Kolumbia

Kolumbia

Kolumbia odrywa się od swojej ciężkiej przeszłości i jest krajem, w którym można spotkać niesamowitą różnorodność krajobrazów: karaibskie wybrzeża, andyjskie płaskowyże i szczyty, wysokie wydmy z widokiem na morze, uprawy kawy i aspekty kulturowe związane z przeszłością kolonialną i prekolumbijską. Do tego wszystkiego dochodzi wielokulturowa populacja, która stanowi jedną z najciekawszych niespodzianek.

Kategoria
16 days

Mój komentarz na temat sytuacji geopolitycznej kraju w sprawie:

Wydawnictwo Aliseo – Kolumbia

Historyczny profil Kolumbii i charakter narodowy

Wprowadzenie

„Życie nie jest tym, co się przeżyło, ale tym, co się pamięta i jak to pamięta, aby to opowiedzieć”

Gabriela Garcíi Márqueza

Chociaż kraj pamięta jego imię, Krzysztof Kolumb nigdy nie wylądował w Kolumbii. Z drugiej strony prawie wszyscy inni wylądowali później: Hiszpanie masowo od początków XVI wieku, czarni niewolnicy przybywający z Afryki sto lat później, imigranci zewsząd w zależności od momentu historycznego, aż po Wenezuelczyków uciekających przed kryzysem gospodarczym i politycznym, który ogarnia ich kraj. W końcu dochodzimy także do kwestionowania uprzedzeń, które są trudne do zniesienia: kiedy mówimy o bliskiej podróży do Kolumbii, mamy wrażenie, że jesteśmy aspirującym awanturnikiem.

Czy mając do dyspozycji cały świat (lub to, co z niego pozostało, co jest pokojowe) naprawdę musimy wyruszać i badać tę krainę handlarzy narkotyków, partyzantów i patroli paramilitarnych, aby w najlepszym przypadku zadbać o własne bezpieczeństwo spotykając drobnego przestępcę oczarowanego faktem, że zawartość naszego portfela równa się rocznym dochodom jego „pracownika nieformalnego”?

Zamiast tego, nic z tego, nie spotkamy ludzi, którzy są dostępni i mają świetną jakość: wolą komunikować się niż mówić. Nie wszyscy będą świętymi i więziennymi twarzami, widzieliśmy ich, ale jak szepcze pewne powiedzenie: „uczciwi ludzie są najlepsi”; większość społeczeństwa zmieniła teraz stronę, wierzy w przyszłość, która nie jest już ideologiczna ani powiązana wyłącznie z teorią łatwych pieniędzy. Większość ta nadal żyje w stanie, który nie jest błędem zdefiniować jako ubóstwo, chociaż nie ubóstwo, ale wydaje się, że od dziesięciu lat dominuje zamiar szukania przyszłości za pomocą legalnych środków.

Jeśli jednak prawdą jest, że w niebie znajdziesz najlepszych ludzi, ale to w piekle najciekawszych spotkań, jeśli chcesz poznać najważniejsze problemy i sprzeczności najbardziej na północ wysuniętego kraju Ameryki Południowej, musisz zagłębić się w jego głębiny, przeczytać jego historię, zinterpretować jego niedawną przeszłość i nauczyć się rozumieć jej teraźniejszość.

Po raz kolejny – jak to już miało miejsce w Iranie i gdzie indziej – musimy zejść po schodach samolotu i spróbować uchwycić jego prawdziwą duszę, resetując to, co przeczytaliśmy i usłyszeliśmy w wygodnym salonie w domu. Wszystko to oczywiście nie bez zaniedbania potencjalnych zagrożeń, które mogą nas spotkać, ewentualnie ich uprzedzania.

Od chwili pierwszego kontaktu z kolumbijską ziemią zaczyna się postrzegać rzeczywistość zupełnie inną od tej, którą wyobrażaliśmy sobie do dnia dzisiejszego. Kontakt z ludźmi od razu opiera się na serdeczności i współpracy, tak jakby rozmówcy zdawali sobie sprawę, że cudzoziemiec odwiedzający ich kraj nie jest tam przez przypadek, szukając łatwego i niedrogiego kierunku turystycznego. Rzeczywiście, reputacja, która wciąż nam ciąży, z często tragicznej przeszłości, jeszcze bardziej otwiera nas na akceptację, na chęć przekazania wiadomości, że koszmar się skończył, na chęć spokojnego zajęcia się każdym tematem, który chcemy omówić.

Elementem trudnym do zaobserwowania z Europy jest strategiczna pozycja, jaką Kolumbia zajmowała na przestrzeni lat i nadal zajmuje z geograficznego, gospodarczego, a w konsekwencji politycznego punktu widzenia. Położone bezpośrednio na południe od wysp, na których wylądował Krzysztof Kolumb, ale z tą zaletą, że znajdowało się na kontynencie, od razu przyciągnęło uwagę kolonizatorów tak bardzo, że w 1525 roku Santa Marta była pierwszym założonym miastem w Ameryce Południowej. W odróżnieniu od innych regionów, w których panowały takie imperia jak Inkowie, Majowie czy Aztekowie, w Kolumbii istniało kilka niezależnych plemion, które podzieliły terytorium między siebie, lecz pewną potęgą mogła pochwalić się jedynie Muisca w rejonie Bogoty; nie byli jednak w stanie poradzić sobie z przewagą militarną Hiszpanów. Ten brak jednorodności ułatwił proces asymilacji, gdy w rzeczywistości nie chodziło o fizyczną eliminację obecnych grup etnicznych. Do dziś w lasach amazońskich żyją izolowane plemiona, marginalizowane na dobre i na złe, a nie Wayuu, których spotkamy na opuszczonych północnych obszarach Guajira. W pozostałej części kraju ledwo można zaobserwować pewne rysy twarzy zmieszane z rysami hiszpańskimi. Do tygla rasowego dochodzą czarni, potomkowie niewolników, obecni przede wszystkim w miejscach lądowania na wybrzeżu Karaibów i wzdłuż deszczowych wybrzeży Pacyfiku, gdzie znaleźli schronienie przed prześladowaniami.

Strategiczne położenie sprawiło, że był to punkt sprowadzenia niewolników na ląd (Cartagena jest jej symbolem), ale jednocześnie port załadunku towarów przeznaczonych dla Europy, zwłaszcza złota, ale także srebra lokalnego wydobycia, pochodzącego raczej z boliwijskich kopalni Potosì niż z Peru.

Charakter Kolumbijczyków wydaje się przeciętnie bardziej elegancki i mniej „łaciński” niż inne napotkane dotychczas populacje. To, co na pierwszy rzut oka może wydawać się podejściem oderwanym (używają more dobre dni to hola, mają tendencję do używania nieformalnego adresu do czasu nawiązania związku) w rzeczywistości można to prześledzić do bardziej szlachetnej postawy, mającej na celu większe uwzględnienie rozmówcy. Rzadko kiedy widzieliśmy, żeby ktoś podnosił głos, czy to w żartach, czy w wyrzutach.

Ciekawostką jest to, że wśród znajomych pozdrawiamy się słowami „cześć”, nigdy wcześniej nie słyszany w innych krajach hiszpańskojęzycznych; w imieniu osób, których nie znasz, termin ten jest poprzedzony prefiksem Senor.

Kolejnym aspektem, który od razu rzuca się w oczy, jest łatwość, z jaką można zrobić niemal wszystko. Uspokaja spontaniczna postawa ofiarowania się, by pomóc innym, do tego stopnia, że ​​można spokojnie podróżować jedynie poprzez powiązanie informacji życzliwie udostępnionych przez tych, których o to poproszono; wszystko dodatkowo uproszczone poprzez usprawnione procedury (przynajmniej w kontekście doświadczonym podczas podróży), które nie wymagają szczególnych formalności, od wymiany pieniędzy po zakup karty SIM. Ta postawa formalnego szacunku i powagi nie może przywodzić na myśl narodu pozbawionego zamiłowania do zabawy, tańca i poczucia świętowania, które są szczególnie widoczne w okresie przedświątecznym. Można by podsumować, udając, że wszystko zostało wyróżnione, że kolumbijski charakter ma cechy pozytywnego prowincjonalizmu.

Chociaż istnieją obszary absolutnej biedy, której towarzyszy proletariat, który ledwo wystarcza na życie, z życiowego doświadczenia można odnieść wrażenie, że pod wieloma względami jest to jeden z najbardziej rozwiniętych krajów hiszpańskojęzycznych w Ameryce Łacińskiej. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się niewiarygodne, że jeszcze dziesięć lat temu byliśmy świadkami tak wysokiego wskaźnika przestępczości i wojen domowych, które rozdzierały tkankę społeczną.

Z logistycznego punktu widzenia Kolumbia nie jest krajem łatwym do odwiedzenia: nie ma tu żadnego „centrum turystycznego”, do którego można by się odwołać, ciekawe miejsca są rozsiane niemal wszędzie i lepiej polegać na lotach wewnętrznych, aby uniknąć konieczności odbywania niekończących się podróży samochodem lub autokarem; pociągów pasażerskich praktycznie nie ma. Drogi są bardzo zatłoczone, na autostradach jedzie się nie szybciej niż 80 km/h i orografia wcale nie pomaga, wąskie uliczki wspinające się po pagórkowatych terenach, pokonywane są przez powolne pojazdy i usiane głębokimi dziurami. Turystyka krajowa jest zdecydowanie przeważająca dzięki rozwojowi małej i średniej burżuazji, ale obecność gości z Ameryki Środkowej i Południowej (zwłaszcza Brazylii) jest znacząca. Podobnie jak we Włoszech, jest tu wszystko do zobaczenia: począwszy od Morza Karaibskiego, którego nie trzeba przedstawiać, po dziką pustynię Guajira, po andyjskie szczyty powyżej 5000 m. i chłodne paramo na dużych wysokościach, dzicz amazońskiej dżungli w kierunku granicy z Brazylią, kultura ludności prekolumbijskiej, która pozostawiła ruiny i pomniki cieszące się dużym zainteresowaniem (choć w mniejszym stopniu niż w innych sąsiednich krajach), kończąc na dziedzictwie spokojnych pueblo w stylu kolonialnym, w których czas jakby się zatrzymał dwa wieki temu, gdzie wąskie uliczki z białymi domami zbiegają się w kierunku centralnego Plaza Mayor i gdzie klasztory i kościoły wskazują na religię narzuconą przez zdobywców. Przyroda oferuje majestatyczne występy dzięki swojemu równikowemu położeniu i strukturze geomorfologicznej, oferując naprawdę wyjątkową różnorodność krajobrazów.

TRN – MAD 12:00 – 14:20   IB1248 – Czas lotu   2h20’ 

Tranzyt MAD: 2h15'

MAD – BOG 16:35 – 21:00   IB0153 – Czas lotu   10h25’

Mapa Kolumbii - kompletny plan podróży

Itinerary

Travel days

Z Bogoty na Karaiby
Day 2 09/12/2024

Z Bogoty na Karaiby

Smak stolicy i zanurzenie się w karaibskim kontekście

Wycieczka do Alta Guajira – 1
Day 3 10/12/2024

Wycieczka do Alta Guajira – 1

Pustynia wokół Cabo de la Vela z Pilon de Azucar i wspaniałymi plażami

Wycieczka do Alty Guajira – 2
Day 4 11/12/2024

Wycieczka do Alty Guajira – 2

Taroa: gdzie ocean spoczywa na wydmach przed dotarciem do Punta Galinas, najbardziej na północ wysuniętego punktu Ameryki Południowej

Wycieczka do Alty Guajira – 3
Day 5 12/12/2024

Wycieczka do Alty Guajira – 3

Nadal pusto i kilka chwil niepewności po deszczu

Cartagena de Indias, „Heroica”
Day 6 13/12/2024

Cartagena de Indias, „Heroica”

Miasto z magiczną atmosferą, które łączy w sobie historię, przyrodę i przyjemność życia

Wyspy Karaibskie
Day 7 14/12/2024

Wyspy Karaibskie

Statkiem na Islas del Rosario: przezrocza, okazałe wille i morskie raje

Kartagena i Medellín
Day 8 15/12/2024

Kartagena i Medellín

Szybki skok z karaibskiego słońca do chmur nad „Miastem Wiecznej Wiosny”

Guatape i Comuna 13
Day 9 16/12/2024

Guatape i Comuna 13

Naturalne piękno Piedra del Peñol i doświadczenie w Medellín, w okolicy, która stała się symbolem odrodzenia

Jardín, prawdziwy ogród
Day 10 17/12/2024

Jardín, prawdziwy ogród

W autobusie z Medellín zatrzymaj się w wiosce rodem ze starej książki

Z Jardin do Salento
Day 11 18/12/2024

Z Jardin do Salento

Przejazd autobusem do ikony Eje Cafetero

Hej Cafetero
Day 12 19/12/2024

Hej Cafetero

Zwiedzanie pueblo, w których króluje kawa na pokładzie legendarnych „willys”

Dolina Cocory
Day 13 20/12/2024

Dolina Cocory

Ziemski raj Cocora z palmami woskowymi, piękne pueblo Filandii i lot do Bogoty

Zipaquirá i Villa de Leyva
Day 14 21/12/2024

Zipaquirá i Villa de Leyva

Weekend z wypożyczonym samochodem: cud Kolumbii i wiejskie i ekskluzywne miasto

Villa de Leyva, Ráquira i Guatavita
Day 15 22/12/2024

Villa de Leyva, Ráquira i Guatavita

Zanurzenie się w historii kolonialnej, rzemiośle ceramicznym i mitologii prekolumbijskiej

Bogota
Day 16 23/12/2024

Bogota

Lekcja historii Kolumbii i majestatyczne widoki z Cerro di Monserrate

Bogota
Day 17 24/12/2024

Bogota

Ostatnie polerowanie oczu w Ogrodzie Botanicznym i znowu wyjazd, z błyszczącymi oczami!

Geography

Travel maps

Komentarze

Brak komentarzy.