajdziemy w Motelu Siesta. Późnym popołudniem kontynuujemy prace w drodze KOOTENAY N.P. W spokojnej atmosferze zwiedzamy Jezioro Oliwne i udajemy się na punkt widokowy na Dolina Kootenay. Ponieważ nie ma możliwości zawrócenia, jedziemy jeszcze kilka kilometrów i natrafiamy na kilka mulaków pasących się wzdłuż drogi. Ale w końcu oto młody łoś który ociera się, podczas gdy cienie się wydłużają. Jedziemy też na kolację do Radium Hot Springs w Elna's Stube (prowadzonym przez Austriaczkę z Linzu). Jemy bardzo dobrze (stek schabowy z grzybami) i przy stole poznajemy dwóch sympatycznych sąsiadów: jest z Dawson City, ale mieszka 50 km od Radium i to oni udzielają nam cennych rad na temat tego, co jeszcze można zobaczyć w okolicy. Sam, menadżer motelu, który gościł nas z typowo śródziemnomorską życzliwością, opowiada nam o nienawiści, jaką Hindusi nadal żywią do białych. Według tego co mówi, do rezerw lepiej nie wchodzić w późnych godzinach, żeby oszczędzić skórę głowy.









