Day 15
Zielone Świątki i Wybrzeże Koziorożca
Ster na południe: Wybrzeże Zielonych Świąt i Wybrzeże Koziorożca, aż do Zwrotnika Koziorożca w Rockhampton
Wybrzeże Koziorożca i plaża Bucasia
Wyruszamy o 6.45. skierowanie steru na południe (i cóż innego mogliśmy zrobić!). Dzień jest piękny, krajobraz początkowo usiany jest plantacjami trzciny cukrowej i mango, aby zostawić miejsce na klasyczny krzak z częstym wypasem. Po drodze spotykamy także pasące się wielbłądy. Wspinamy się stromą rampą na szczyt wzgórza, skąd dominujemy nad kilometrami kwadratowymi równiny w odległości około dwudziestu kilometrów na południe od Ayr. Kontynuujemy naszą podróż w kierunku Zwrotnik Koziorożca docieramy do Mackay na dnie WHITSUNDAY COAST, gdzie przewodnik poleca bardziej niż uzasadnioną wizytę Plaża Bucasia. Znajdujemy bardzo ciekawy sklep, w którym kupimy wystarczającą ilość jedzenia na dzisiejszy i kilkudniowy lunch. Tak naprawdę kupujemy dwa gorące paszteciki mięsne, australijskie danie narodowe, rodzaj kwadratowego lub okrągłego ciasta z pikantnego ciasta kruchego, w którym znajduje się smaczny pikantny ragout. Czasami dodaje się także ser. Dobry pomysł na przekąskę. Około siedemdziesięciu kilometrów na południe od Mackay natrafiamy na plażę, którą widzimy z wielkim zdziwieniem drzewa rosną w morzu wzdłuż wybrzeża. To nie są namorzyny, pień jest zanurzony na około metr i zaskakujące jest to, jak sól pozwala tym drzewom żyć.

Miejskie oblicze Whitsunday
Fale są bardzo niskie, Ocean jest naprawdę Pacyfikiem. Niektóre znaki ostrzegają przed pływaniem, ponieważ można spotkać krokodyle. To przez co przechodzimy to WYBRZEŻE KOZIOROŻCA. Po kilku intensywnych ulewach, które nastąpiły jasne tęcze dojeżdżamy do Rockhampton, miasta znanego ze stolicy steków. Zatrzymujemy się w bungalowie za 80 dolarów, co jest przyjemnym zakwaterowaniem, w którym warto spędzić kilka dni. Pani zarządzająca kempingiem poleca na kolację restaurację mieszczącą się w lokalnym klubie piłkarskim, w której oczywiście degustujemy filety wołowe. Tankujemy benzynę, gdy młoda pracownica stacji ostrzega nas przed swobodnym spacerowaniem po centrum miasta: mieście, które sama uważa za piękne, z całym szeregiem pomników byków ustawionych pośrodku rond lub w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, ale któremu nie można ufać ze względu na obecność kilku pijaków i narkomanów. Również pocieszeni zmęczeniem wracamy dopiero po zrobieniu nocnego zdjęcia znaku oznaczającego przejście Zwrotnika Koziorożca, kilkadziesiąt metrów od naszego bungalowu.
Będąc stolicą mięsa, ze swoimi swobodnie wędrującymi stadami i 50 000 mieszkańców, Rockhampton jest także najbardziej na zachód wysuniętym miastem, z dużą obecnością prawdziwych kowbojów. Ma bardzo amerykański wygląd, odmienny od łagodnego charakteru innych nadmorskich miast. Ciekawostką jest to, jak oświetlenie miasta zostało zredukowane do tego, co niezbędne, a może nawet mniej. Jedynie przecinająca ją autostrada Bruce Hwy jest wspierana przez słupy energetyczne. Wszystko wokół jest gęstą ciemnością, a z domów dochodzi niewiele światła.





