Dambulli i Matale

Day 5

Dambulli i Matale

09/01/2017

W stronę wzgórz: świątynia jaskiniowa w Dambulla i świątynia Zęba w Kandy

Kategoria
09/01/2017 1 galleries 0 Maps

Święte jaskinie Dambulla

Zdarza się, że odwiedzasz świątynie lub kompleksy sakralne o najróżniejszej architekturze, tak jak zdarza Ci się zobaczyć ryciny naskalne znajdujące się w jaskiniach, w których prehistoryczni ludzie popisywali się prymitywnymi formami sztuki. Jednak nieczęsto można natknąć się na prawdziwe arcydzieła, takie jak te przedstawione w królewskich jaskiniach Dambulla, określanych precyzyjnie jako „skalne świątynie”. Jest to pięć świątyń znajdujących się wewnątrz duża jaskinia który został podzielony na pięć oddzielnych pomieszczeń. Również w tym przypadku historia zaczyna się od konfliktów z Tamilami do tego stopnia, że ​​król syngaleski schronił się tam na czternaście lat, a gdy niebezpieczeństwo minęło, w podzięce kazał zbudować świątynie w jaskiniach. Dobry wybór na wyjazd wcześnie rano, kiedy nie ma jeszcze wielu ludzi i słońce nie praży mocno. Wchodzimy po długich schodach, których nigdy nie brakuje, aby dotrzeć do esplanady, przy której znajdują się jaskinie i skąd roztacza się wspaniały widok na okoliczne równiny, aż do momentu, gdy zobaczymy imponującą fortecę Sigirija, zaledwie dziesięć kilometrów stąd. Wewnątrz każdej jaskini znajduje się skarb sztuki i religii buddyjskiej: ogromny Leżący Buddowie, ściany pomalowane opowieściami z syngaleskiej mitologii religijnej, portretami lub rzeźbami bóstw lokalnego panteonu, gdzie po raz kolejny wyróżniają się wizerunki tych, których zwykle uważa się za bóstwa hinduskie, tutaj szczęśliwie zmieszane i zintegrowane z wizerunkami buddyjskimi. Jasne kolory, doskonała konserwacja, obraz tak piękny, jak nieoczekiwany. A to jest przyjemniejsze po minięciu dużej świątyni znajdującej się u podnóża długich schodów prowadzących do jaskiń, gdzie posąg Buddy wyłania się ogromny zdecydowanie zbędne i tandetne. Choć można by się spodziewać przytulnego otoczenia, w którym będą mogły odbywać się modlitwy wiernych, wyłaniający się pomnik ukazuje przepływające pod nim maleńkie istoty ludzkie, a naiwne rzeźby tworzą wątpliwą nowoczesno-religijną atmosferę.

Dambulla

Opuszczając Dambullę żegnamy także trójkąt kulturowy z jego gorącym i suchym klimatem, roślinnością sawanny i płaskim terenem, kierując się na południe i zbliżając się do pagórkowatego regionu.

Widok zewnętrzny Królewskiej Świątyni Dambulla na Sri Lance.

Matale pomiędzy przyprawami, batikiem i Aluvihare

W połowie drogi między Dambulla i Kandy zatrzymujemy się na kilka przystanków w Matale, aby odwiedzić ogrody przypraw, tzw fabryka batików i Świątynia Aluvihare.

Świątynia Aluvihare
Matal

Te pierwsze niewątpliwie stanowią jedno z najciekawszych przeżyć przeżytych na wyspie. Każdego dnia zdarza się, że używamy przypraw, niezależnie od tego, czy pijemy herbatę, czy też częstujemy się ekstraktami. Wszystko w najdoskonalszej niewiedzy odnośnie pochodzenia i uprawy roślin, z których pochodzą produkty, których używamy. W ten sposób odkrywamy pieprz, który różni się jedynie terminem zbioru, a nie rodzajem rośliny: najpierw jest zielony, potem staje się lekko różowy; jest zbierany, a po pozostawieniu do wyschnięcia i usunięciu skórki staje się czarny. W tym momencie możesz jeszcze usunąć kolejną warstwę, aby w końcu uzyskać biały pieprz, najlepszy i najsilniejszy ze wszystkich. Dowiedzmy się gałka muszkatołowa, zamknięty w czerwonej osłonce, która służy również do aromatyzowania potraw, wanilia, który przypomina długą fasolkę szparagową, kardamon, cynamon, czyli nic innego jak leżąca pod spodem część kory gałęzi rośliny o tej samej nazwie, zebrana, zawinięta i dokładnie wysuszona w cieniu, i dowiadujemy się, że curry zwykle używane do przyprawiania ryżu nie istnieje w przyrodzie, ale jest produkowane przez mieszanie różnych rodzajów przypraw w celu uzyskania pewnych odmian. Żółtą używa się do warzyw, ciemniejszą do mięs i ryb. Wariant ciemny kosztuje więcej, ponieważ dodaje się goździki lub rzadsze przyprawy. O wartości decyduje oczywiście czystość składników, gdzie uboższe związki będą mniej smaczne i trzeba będzie je szybciej wykorzystać, w przeciwnym razie aromat zostanie utracony. Dowiedzmy się również kakao, owoc przypominający niezdarną gruszkę: otwierasz go i wyjmujesz duże nasiona, podczas gdy biała substancja, która je otacza, zostaje usunięta; są one obierane, siekane i opiekane w procesie podobnym do tego stosowanego w przypadku kawy. I mogłoby to trwać jeszcze długo. Seria lekcji, których uczymy się z dużym zainteresowaniem, zarówno od strony gastronomicznej, jak i tej leczniczej. Personel wyjaśnia cechy różnych roślin, jest przygotowany i ostatecznie zabiera nas do nieuniknionego sąsiedniego sklepu, aby dokonać zakupu. Oprócz przypraw można kupić olejki lecznicze, drzewo sandałowe i tym podobne lub perfumy na bazie przypraw. Co jest więcej niż zrozumiałe, gdyż nie ma biletu wstępu, a otrzymane informacje cieszyły się dużym zainteresowaniem. To nie przypadek, że te „ogrody” znajdują się tutaj: znajdujemy się na skraju kontynentalnej strefy klimatycznej, która jednak przez większą część roku utrzymuje wysokie temperatury północnych równin. Według angielskich kolonizatorów reprezentowało to miejsce z odpowiednią równowagą, aby móc tworzyć tego typu plantacje. I tak od półtora wieku ten obszar żyje z tych upraw: nie są to wyłącznie pola, jak nasze sady, ale raczej rośliny rozproszone w dżungli, na tyle rzadkie, aby zapewnić odpowiednią mieszankę słońca, cienia i deszczu.

Ciekawostka
Curry nie rośnie na drzewach

Wzbogaceni tym doświadczeniem udajemy się do fabryki, w której produkowany jest batik. Nie słyszeliśmy o nim nigdy wcześniej, ale odkryliśmy, że został on przywieziony przez Holendrów kilka wieków temu i pochodził z Malezji, skąd pochodzi. Jest to system barwienia tkanin bawełnianych, który przebiega w kolejnych fazach. Tak, śledzisz wzór na tkaninie pokrywają niektóre części woskiem tak aby pozostały neutralne do późniejszego pokolorowania i zanurzenia w środku żółty barwnik. W tym miejscu przechodzimy do koloru czerwonego po pokryciu woskiem części tkaniny, której nie mamy zamiaru ponownie barwić, na koniec analogicznie postępujemy z czernią i ewentualnie innymi kolorami. Ukończenie całego cyklu zajmuje cztery dni. Wychodzą z tego bogowie projekty o egzotycznym charakterze oraz jasne sukienki, sari, sarongi i tym podobne. Na pierwszy rzut oka jest to produkcja całkowicie rzemieślnicza, nawet jeśli wejście do sklepu sugeruje, że w obliczu takiej masy gotowych egzemplarzy istnieje jakaś forma produkcji półprzemysłowej. Ceny są stosunkowo wysokie i przemawiają za zdecydowanie nieprzemysłowym miksem, obejmującym procesy, w których umiejętności manualne nadal odgrywają ważną rolę.

Ostatni przystanek przed Kandy odbywa się w Świątynia Aluvihare. Nic porównywalnego z tym, co widzieliśmy do tej pory, ale jest to ciekawe miejsce, ponieważ jest w całości zbudowane w jaskiniach, o zupełnie innym kształcie niż Dambulla, czy w środku ogromne skały. Natura, sztuka i duchowość łączą się, tworząc znaczącą reprezentację. Tutaj też współistnieją Leżący Buddowie, azjatyckie bóstwa i przedstawienia ukazujące kary, jakie grożą grzesznikom, w galerii grozy, która przekonuje każdego o moralności więcej niż doskonałej. Krótko zjada stylowy lunch w restauracji w Matale. Pomimo tego, że jest to bardzo popularne środowisko, doceniamy to, że w pokoju znajdują się umywalki, w których można umyć ręce przed i po posiłku. Nie będzie to jedyna okazja, przy której odczujemy wysokie poczucie higieny ze strony lokalu. W kraju na pewno nie bogatym, w którym oszczędność jest kwintesencją, ludzie nie zapominają o przestrzeganiu pewnych zasad obywatelskich, które powinny być podstawą współżycia pod każdą szerokością geograficzną. Odkrywamy również, że bardzo niewielu pali.

W pobliżu robimy krótki przystanek fotograficzny, aby zrobić zdjęcia z zewnątrz świątynia hinduistyczna, bogate w dekoracje przypominające kontinuum koronki. Chociaż Sri Lanka jest blisko związana z Wisznu w jego wcieleniu jako Ramy, prawie wszystkie świątynie hinduistyczne na wyspie poświęcone są Śiwie, czyli blisko spokrewnionym bóstwom, a bardzo niewiele jest poświęconych samemu Wisznu.

Kandy pomiędzy ogrodami, tańcami i Świątynią Zęba

Kiedy jesteśmy już u bram Kandy, skręcamy w kierunku południowo-zachodnim, aby odwiedzić Ogrody Peradeniya. Jeden wspaniałe przedstawienie kwiatowe w zakolu rzeki Mahaweli Ganga, tutaj także mamy okazję porównać się z niektórymi rodzajami roślin, o których tylko słyszeliśmy. Ogród jest dobrze utrzymany, w wielu jego fragmentach styl angielski jest nadal wyraźny, rygorystyczny i jednocześnie przyjemny dla oka. Różnorodność sięga od storczyków po aleję palm, bambusów i spektakularnych pni fikusów. Jest gorąco, ale nie jest trudno przejść się przez większą część parku w cieniu, w oazie spokoju, zaledwie kilkaset metrów od demonicznego ruchu ulicznego. Spacerujemy wzdłuż szeregu drzew zasadzonych przez ludzi, którzy z biegiem czasu wyróżnili się w polityce, a nie w nauce; ciekawie jest przeczytać tabliczki objaśniające umieszczone starannie pod każdą rośliną. Nadszedł czas, aby dotrzeć do Kandy po pracowitym dniu, który wędrował między sztuką a naturą, przeglądając tysiące ciekawostek i wyciągniętych wniosków. Ale to jeszcze nie koniec: odbędzie się o 17:30 pokaz tańca kultury syngaleskiej, a ponieważ Kandy jest centrum tych artystycznych występów, nie możemy pominąć wspaniałych kostiumów, w których tancerze i tancerze tworzą zdumiewające ewolucje podczas dudniący dźwięk bębnów. Czasem są to prawdziwi akrobaci, zdolni do wykonywania zapierających dech w piersiach akrobacji. Nawet mniej ekscytujące chwile są okazją do podziwiania ubrań. Po godzinie przedstawienie ma epilog na zewnątrz i nie zajmuje nam dużo czasu zrozumienie dlaczego. Na długą platformę, którą bez wahania określilibyśmy mianem grilla, gdyby była o metr krótsza, zostaje wyrzucona jakaś łatwopalna ciecz i oto. niektórzy tancerze którzy lubią skakać na rozżarzonych węglach. Trudno zrozumieć tajemnicę i równie trudno uwierzyć, że to właśnie wysoki poziom koncentracji zapobiega odczuwaniu bólu. Ogień jest prawdziwy, a stopy są naprawdę bose. Kiedy ogień dogasa i przedstawienie się kończy, podchodzę do pieca i zauważam, jak jest gorąco, do tego stopnia, że ​​radzę się nie zbliżać.

Ogrody Peradeniya

Być może jest to również kwestia apetytu, gdyż długi dzień wymagał dużej ilości energii, której w żaden sposób nie rekompensował krótki lunch w południe. Ale zwolniwszy na dziś kierowcę, pozostaje nam jeszcze zjechać do centrum Kandy, przekroczyć tamę na dnie jeziora pod drzewami pełnymi nietoperzy, które nie gardzą zrzucaniem swoich śmiercionośnych torped i udać się odwiedzić Świątynia Świętego Zęba w czasie pudży o godzinie 18:30. W Kandy znajdujemy się w jednym z trzech kardynalnych punktów buddyzmu syngaleskiego, razem z Sigiriya i Kataragama, a pielgrzymów w tej godzinie szczytu nie brakuje. Ciemność oświetla wspaniale oświetlony budynek, wewnątrz bębnów nieustannie rozbrzmiewają podczas modlitwy, wierny tłum przed sanktuarium, w którym znajduje się relikwia uważana za należącą do Buddy, pokrywający całą stojak na kwiaty wśród których wyraźnie wyróżnia się lotos. Ten ostatni kwiat towarzyszy Buddzie i reprezentuje go przy każdej okazji poprzez alegorię przedstawiającą jego narodziny w błocie bagien, wynurzanie się z liśćmi na powierzchnię wody i tworzenie spektakularnych kwiatów. Innymi słowy, przejście od człowieka do boskości.

Świątynia Zęba – Kandy

Przybycie na pudżę zmusza nas do długiego oczekiwania, zanim pomieszczenie, w którym trzymany jest ząb, zostanie otwarte. Samego pokoju nie można zwiedzać, przechodzisz przed nim i to widać duża urna która niczym gra z rosyjskimi lalkami matrioszkami zawiera relikt.

Teraz już naprawdę zasłużyliśmy na kolację, ale przed nami jeszcze dotarcie do hotelu położonego w dominującej pozycji, na wzgórzu z widokiem na jezioro Kandy. Zmęczeni i głodni cieszymy się bufetem i turystyczną atmosferą, która mu towarzyszy. Kobiety w strojach wieczorowych z południowych plaż tłoczą się wokół przysmaków o zachodnich i wschodnich smakach, dając kopa dietetycznemu stylowi, który pozwala im popisywać się takimi strojami. Nigdy wcześniej w pokoju nie znaleźliśmy naklejki na szybę zachęcającej do niekarmienia małp zawsze zamykaj francuskie okno z widokiem na taras, aby uniemożliwić wejście: w rzeczywistości pomysł obudzenia się przez uroczą małpkę nie jest doświadczeniem, którego zamierzamy spróbować w tym kraju.

Nocleg
Hotel Thilanka – Kandy

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.