Day 9
Królewski Kanion
Kings Canyon: zabawy w geologię i kolory – Alice Springs: stolica Czerwonego Centrum
Poranek w Królewskim Kanionie
Wstajemy o 6, korzystając z tego, że mamy wakacje i w sumie możemy odpocząć... Dziś w programie wizyta w Kings Canyon. Wyruszamy na Kings Canyon Walk, 6-kilometrową trasę, którą zaleca się pokonać o świcie, aby jak najlepiej uchwycić różnice chromatyczne i uniknąć cierpienia z powodu upału. Zaczyna się stromo, z naturalnymi schodami dostosowanymi tak, aby ułatwić wspinanie się. Docieramy w ten sposób do górnej krawędzi kanionu, omijamy go wzdłuż zachodniej strony, wykonując serię objazdów, aby zobaczyć opadające dokładnie pionowo zbocze, w szczególności Punkt widokowy Cotterhill, gdzie dochodzimy do krawędzi, trzymając się drzewa, które lekkomyślnie wrosło w skałę, aby zrobić kilka zdjęć. Dochodząc do dna kanionu dotrzesz do tzw Ogród Edenu, zielona oaza, która wyrosła dzięki niemal wieloletnim kałużom i położeniu osłoniętym od wiatrów. To naprawdę rój drzew w okolicy, gdzie dominuje czerwień pustyni. Niektóre chodniki umożliwiają przejście na drugą stronę, gdzie jeszcze na dużej wysokości przekracza się tzw. Zaginione Miasto. Te formacje skalne powstałe dzięki pionowemu pocięciu na różne sekcje bardziej przypominają nuraghi lub ogromne ravioli. Ponieważ jednak są to skały osadowe, a zatem uformowane poziomo, ulegały erozji począwszy od góry i ulegały większemu zużyciu w górnej części, ostatecznie tworząc stożki przypominające kopuły miasta duchów. Powstał kanion około 400 milionów lat temu w wyniku spękania górnej części zwanego piaskowcem, piaskowcem o czerwonawej barwie i bardzo małym ciężarze właściwym. Pod twardą, kamienistą skorupą leżąca pod nią warstwa kruszy się pod wpływem pocierania niczym piasek. Dolna część, zwana kamieniem Carmichael, jest jeszcze bardziej krucha, prawie ziemista, tak że po początkowej erozji wzdłuż piaskowca dotarliśmy do Carmichael, który również został zerodowany poziomo, przechodząc pod górną warstwą i pozostawiając ją w pozycji wiszącej. W pewnym momencie ta ostatnia pękła, tworząc kanion, jaki widzimy teraz. Fragmenty skały rozbite przez upadek można zobaczyć do dziś.
Spacer po Potoku
Zejście rozpoczynamy po stronie przeciwnej do tej, z której weszliśmy na górę. Ciekawostką jest, że w tym pustynnym i kamienistym środowisku w każdej szczelinie, w której korzenie dosięgają ziemi lub gdzie woda może w jakiś sposób zatrzymać się, nawet na krótki czas, rośnie roślinność. Naprawdę wydaje się, że gleba próbuje wszystkiego, aby wszystko, co wpadnie do jej łona, wykiełkowało. Istnieją piękne przykłady niskich palm, bez pni, ale z liśćmi godnymi swoich krewnych, spotykanych wzdłuż wybrzeży. Tam, gdzie występują sagowce, rodzaj mimozy, powietrze wypełnia bardzo słaby, ale wyraźny zapach. Spotykamy też dużą jaszczurkę o długości co najmniej czterdziestu centymetrów, wystawia nam język i wpełza w skały. Kolejne okrążenie na dnie kanionu, 2,6 km powrotny King's Creek Walk. Dużo piękne kwiaty którzy oferują niezrównany spektakl.

Ośrodek Creek
O 10.45 temperatura osiąga 31°, ponownie wyruszamy w drogę w kierunku Alice Springs, tą samą trasą aż do Erldundy. Zarówno pętla Mereenie, jak i Giles Rd. są dostępne wyłącznie dla pojazdów terenowych i dlatego nie są odpowiednie dla naszych pojazdów. W pewnym momencie po drodze widzimy kule, od wielkości jabłka do melona. Wygląda na to, że wypadły z ciężarówki, która je przewoziła. Po bliższej obserwacji zauważamy, że są one powiązane z rośliną podobną do melona, którego korzeń palowy jest teraz suchy i prawie niewidoczny. Dlatego wydaje się, że są tam wrzucani bez powodu; Nie możemy jednak zrozumieć, czy przydadzą się w kuchni, czy nie. Szybka wizyta w King's Creek Resort, gdzie spotykamy niektórych dromadery, potomkowie tych, których przywieźli tu Afgańczycy, gdy były to „statki pustynne”, a poganiacze wielbłądów byli jednymi z nielicznych, którzy odważyli się rzucić wyzwanie tym surowym regionom. Przeszli na emeryturę, gdy zbudowano kolej Ghan (patrz poniżej). Teraz służą do zabierania turystów na spacery.
Dojazd do Królewskiego Kanionu
Podczas tych pustynnych dni zaobserwowaliśmy, że drzewa mają liście czasami intensywnie zielone, ale zawsze bardzo cienkie, z których po zmiażdżeniu nie wydobywa się żaden sok. Mimo, że są zielone, wydają się suche w dotyku. Dotyczy to również eukaliptusa, gatunków podobnych do oleandru, mimozy czy drzew iglastych. Istnieją jednak kwiaty, które wydają się suche, np. te, które suszymy ze względów ozdobnych. Zamiast tego żyją i mają się dobrze, tyle że Natura przystosowała je do minimalnego zużycia wody. Niektóre rośliny zamiast tego mają liście takie jak szałwia i kolor podobny do absyntu, wiele z nich ma pewne owłosienie. Wzdłuż Lasseter Hwy spotykamy naszego aborygena sprzed kilku dni, w innym miejscu, ale wciąż bez benzyny. Musi być naprawdę nieostrożny... Tym razem udaje mu się złapać załogę z samochodami terenowymi i przyczepami kempingowymi. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, czy poszło mu dobrze, czy źle: zamiast gotówki dali mu trochę benzyny, nawet jeśli nie to było jego celem! O 15:30 jesteśmy w Alice Springs, aby po raz kolejny zobaczyć muzeum Royal Flying Doctor Service, zlokalizowane obok szpitala. Centrum to zostało utworzone przez Flynna w celu zapewnienia wsparcia zdrowotnego ludności buszu. Uprzejma pani, która wyjaśnia historię i strukturę nabożeństwa, opowiada nam, że opady deszczu w okolicy są bardzo nieregularne, w promieniu kilku metrów można przejść od powodzi do suszy. Pasy powietrzne (lądowiska) budowane są obok miast lub stacji, aby umożliwić lądowanie małych samolotów, ponieważ drogi są nieutwardzone, a pierwsze miasto może być oddalone o kilkaset kilometrów. Niektóre pasy powietrzne znajdują się nawet na drogach asfaltowych i są bardzo rzadko używane; widzieliśmy jednego w ostatnich dniach w drodze do Hawker. W rzeczywistości są one częstsze w Australii Południowej. Istnieją bardzo rygorystyczne przepisy dotyczące ich stosowania. Drogi są blokowane przez policję co najmniej na godzinę lub półtorej przed planowanym lądowaniem samolotu.
Zatrzymaj się nad rzeką Todd
We reach the Todd Tavern, a central hotel with shared facilities. Niezwykle funkcjonalny i cichy, jak nas interesuje. Stosunek jakości do ceny jest z pewnością lepszy niż Yulara Resort, z tą różnicą, że ten kosztuje 50 dolarów, a drugi 180 dolarów za pokój. Przejdź się centralną ulicą pełną sklepów z pamiątkami, ale także ogrodów i drzew, dających wyobrażenie o mieście, w którym da się żyć, nawet jeśli radzimy zaparkować samochód na terenie objętym monitoringiem wideo sąsiadującym z hotelem. It seems that the surroundings are not always recommendable, but the center is quiet and hospitable. Tabliczki informujące na każdym kroku o zakazie spożywania alkoholu i bezradnie kręcących się wokół nas Aborygenów nie wpływają na pozytywną opinię, nawet jeśli mamy oczy szeroko otwarte. We have dinner in the hotel restaurant with a kangaroo dish and a rib-eye. Jeszcze dwa kroki i zobaczę miasto nocą. The Todd Mall, the main street, runs a few dozen meters parallel to the Todd River, almost always dry, also full of eucalyptus along its banks. Of that species capable of conserving underground water reservoirs in the upper part of its deep roots, used during dry periods. It is said that the aborigines survived knowing this secret, which was later discovered by the first pioneers. The photos of the Todd River during the rains show how it takes on a torrential character and often invades the bridges that cross it.




