Z Bogoty na Karaiby

Day 2

Z Bogoty na Karaiby

09/12/2024

Smak stolicy i zanurzenie się w karaibskim kontekście

Kategoria
09/12/2024 1 galleries 0 Maps
Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Bogota - Plaza Bolívar

Plac Bolivara

Poprzedni dzień i różnica czasu spowodowałyby, że spalibyśmy dłużej, ale dzięki „spokojnemu” śnie w podróży i towarzyszącemu temu bólowi szyi, bez problemu ruszamy już od wczesnych godzin porannych. Niebo widziane z szóstego piętra hotelu jest zasłonięte chmurami, które mimo to pozwalają przebić się pierwszemu światłu (wschód słońca jest tuż po 5:30), ale jesteśmy pewni dobrych prognoz na ten dzień. Obszar ten jest miejscem docelowym dla pracowników przygotowujących się do podjęcia służby, widzimy strumień przechodzący przez kontrole, aby wejść do strefy wolnocłowej. Ciężarówki tłoczą się razem z zaokrąglonymi żebrami, wyglądając prawie jak ogromne wagony z dzikiego zachodu lub wagony kolejowe.

Tradycje i duchowość

Śniadanie o 6:30, a następnie wzywamy pierwszego Ubera, który kieruje się w stronę centrum Bogoty, w Plac Bolivara, od którego zaczniemy poznawać stolicę Kolumbii. W rzeczywistości pierwsze wrażenie nie jest inspirujące: schody katedry są wyszczerbione, wszędzie gołębie, bezdomni leżący w wąwozach i szkielety ozdób bożonarodzeniowych (które w nocy mogą być piękne, ale w ciągu dnia niosą ze sobą ideę nieporządku). Jako centralny plac drugiego co do wielkości kraju Ameryki Południowej nie wydaje się on szczególnie atrakcyjny; zwłaszcza biorąc pod uwagę, że z czterech stron znajdują się piękne siedziby najważniejszych instytucji: Rozdział (Parlament) z obok Palacio Presidencial Casa de Nariño, Katedra Pierwotna, Pałac Sprawiedliwości i Burmistrz Alcaldii (Ratusz), prawdziwy start dla burmistrzów do zostania Prezydentami Rzeczypospolitej. Na koniec, ale tylko ze względu na znaczenie instytucjonalne, a już na pewno nie ze względu na towarzyszący mu herb historyczny, w jednym rogu znajduje się Dom Florero, od którego rozpoczęły się powstania, które doprowadziły do niepodległości Kolumbii. Krótko mówiąc, elitę budynków władzy religijnej i doczesnej łączy brudny i rozpadający się chodnik. Chmury nie chcą przeczyścić nieba, nadając mu jeszcze bardziej smutny charakter. Jesteśmy na wysokości 2600 m n.p.m. i wystarczy wspiąć się kilka stopni, żeby zaczerpnąć tchu, także ze względu na zmęczenie podróżą.

Ulica w kolumbijskim mieście z kolorowymi budynkami i wzgórzami w tle.
Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · La Candelaria

Miejskie oblicze Plaza Bolivar

Ale miasto trzeba oglądać nie tylko ze względu na jego główne zabytki; w trakcie przeprowadzki do centrum obserwujemy częste wykorzystanie czerwonej cegły, zarówno w wysokich budynkach powstających niedawno, jak i w willach, które ostatecznie nabierają typowo brytyjskiego charakteru. Jest wczesny poniedziałkowy poranek, miło jest widzieć, jak centrum ożywa, gdy do biura wchodzą pracownicy administracji publicznej lub pierwsi młodzi obcokrajowcy, którzy podobnie jak my zaczynają odkrywać stolicę. Zaczynamy się włóczyć uliczki Candelarii, dzielnica, w której około 1530 roku powstała Bogota i w której została napisana jej historia, także z kulturowego punktu widzenia. Przechodzimy przed tętniącym życiem kościołem pw Św.Jana Bosko z przylegającą szkołą salezjańską, po pastelowe domy kolonialne ze wspaniałymi drewnianymi balkonami, zobaczmy niektóre pasące się lamy spokojnie na kwietniku, niektóre ściany pokryte graffiti (prawdziwa dekoracyjna sztuka miasta), zbiory równie artystyczne Plazoleta Chorro de Quevedo i odwiedzamy Muzeum Fernando Botero podarowany przez wielkiego kolumbijskiego malarza i rzeźbiarza, który oprócz jego dzieł zawiera 85 obrazów największych mistrzów impresjonizmu. Trudno docenić jego prace od pierwszej chwili: zaokrąglone do granic przesady, sprawiające wrażenie niemal zniekształconych, wąskich i małych ludzkich ust, w w sumie naturalnych pozach. Nie jest jasne, czy autor w ramach wyrafinowanej przesady chciał raczej ukazać zmysłowość ciała (w tym kota), niż sarkastycznie podkreślać pulchne kształty większości swoich rodaków. W rzeczywistości wiele kobiet rasy mieszanej ma duże rozmiary pomimo ograniczonego wzrostu; chodzi o konstytucję, do tego stopnia, że ​​krępe ciało w żadnym wypadku nie odpowiada wiotkiej sylwetce; kształty karaibskich mężczyzn i kobiet to kolejna rzecz, wyżsi i smuklejsi, ponieważ często mieszają się z rasami pochodzenia afrykańskiego. Na uwagę zasługuje również budynek, w którym mieści się muzeum Latynoskie patio wnętrze i łuki ze wszystkich czterech stron.

Właściwe centrum to skrzyżowanie historii z biznesem: wysokie budynki mieszają się z budynkami, w których została napisana historia Bogoty w Kolumbii i dużej części Virreino de Grenada, obejmującej także Wenezuelę, Peru i Panamę, a ulice są usiane straganami ze sprzedawcami oferującymi wszelkiego rodzaju towary i odcięte od szlaku turystycznego. Transmilenio (nowoczesne dwuprzegubowe czerwone autobusy o wyjątkowo dużej pojemności). Tutaj, w Plazoleta del Rosario, niedaleko muzeum szmaragdów, także widzimy dużą grupę mężczyzn stojących, czekających nie wiadomo na co; pytamy jednego z nich, a on mówi nam, że jest handlarz szmaragdami, podobnie jak wielu jego kolegów w pobliżu; nie jesteśmy zainteresowani zakupem, przez chwilę obserwujemy ruch ciekawskich skrzyżowań kupców i ruszamy dalej. Kilka kroków dalej znajduje się również Museo del Oro, dziś zamknięte, ponieważ jest poniedziałek, z pewnością najważniejszy punkt kulturalnej panoramy Bogoty. Widzimy także Iglesię de San Francisco, tzw Teatr okrężnicy (właściwie scena ważnego spotkania, którego celem było położenie kresu walce zbrojnej lat 90. z FARC).

Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży · Riohacha

Dojazd do Plaza Bolivar

Krótki lunch z kawałkiem ciasta i sokiem z mango przywraca energię do udania się w stronę terenu uniwersyteckiego i Piąty od Bolivara, jaka była rezydencja Libertadora podczas jego pobytu w Bogocie. Tutaj też znajduje się początek ścieżki, kolejki linowej i kolejki linowej na Cerro di Monserrate, ale na dzisiaj pogoda nie pozwala na więcej miejsca i po odebraniu wózków w hotelu kierujemy się na lotnisko, gdzie czeka (że tak powiem) samolot, który za godzinę zabierze nas na wybrzeże Karaibów, do małego lotniska Riohacha.

BOG  –   RCH    14:49 – 16:32         LA4242 – Czas lotu   1h33’

Tutaj świeci słońce i jest ciepło, taksówka zabiera nas do hotelu niedaleko, ale położonego blisko plaży; zaraz po zameldowaniu spieszymy się zobaczyć zachód słońca na Malecon, molo drewniany chodnik dla pieszych z 1937 roku o długości 1300 metrów, zamieszkały przez grupy sprzedawczyń Wayuu. W rzeczywistości nie ma wiele więcej do zobaczenia, poza długą plażą w cieniu palm, nad którą górują wysokie budynki; ale to nie był powód pobytu w Riohacha; miasto stanowi dla nas najbliższą bazę wypadową na jutrzejszą wycieczkę po Alta Guajira. Od tego momentu rozpoczynamy cykl obiadów (a czasem nawet lunchów) monotematycznie opartych na daniach rybnych, a gdy nadejdzie pora wyjazdu, z pewnością nie będziemy do nich przyzwyczajeni. Dziś wieczorem stawiamy na cazuela de mariscos i criollę (bogate minestrone, w którym znajdują się wszelkiego rodzaju owoce morza) do niej z pierwszym kolumbijskim piwem: Club Colombia dostępny jest w trzech wersjach: blond, czerwona i ciemna (preferujemy tę drugą), ale jest też kilka innych odmian, takich jak Aguila, Poker i Andina. Widzimy niewielu obcokrajowców, jest tam głównie lokalna turystyka, gdy idziemy na wieczorny spacer, żonglując sprzedawcami, którzy zajmują większość spaceru, równie natarczywi, jak zawsze nudni i pedantyczni. Jak na pierwszy dzień nie możemy narzekać i nie musimy się męczyć, żeby zasnąć.

Nocleg
Hotel Laguna Salà By FSL – Riohacha

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.