Zipaquirá i Villa de Leyva

Day 14

Zipaquirá i Villa de Leyva

21/12/2024

Weekend z wypożyczonym samochodem: cud Kolumbii i wiejskie i ekskluzywne miasto

Kategoria
21/12/2024 1 galleries 0 Maps
Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Zipaquirá

Poranek w Zipaquirá

Obudziliśmy się chwilę po 6:00, chociaż położyliśmy się spać o 1:00. Śniadanie w hotelu, zwykle Uberem na lotnisko, ale tym razem nie samolotem: jedziemy do wypożyczalni, w której zarezerwowaliśmy samochód, zostajemy skierowani do elektrycznego minibusa i tym zawiezieni kilka kilometrów dalej do terminalu po odbiór. Jest trochę biurokracji w przeprowadzaniu procedur, ale wszystko odbywa się bez problemów i przy użyciu najnowocześniejszych metod informatycznych, łącznie z wykonaniem zdjęcia frontowego i profilowego, jakbym był nowym więźniem, w celu autoryzacji kolejnych podpisów. W razie wątpliwości związanych z możliwymi niedogodnościami związanymi z podróżą do nieznanego kraju zdecydowaliśmy się na ubezpieczenie od wszystkich ryzyk, ale co ciekawe, zwracają uwagę, że pranie nigdy nie jest wliczone w cenę, za co doliczamy odpowiednie 4 euro i unikamy komplikacji. Po odebraniu samochodu (zarówno benzynowego, jak i gazowego) przeprowadzamy dokładny przegląd, gdyż musieliśmy zagwarantować jego doskonałą funkcjonalność: sprawdzić obecność koła zapasowego, działanie reflektorów i innych wymiennych akcesoriów, ale trudno jest udowodnić, że hamulce, poziomy itp. są na swoim miejscu. Dając najemcy pewne zaufanie, kierujemy się do bramy wjazdowej, gdzie strażnik prosi o sprawdzenie dokumentacji: wyłączam silnik, wyjmuję niezbędny sprzęt, dostaję ok, próbuję wyjechać, ale samochód nie chce o tym słyszeć. Zwracam na siebie uwagę samego wartownika, który kontaktuje się z pobliskim biurkiem, przyjeżdża operator i nawet pod jego rękami samochód nie decyduje się na wyjazd. Negatywne wydarzenie nagle zamienia się w szczęście, bo samochód zostaje zastąpiony Kią z tysiącem kilometrów przebiegu i pełnymi opcjami. Gdybym nie włożył dokumentacji do tylnego bagażnika, co wymagało wyłączenia pojazdu, prawdopodobnie utknęlibyśmy gdzieś i straciliśmy cenny czas.

Teraz jesteśmy gotowi stawić czoła złożonemu układowi drogowemu stolicy, kierując się na północ w kierunku departamentu Boyaca. Ustawiamy Waze (wielu korzysta z tego systemu nawigacji) na ekranie przez Bluetooth i z maksymalną uwagą – a nawet odrobiną napięcia – zanurzamy się w zaczynającym się wzmagać ruchu miejskim, mając świadomość, że w 2017 roku Bogota otrzymała nie chwalebne uznanie za najbardziej chaotyczne miasto na świecie. Ale lubimy wyzwania i zrobimy wszystko, żeby było to wspaniałe przeżycie. Weźmy Autopista Norte z trzema pasami ruchu na jezdnię i dwoma pasami zarezerwowanymi dla Transmilenio, 24-metrowego autobusu przegubowego z trzema modułami połączonymi dwoma elastycznymi urządzeniami; te dwuprzegubowe pojazdy stanowią wizytówkę transportu publicznego w stolicy, choć nie są wystarczające, aby przesunąć morze ludzi, którzy na co dzień przemieszczają się z jednej strony miasta na drugą.

Dostosowując się do niezbyt szalonego ruchu, do katedry Zipaquirá dojeżdżamy w godzinę drogi. Wykopany w kopalni soli, okazuje się, że jest to pierwszy cud Kolumbii. Już w odległej przeszłości tereny te słynęły z produkcji chlorku sodu, a dziś nadal dostarczają 40% krajowych zasobów tego cennego pierwiastka. Już niedługo odwiedzimy prawdziwe arcydzieło artystyczne i architektoniczne, jedno z najważniejszych katolickich sanktuariów w kraju. Ponieważ działalność górnicza jest szczególnie niebezpieczna, w ramach pobożności wotywnej zdecydowano się wybudować budynek sakralny w kopalni o głębokości 190 metrów, na trzech poziomach, gdzie w dolnej warstwie znajduje się najcenniejsza sól. Teraz jest oświetlony jasnymi kolorami (czasami nawet trochę zbyt jasnymi, aby być miejscem kultu) i wyposażony w naprawdę wyjątkową symbolikę. Kiedy mówią, że pozory mylą, przypadek Katedry jest jak najbardziej trafny: w sieci widzieliśmy zdjęcia kolorowych wnętrz i nie zrobiły na nas wielkiego wrażenia, prawie tak, jakby była to atrakcja w hollywoodzkim stylu, mająca przyciągnąć turystów. Ale dopiero po wejściu i wysłuchaniu historycznej i religijnej narracji przewodnika zdaliśmy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w niezbędnym miejscu podczas wizyty w tym kraju Ameryki Południowej i z pewnością znajdzie się on w pierwszej trójce naszej wycieczki. Już od samego wejścia (kosztuje około 24 euro, ale jest warte każdego grosza) można docenić staranną i staranną organizację, począwszy od młodych stewardów odpowiedzialnych za kierowanie gościem bez marnowania czasu i udzielanie wszelkiego rodzaju informacji.

Do oświetlonego krzyża prowadzi długi, czerwony korytarz wewnętrzny.
Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Catedral de Sal

Metro Zipaquira

Po przejściu długiego tunelu dojazdowego wchodzi się do dużego korytarza, po bokach znajdują się stacje drogi krzyżowej, przed którymi nawet najbardziej świeccy zwiedzający nie mogą nie docenić wyrazu artystycznego, który zarysowuje tematykę każdej stacji. Nisze to nic innego jak pierwsza część tuneli, z których wydobywano minerał (w każdym z nich po 3500 ton materiału), o głębokości od 80 do 100 metrów. Tylko 5% wyekstrahowanej soli dodaje się jodem i innym pierwiastkiem i wykorzystuje się ją do spożycia przez ludzi; wszystko inne jest dostarczane w stanie czystym w stanie ekstrakcji do zastosowań przemysłowych.

Należy pamiętać, że górnicy nie byli artystami ani rzeźbiarzami, dlatego prace są proste (krzyże, ołtarze lub inne artefakty o kształcie kwadratu), nie ma w nich postaci ludzkich, a te nieliczne, które odnaleziono, dodano później. Z drugiej strony próbowali stworzyć symbolikę, uzasadnić to, co zbudowali. Na przykład, gdy Jezus upadł, krzyż został przedstawiony grubszy, dlatego jest cięższy i trudny do noszenia na ramionach, aby lepiej przekazać koncepcję większego wysiłku i poświęcenia, podobnie jak pęknięcia w podłodze oznaczają ból i rozszerzają się w miarę przechodzenia stacji.

Dawno, dawno temu udzielano tam także ślubów, jednak obecny biskup nie pozwala na jego wykorzystanie w tym celu: wkrótce zostanie wymieniony prałat i zobaczymy, czy następny będzie bardziej uległy. Z formalnego punktu widzenia jest katedrą, gdyż posiada trzy cechy niezbędne do uzyskania tego tytułu:

  • kopuła: ze względu na zasięg ma tylko 8 metrów wysokości, ale został stworzony tak, aby oświetlenie tworzyło efekt trompe l'oeil i sprawiało, że wyglądał bardziej imponująco
  • portal wejściowy: ponieważ nie było możliwości zbudowania drzwi, zbudowano trzy wejścia, które miały przedstawiać Trójcę Świętą. Ta po lewej stronie miała być dla tych, którzy mieli najwięcej grzechów do zapłacenia, natomiast po prawej wchodzili ludzie bardziej obowiązkowi, oczywiście jest to legenda. Są one reprezentowane w trzech dużych nawach
    • narodzin Jezusa, z chrzcielnicą (również wykonaną z soli i dlatego nie może zawierać świeżej wody), natomiast na tylnej ścianie strumień biały wodospad solny skrystalizowana, co oznacza wodę chrzcielną. Kilkukrotnie polewano słoną wodą, która po zastygnięciu stworzyła dzieło sztuki, którego zasługi należy podzielić pomiędzy twórczość natury i twórczość człowieka.
    • jego życie – znajduje się tam ołtarz główny z krzyżem w tle w płaskorzeźbie, podświetlonej zmieniającymi się kolorami, ale robi wrażenie, jak na styku osi poziomej i pionowej uderza powolny czerwony błysk symbolizujący serce Jezusa to bije. Kolumny solne i betonowe są ogromnymi cylindrami i stoją reprezentują ewangelistów przez którego Kościół jest zarządzany. Dalej z tyłu znajduje się przedstawienie Stworzenie człowieka przez Leonarda; Swobodna interpretacja artysty ukazuje tu także symbolikę, w której ręka ludzka stanowi jedną trzecią w porównaniu z ręką Boga. Jednocześnie oblicze Boga nie jest ukazane po to, aby każdy (wierzący, niewierzący, wyznający inną religię) mógł zidentyfikować tego, w kogo wierzy najlepiej. Ponieważ nie było możliwe znalezienie kawałka kolumbijskiego marmuru o rozmiarach wystarczających do przedstawienia stworzenia, połączono sześć kawałków, aby idealnie reprezentowały sześć kontynentów.
  • krzyż – przedstawiony w nawie głównej
Rzeźbiony anioł dmie w trąbkę wewnątrz oświetlonej jaskini.

Tradycje i duchowość

Z administracyjnego punktu widzenia katedra nie wydaje się taka, ponieważ nie wyznaczono biskupa do jej przewodniczenia. Trzeba powiedzieć, że aktywność turystyczna jest przeważająca w porównaniu z działalnością religijną; Odprawiane są tam funkcje liturgiczne, ale odwiedzają go głównie ci, którzy chcą docenić jego historię, cechy konstrukcyjne i piękno.

Po przejściu przez galerię via crucis otwiera się chór, z boku którego zdaje się ogłaszać anioł najświętszy punkt, widoczny z balkonu, z którego roztacza się widok z góry na nawy. Nieco wcześniej ruszt w prozaiczny sposób oznaczał miejsce, w którym sól była zwożona i ładowana na środki transportu w celu opuszczenia kopalni.

Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Capilla de la Virgen

Capilla de la Virgen

Po lewej stronie naw bocznych znajduje się Capilla de la Virgen, gdzie msze odprawiane są zazwyczaj poza sezonem, kiedy jest mniej osób; w przeciwnym razie przejdziesz do bardziej pojemnej nawy głównej.

Kontynuując, spotykamy się

  • a szopka wykuta w skale;
  • lustro, które wiernie odbija sufit w ciemności, by potem zdać sobie sprawę, że jest to czysta i płytka powierzchnia wody. Gdy tylko na niego dmuchniesz, tworzą się małe fale i zdajesz sobie sprawę z oszustwa;
  • ciekawy muzeum prac w chlorku sodu tworzone przez artystów z całego świata (trójwymiarowe i płaskorzeźbione);
  • fikcja kopalni szmaragdów (Kolumbia jest jednym z największych producentów na świecie), nawet jeśli u nas ich nie ma. Szmaragd to kwarc, który do powstania wymaga bardzo wysokich temperatur w glebie, które nie występują na tym obszarze, ponieważ wschodnie Andy nie są glebą wulkaniczną;
  • reprezentacja ogromne drzewo genealogiczne stworzenia, gdybyśmy byli w miejscu kultu innej religii, moglibyśmy określić je jako drzewo życia. Godna uwagi jest obecność pająka, symbolu pracowitości;
  • muzeum poświęcone Tutanchamonowi, ogniwo związane z faktem, że starożytni Egipcjanie używali soli do balsamowania faraonów;
  • przedstawienie zipa (lokalny władca), któremu oddaje się cześć jako panowi domu.

W sezonie odwiedza je nawet 8 000 osób dziennie, obecnie ok. 3000. Są to również ważne liczby, które wpływają na zapewnienie właściwej wentylacji: większa obecność ludzi w pomieszczeniu może wymagać wentylacji wymuszonej, a nie naturalnej. W drugim przypadku wykorzystano duże otwory umieszczone w dolnej części, w ten sposób gorące powietrze ma tendencję do uchodzenia do góry. Codziennie kilkukrotnie mierzona jest obecność tlenu, dwutlenku węgla i innych gazów; jeśli nie spełniają one wymagań, wentylatory automatycznie interweniują, aby przywrócić dobre warunki życia. Należy zauważyć, że w przeszłości (a nawet dzisiaj) wielu korytarzy nie można było otworzyć w celu zapewnienia dostępu powietrza, ponieważ występująca tam wilgoć doprowadziłaby do rozpuszczenia soli, czyniąc całą kopalnię bardziej kruchą.

Aby konstrukcja wytrzymała, zastosowano narzędzia ze stali nierdzewnej, której nie może korodować sól oraz drewno eukaliptusowe, które w kontakcie z solą (i wodą) skamieniaje, osiągając wytrzymałość zbliżoną do stali. Jednocześnie kable elektryczne są starannie izolowane plastikowymi rurkami, aby uniknąć kontaktu z solą.

Są też generatory awaryjne, które zapewniają oświetlenie w przypadku braku prądu: przewodnik przypomina, że jeszcze jakiś czas temu musieliśmy czekać na ponowne zapalenie światła, bo nie można było rozpalić płomieni. Kolejną ciekawostką (nigdy nie byliśmy w kopalni soli) jest twardość minerału, zupełnie jak kamień; Ma jednak tę cechę, że przepuszcza światło, podczas gdy prawdziwy kamień zawiera inne minerały i blokuje przepływ wiązki światła.

Oczywiście sól boi się słodkiej wody, jedynego pierwiastka zdolnego ją rozpuścić, dlatego też aby zapobiec wyciekom warstwy wodonośnej, stale monitoruje się ją na zewnątrz; gdy na ścianach widać białawy osad, jest to niepokojący znak, oznacza to, że doszło do infiltracji wody.

Niedaleko znajduje się stara katedra, która została zamknięta ze względu na ryzyko zawalenia się, nową otwarto w 1991 roku, w kopalni znajduje się 360 sztolni, z czego tylko 20 jest wykorzystywanych do celów religijno-turystycznych.

Istnieją trzy możliwości wyjścia: prosty, z pociągiem dla tych, którzy nie mogą wrócić na górę, rampą i schodami. Mówi się, że ten ostatni jest sługą seryjnych grzeszników, którzy muszą odpokutować za popełnione zło; oczywiste jest, że podążamy tą drogą. Ale równie prawdą jest, że ci, którzy walczą, są szczególnie obciążeni grzechami, my wspinamy się bez problemów, dlatego jesteśmy skłonni wierzyć, że jest to powszedniość i pokuta jest lżejsza. Tuż przed wyjściem zauważamy irytujący zapach siarkowodoru (zgniłych jaj) spowodowany kontaktem „słonego powietrza” z innymi pierwiastkami chemicznymi.

Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Villa de Leyva

Miejskie oblicze Zipaquirá

Jest już 13:00, kiedy wracamy, aby ponownie zobaczyć naturalne światło, zjadamy kilka arep w małej restauracji przy wyjściu i idziemy na spacer centrum w Zipaquirá, zdecydowanie warto odwiedzić.

Rząd kolorowych budynków z balkonami w kolumbijskiej scenerii na świeżym powietrzu.

Kontynuujemy podróż w kierunku Guatavita, lecz napotykamy dwie niedogodności: po kilku kilometrach zaczyna padać deszcz i na autostradzie tworzy się kolejka, którą musimy stracić co najmniej pół godziny. Na szczęście nic poważnego, to tylko zwężenie drogi przy moście nad tamą Sisga. Decydujemy się zrezygnować z wizyty nad jeziorem Guatavita, mając nadzieję, że jutro będzie lepiej i kierujemy się prosto do Villa de Leyva, gdzie docieramy o 18:30; zjechać z autostrady tuż przed Tunją wspinamy się na piękną krzywoliniową drogę, ale z kilkoma dziurami (czasem trzeba zwolnić, oswoić się z dziurą i ruszyć ponownie), w związku z czym prędkość przelotowa nie może być wysoka również ze względu na powolny ruch lokalny. Roślinność jest podobna do tej występującej na pofałdowaniach Andaluzji, a czasem nawet na Riwierze Liguryjskiej, z drzewami iglastymi i pięknymi kwiatami bugenwilli i upraw.

Dotarliśmy do celu, gdy było już ciemno przez pół godziny, parkujemy samochód na dziedzińcu przy hotelu, przejmujemy pokój i udajemy się na kolację do cichej restauracji, gdzie degustujemy ozór cielęcy w czerwonym winie tj ajaco (lokalna specjalność, bogata zupa na bazie pulpy z kurczaka). Temperatury nie są szczególnie wysokie, przejdźmy do ogromny plac centralny (120 m w bok) wyłożona kamieniami i otoczony kościołem i innymi budynkami pomalowanymi na biało wapnem; w tym okresie wszystko (łącznie z dachami) jest ozdobione dekoracjami i światłami. To kolejne miasto, które żyje z turystyki, wiele rodzin należących do wyższej klasy średniej lub zdecydowanie zamożnych przenosi się ze stolicy tutaj, gdzie mają drugi dom, zwłaszcza teraz, gdy mamy okres przedświąteczny. W rzeczywistości jest to forma turystyki głównie hiszpańskojęzycznej, chociaż od czasu do czasu słychać obce głosy.

Lokalna fauna

Obszar ten charakteryzuje się łagodnym i stałym klimatem, w którym dobre samopoczucie stało się znakiem rozpoznawczym i znakiem jakości. Jest to także ulubiony plac zabaw rowerzystów, wielu z nich spotykamy zarówno na autostradzie, jak i na pagórkowatych trasach. Wartość rowerów (zwłaszcza szutrowych z dość dużymi kołami) i noszonej odzieży przekracza roczny dochód wielu kolumbijskich rodzin, co oznacza, że ​​jazda na rowerze jest pasją i są tacy, którzy mają zainteresowanie i środki, aby ją uprawiać; Szkoda, że ​​na drodze czyha wiele niebezpieczeństw, a zapach smogu wdychamy głęboko. Należy jednak zwrócić uwagę na duży szacunek dla tych, którzy uprawiają dwa koła: oprócz obecności ścieżek rowerowych, wyprzedzanie odbywa się z zachowaniem bezpiecznej odległości.

Nocleg
Hotel Casa Cantabria Hotel – Vila de Leyva

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.