Ułan Bator

Day 1

Ułan Bator

14/08/2008

U.B.: najzimniejsza stolica świata, w której nomadyczne DNA próbuje przystosować się do miejskiego życia

Kategoria
14/08/2008 1 galleries 0 Maps
Przyjazd do Ułan Bator

Przelot do Ułan Bator

Dostrzegamy, że podróż jest w pewnym sensie przygodą i że już na początku musimy przygotować się na pewien dyskomfort, kiedy wsiadamy do Tupolewa M154 lecącego z Moskwy do Ułan Bator. Mimo że firma jest firmą pod banderą rosyjską, samolot ma wszystkie cechy wraku w stylu sowieckim. Przed odlotem zostajemy zmuszeni do wejścia do prawdziwej sauny, uderza w nas fala upału, aby sprawdzić temperament pasażerów, piecząc ich w kadłubie.

Pomimo pesymistycznych prognoz lot odbywa się regularnie i do stolicy Mongolii docieramy w zasadzie punktualnie. Lotnisko jest małe, ale funkcjonalne. Pas startowy może, jak mówią przewodnicy, jest lekko pod górę, ale nie jest to jakieś emocjonujące, gdyby nie samolot, z którym za chwilę dotkniemy ziemi.

Szybko przechodzimy przez formalności celne i spotykamy naszego przewodnika o imieniu Andy. Na zewnątrz czeka na nas kierowca Kambah z Land Cruisera 3.0, który w ciągu najbliższych dni przekona nas o dobroci marki Toyota, znacznie więcej niż reklama z atrakcyjnymi gwiazdkami.

Centrum Ułan Bator

Muzea i pamięć w Ułan Bator

Droga, która prowadzi nas do miasta, ukazuje Ułan Bator budzący się w zwykły dzień: dynamiczny na billboardach w pobliżu lotniska, ale bardzo smutny w chatach otaczających centrum. Miasto zbudowane jest na północ od rzeki Tuul i otoczone pięknymi górami. Centrum szczyci się najnowszą nowoczesnością, na zewnątrz znajdują się pierwsze budynki z epoki i stylu sowieckiego, podczas gdy przedmieścia szybko się rozrastają, tworząc obozy gher (okrągłe filcowe namioty), przyciągane przez fałszywe chimery miasta. Dzięki temu rodzajowi migracji mieszkaniowej jest łatwiejsza niż gdziekolwiek indziej.

Udajemy się do Hotelu Michelle, zlokalizowanego w centralnej części, niedaleko ambasad Chin i Indii. To dobry hotel, pozbawiony zbędnych luksusów, który kontrastowałby z lokalną rzeczywistością, z tym, co nas czeka i z tym, czego zamierzamy doświadczyć. W hotelu zostawiamy największą walizkę ze wszystkim, co nie jest koniecznie niezbędne do życia na wsi i jesteśmy gotowi do rozpoczęcia podróży, zaczynając sumiennie od wizyty w stolicy.

Kamień węgielny jest bez wątpienia Plac Sukhbaatar, poświęcony bohaterowi narodowemu, któremu Mongolia zawdzięczała w 1921 roku niepodległość od Chin, ale jednocześnie podporządkowanie się Związkowi Radzieckiemu. Na placu znajduje się pomnik jeździecki bohatera. Od strony północnej budynek ozdobiony kolumnadą to tzw siedziba parlamentu, które ze względów racjonalnych jest także siedzibą Prezydencji Republiki i Rządu. Pośrodku kolumnady znajduje się monumentalna pomnik Czyngis-chana siedzenie, prawdziwy mit Mongolii. Przecież największe królestwo jakie kiedykolwiek istniało jest jego i każdy obywatel o tym wie i jest z tego dumny. Zwłaszcza teraz, gdy stali się obywatelami i nie są już poddanymi. Plac jest bijącym sercem miasta i całego kraju. Ludzie gromadzą się tu zarówno w chwilach radości, jak i tych najsmutniejszych, niezależnie od temperatury. Na początku lipca doszło do bójek po kwestionowanym zwycięstwie byłych komunistów w wyborach parlamentarnych. Oskarżenia o oszustwo doprowadziły do ​​spalenia siedziby partii i zabicia przez policję 7 demonstrantów. Aresztowano 700 osób, a 200 nadal przebywa w więzieniu pod zarzutem działalności wywrotowej. Obecnie trwają dochodzenia mające na celu zrozumienie źródła protestów, przy założeniu, że destabilizujący projekt ma korzenie za granicą. Tutaj także wydaje się, że Demokraci są sponsorowani przez Amerykanów, podczas gdy byli komuniści powinni być lojalni wobec swojego byłego sojusznika. W okolicy widać duże siły policyjne próbujące utrzymać stabilność, którą trudno było przywrócić po zeszłomiesięcznych starciach. Faktem jednak jest, że kraj szybko się rozwija: nowych budynków jest mnóstwo, a w centrum wszędzie pełno placów budowy. Niektóre projekty są bardzo odważne i wręcz zdają się kontrastować ze stylem orientalnym. Kierujemy się dalej na wschód, gdzie znajduje się siedziba firmy PMR podpalił się, przed którym stał na miejscu przez te wszystkie lata Pomnik Lenina. Teraz usunięty z ulic i umysłów wszystkich krajów satelickich, a przede wszystkim z Rosji, zamiast tego stawia opór tutaj, nie wiadomo z jakiego powodu. Postaramy się jednak odpowiedzieć na to pytanie później.

Polityka i społeczeństwo w Ułan Bator

Nasz przewodnik wyjaśnia nam, jak to możliwe, że nadal istnieje bardzo skuteczny wywiad, który uważnie wysłuchuje krytyki reżimu. Politycy starają się utrzymać przy władzy, aby wykorzystać niezaprzeczalne korzyści wynikające z podziału zasobów. W szczególności w sprawie pozwoleń na budowę w stolicy i koncesji na wydobycie. Po upadku ZSRR partia komunistyczna zdołała powstać z popiołów, wracając do władzy w wyborach, które przynajmniej wyznaniowo były demokratyczne. Przez kilka lat rządzili przyzwoicie, wykorzystując wiedzę w aparacie administracyjnym i biurokratycznym. Kiedy Mongołowie wybierali nowy rząd, brak doświadczenia tych, którzy od dawna byli w opozycji, sprawił, że kilku przywódców wplątało się w historie o korupcji. Chciwość władzy ogarnęła tych, którzy przez lata krytykowali te same zbrodnie, których wówczas byli winni. Efektem był powrót ancièn régime, choć w niewielkim stopniu potwierdzony w ostatnich wyborach.

Andy informuje nas również, że Mongołowie są bardzo przesądni i dlatego w niektóre dni powstrzymują się od wykonywania określonych czynności lub przestrzegają rytuałów religijnych, aby uniknąć poniesienia boskich kar. Trzeba powiedzieć, że buddyzm mongolski rzeczywiście ma korzenie tybetańskie (stąd lamaizm, czyli żółte kapelusze), ale jest też przesiąknięty szamanizmem. Chociaż religia ta jest specyficzna dla regionów nordyckich graniczących z Syberią, istnieje wiele wpływów. Dotyczy to wszystkich obecność jaj. Integracja, która nastąpiła z biegiem czasu i przeniknęła tolerancyjną doktrynę, taką jak buddyjska. Kolejnym charakterystycznym znakiem są hatagi, jasnoniebieskie (lub czasami żółte) chusty pochodzenia lamaistycznego i szamańskiego, które są zawieszane na słupach pośrodku ovoo lub w innych miejscach uznawanych za znaczące lub warte ochrony, takich jak wnętrze samochodu. W porównaniu z buddyzmem tybetańskim, tutaj mówią, że są bardziej tolerancyjni, do tego stopnia, że ​​lamowie mogą nawet zawierać małżeństwa. Duchowym przywódcą Mongolii jest Dalajlama, który odwiedził ten kraj już dwukrotnie, odkąd wyzwolił się spod jarzma sowieckiego. W odwecie Chiny po raz ostatni zamknęły swoje granice na tydzień, skutecznie zmuszając Mongolię do wyniszczającej izolacji. Uwypukliło to gospodarczą zależność kraju od potężnego sąsiada. Dalajlama bardzo troszczy się o Mongolię, ponieważ jest to jedyny kraj lamaistyczny, w którym można swobodnie praktykować religię, w przeciwieństwie do jego Tybetu. Dlatego postrzega ten stan jako duchowy przyczółek do reszty świata.

Panoramiczny widok na miasto z pomnikiem buddyjskim na pierwszym planie.

Miasta w ogóle nie można uznać za piękne: w centrum znajdują się otwarte włazy, które pełnią funkcję wielkich śmietników, a stan chodników wymaga ciągłej uwagi podczas spaceru. Ludzie, których spotykasz na ulicy, nadal wyglądają schludnie i czysto, niezależnie od ich klasy społecznej. Nawet moda przyjmuje stonowane tony zgodnie z nakazami stylu orientalnego. W chaosie ruchu panuje smog, a tam, gdzie powinny być rabaty z kwiatami, są tylko chwasty. W ogrodach najważniejszych zabytków rosną wyłącznie chwasty i nieuprawiana gleba. Mongołowie zdecydowanie nie mają dużego wyczucia estetyki, jeśli chodzi o zielone ozdoby. Wszystko to należy powiedzieć, biorąc pod uwagę nasz punkt widzenia. Można dyskutować o konieczności posiadania udekorowanych ogrodów, skoro niedaleko zaczynają się urokliwe krajobrazy. Jest duża pomoc z zagranicy (przede wszystkim z Korei i Japonii, ale także z niektórych bogatych krajów arabskich lub innych państw z bogatymi społecznościami buddyjskimi). Często zdarza się, że natkniesz się na jakieś niedawne zabytki lub renowacje: wszystkie są sponsorowane z zagranicy. Nawet piękny budynek parlamentu został sfinansowany przez kraj arabski. Wydaje się, że gdyby Mongolia nie mogła liczyć na tę pomoc, nadal żyłaby w takich warunkach, w jakich Sowieci ją opuścili, wyjeżdżając 18 lat temu. Ich nie należy rozumieć jedynie jako beztroskę, jest to raczej kwestia całkowitej obojętności wobec małej architektury i tego, co przychodzi z zagranicy, przyjmują jako dar opatrzności. Narzekają tylko, że okupanci opuszczając kraj, pozostawili go także bez przemysłu i całkowicie uzależnieni od obcych krajów. W rzeczywistości ZSRR czerpał zasoby i odwzajemniał się wytwarzanymi towarami. Wymuszona współpraca prawdopodobnie również przyniosła pewne korzyści. Będąc bardziej zacofanymi, były one z pewnością większe niż Europa Wschodnia. Faktem pozostaje, że w tym okresie zniszczono znaczną część dziedzictwa kulturowego i umysłowego narodu, który ma pochodzenie, z którego może być dumny. Pod koniec pewnej epoki Mongolia dysponowała zasobami, których nie jest w stanie wydobyć, i nie posiadała żadnych mocy produkcyjnych. Wielu tęskni za czasami gospodarki dobrobytu, w której każdy miał pracę, a równość sprowadzona do najmniejszego wspólnego mianownika gwarantowała przynajmniej coś do przeżycia. Rosjanie wprowadzili nieznane wówczas innowacje: jeśli podczas ulewnego deszczu gers filtrowali wodę, importowany nylon pomagał je impregnować. Co więcej, sojusz z krajem komunistycznym otworzył drzwi do świata sojuszniczego. Można znaleźć osoby, które były w Europie Wschodniej lub na Kubie, a także takie, które mówią nawet po niemiecku lub hiszpańsku, czego nauczyły się podczas podróży do innych krajów satelickich. Rosyjskiego w szkole każdy musiał się uczyć, ale teraz jest to język fakultatywny. Reżim myślał także o sprawności fizycznej: w pewnym momencie zawyła syrena i zarówno robotnicy fabryczni, jak i urzędnicy musieli wykonywać ćwiczenia, aby utrzymać określoną formę fizyczną, co w połączeniu z ograniczoną dostępnością środków ekonomicznych nie pozwalało Mongołom na przybieranie na wadze.

Miejskie oblicze Ułan Bator

Oprócz powolności, która charakteryzuje pracowników stolicy, w pozostałej części kraju można spotkać zapracowanych, ale bezstresowych ludzi, którzy chcą zrobić to, czego wymaga sytuacja. Nadmierne szaleństwo jest bezużyteczne. Zamiast tego konieczna jest konsekwencja i bycie tam, kiedy nadejdzie czas. Ciężka praca w celu gromadzenia skarbów nie ma tutaj sensu. Trzeba w porę zadbać o potrzeby teraźniejszości, jednocześnie patrząc w przyszłość, bez konkretnych programów i strategii. Dzięki temu systemowi mogą cieszyć się tym, co mają, i cieszyć się tym w pełni.

Upadek muru uświadomił nam, że rozwinięty ZSRR pozostawał kilkadziesiąt lat w tyle za Zachodem i sprzyjał szybkiej zmianie obyczajów, ze wszystkimi ich pozytywnymi i negatywnymi aspektami. Przechodząc do gospodarki rynkowej, choć ograniczonej, znaleźliśmy się w obliczu nieuniknionej przepaści pomiędzy kilkoma wzbogaconymi handlarzami a miejskim plebsem o coraz bardziej niepewnej przyszłości. Położenie geograficzne oddalone od głównych ośrodków gospodarczych i niedostatek infrastruktury spotęgowały trudności związane z rozwojem, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że kraj ten żyje dosłownie rozbity pomiędzy Rosją i Chinami. W przypadku tego ostatniego mamy do czynienia z atawistyczną i uzasadnioną nieufnością, która nie przeradza się w otwartą wrogość. Jednakże agresywność gospodarcza Chin zdołała przeniknąć do tkanki mongolskiej do tego stopnia, że ​​stała się ona przedmiotem importu. Utwierdza to w przekonaniu, że gdyby Mongolia znalazła się wówczas na chińskiej orbicie, nie byłaby teraz niczym innym jak prowincją żółtego imperium, podobnie jak Tybet czy Mongolia Wewnętrzna.

Ułan Bator

W Ułan Bator działają trzy elektrownie cieplne opalane węglem, które zapewniają ciepłą wodę do ogrzewania mieszkań miejskich podczas mroźnych zim. Niestety niewiele osób potrafi regulować temperaturę za pomocą termostatu. Tak się składa, że ​​musisz mieszkać w pomieszczeniach, w których jest zbyt gorąco i przeżywasz ogromny szok po wyjeździe. To najzimniejsza stolica świata, a zimowe temperatury często przekraczają -30°C i utrzymują się poniżej zera aż do kwietnia. Jak na ironię, pora roku, którą uważamy za najpiękniejszą, czyli wiosnę, tutaj odpowiada okresowi najgorszemu. Utrzymuje się zimno, któremu towarzyszą lodowate wiatry północne, które powodują burze piaskowe. Jeśli sezon ten jest szczególnie trudny, po srogiej zimie inwentarz żywy zostaje zdziesiątkowany. Obecnie hoduje się 25 milionów sztuk bydła, a jeszcze kilka lat temu było ich 33. Ta wciąż wysoka liczba świadczy o tym, że niecałe 1% zajmują osiedla ludzkie.

Za poziom ubóstwa uważa się 100 dolarów miesięcznie. Pracownik sektora publicznego otrzymuje pensję w wysokości około 200/250 dolarów miesięcznie, podczas gdy lekarz w szpitalu publicznym ledwo sięga 300 dolarów. Ci, którzy pracują w sektorze prywatnym, mogą nawet osiągnąć 500 dolarów za tę samą specjalizację. Jedzenie jest tanie, a dobre drugie danie w restauracji kosztuje około 2500 T. (kurs wymiany wynosi około 1100 T. x jeden $ i około 1700 T. x jeden €). Natomiast olej napędowy w czasie naszej podróży gwałtownie wzrósł, osiągając poziom 2020 T., równy ok. 1,10 euro, czyli fortuna w porównaniu do standardów mongolskich. Telefony komórkowe wydają się tańsze i każdy ma najnowszy. Nawet ruch telefoniczny nie wydaje się szczególnie kosztowny w porównaniu, biorąc pod uwagę intensywne korzystanie z telefonów komórkowych.

Najbardziej nieznośny ruch ogranicza się do centrum miasta. Dopuszczalne alternatywne środki transportu publicznego (zwykle otrzymywane w ramach współpracy z krajami takimi jak Korea i Japonia) z autentycznymi wózkami pełnymi pasażerów. Jedyne, co ich łączy, to ogromny dym, jaki pozostawiają po sobie. Ciekawostką jest to, że choć jeździsz po prawej stronie drogi (tak jak my), to pojazdów z kierownicą po prawej stronie jest tyle samo, co po lewej. Ponieważ pojazdy te są prawie wyłącznie używane i importowane, dozwolone jest stosowanie obu metod. Stąd żart, że w Chinach krążą po lewej stronie, w Japonii po prawej, w Mongolii gdziekolwiek to się dzieje. Przeciętna flota samochodów jest zdumiewająco duża: Land Cruisery wyróżniają się, ale można spotkać wszelkiego rodzaju samochody o średniej i dużej pojemności skokowej, podczas gdy samochody rosyjskie stanowią coraz większą mniejszość. Tak przynajmniej jest w stolicy: poza nią króluje minivan UAZ, prawdziwy muł na złych drogach reszty kraju. Również z UAZ i Japonii są częste pojazdy terenowe. Ciężarówki jednak nadal w większości pochodzą z dawnego kraju patronackiego i wiele z nich nie gardziłoby filmem przypominającym lata 30. XX wieku. W kraju, w którym odległości są duże, a sieć dróg ogranicza się do szeregu wyboistych i nieprzejezdnych torów w przypadku złej pogody, podróż odbywa się minibusami UAZ lub Mitsubishi Delica. Łączą one różne miasta i wsie bez ustalonych godzin: po prostu wyjeżdżają, gdy uważają, że mają wystarczającą liczbę ludzi, aby uzasadnić podróż.

Pomnik Zaisana

Polityka i społeczeństwo

Wyruszamy na południe, aby wspiąć się na szczyt wzgórza, gdzie stoi pomnik przyjaźni radziecko-mongolskiej (Zaisan), składający się z ogromnego betonowego kręgu wspartego na dwóch filarach, wewnątrz którego stworzono mozaiki mające świadczyć o przyjaźni między obydwoma narodami. U podstawy znajduje się jajko skierowane w stronę gór.

U podnóża wzgórza znajduje się klasztor na świeżym powietrzu, charakteryzujący się wysokim posągiem Buddy i powiązanymi z nim młynkami modlitewnymi. W pobliżu wyróżnia się zbiornik, podarowany przez ZSRR na pamiątkę pomocy udzielonej przez Mongołów w czasie II wojny światowej. To radziecki pojazd, który zasłynął z tego, że znalazł się wśród tych, którzy dotarli i wyzwolili Berlin. Wokół wzgórza znajdują się gers, oddzielone hashami, czyli dziedzińce zapewniające prywatność miejskim Mongołom. Nieco dalej znajdują się niedawno wybudowane wille, symbolizujące status stale rosnącej klasy mieszczańskiej.

Pałac Zimowy Bogda Khana

Wizyta w Pałacu Zimowym

Przed powrotem do ośrodka odwiedzamy m.in Pałac Zimowy Bogd Khana, zbudowany w latach 1893–1903, w którym mieszkał ostatni król mongolski Javzan Damba Hutagt VIII. W tym kompleksie świątynnym znajdują się liczne dzieła sztuki buddyjskiej oraz prywatna kolekcja przedmiotów i ubrań króla, wśród których znajdują się m.in pokryty gerem ze skórami 150 lampartów śnieżnych i licznymi rzadkimi pluszakami, owocem ekstrawaganckich, egzotycznych pasji władcy.

Gandantegchenlinga

Dalej kierujemy się w stronę Gandantegchenlinga, jeden z trzech dużych klasztorów, które pozostały po czystkach stalinowskich. Zbudowana w 1838 roku, jest najważniejszą w Mongolii, wewnątrz znajdują się wspaniałe świątynie. W przeszłości liczyło ponad 10 000 mnichów i jest uważane za punkt odniesienia przez wszystkich wyznawców buddyzmu. W milczeniu obserwujemy ceremonię. Gardłowy śpiew lamów roznosi się w powietrzu, dając nam po raz pierwszy wrażenie, że jesteśmy na prawdziwym Wschodzie. Wiele dzieci mnichów wyróżnia się tym faktem: tak naprawdę to rodzice kierują je do życia monastycznego już w wieku 5 – 6 lat. Czasami jest to prawdziwa inspiracja religijna, w innych przypadkach jest to lekarstwo na uniknięcie wylądowania na ulicy, gdy rodzin nie stać na ich wychowanie. Wszystkie te klasztory zostały odnowione po 1990 roku, często przy wsparciu innych krajów buddyjskich. Wydaje się, że Chińczycy w XV-XVI wieku, wbrew temu, co zrobili Sowieci, podczas okupacji Mongolii aktywnie promowali szerzenie buddyzmu wśród wszystkich klas. Wielu mężczyzn zostało lamami (mówimy o połowie męskiej populacji), co osłabiło wszelki aktywny opór wobec okupanta. Kiedy Sowieci przybyli, zastali klasztory zamieszkałe przez mnichów (w najważniejszych do dziesięciu tysięcy) i wdrożyli wobec nich politykę deportacji i eksterminacji.

Widzimy także złoty posąg Buddy Migjida Janraisaga (Awalokiteśwary) w świątyni Migjid Janraisig o wysokości 26,5 metra, wypełniony w środku sutrami, formułami mantr i ziołami leczniczymi. Wszędzie wokół znajduje się niezliczona ilość młynków modlitewnych. Wierzący, obracając te koła, jakby recytował zawarte w nich modlitwy, a one wznoszą się do nieba. W pobliżu znajduje się także Uniwersytet Buddyzmu, a na terenie kompleksu znajdują się inne świątynie.

Obiad jemy o godz Grill mongolski Altaj co przekłada się na bufet pełen różnego rodzaju surowego mięsa. Serwujemy sami, przekazujemy nasz wybór szefom kuchni, którzy gotują od razu na talerzu, zabawiając oczekującą publiczność, zmuszając porcje do wykonywania różnych akrobacji. Zwykle to, co się nie powiedzie, ląduje na talerzu legalnego klienta.

Mijamy Państwowe Domy Towarowe, które określilibyśmy tutaj jako centrum handlowe, niegdyś będące prerogatywą głównie obcokrajowców, dziś także miejscem docelowym dla mieszkańców. Jest to wycieczka eksploracyjna, której celem jest zobaczenie alternatyw oferowanych przez lokalne sklepy. Znajdujemy kilka obiektów, które przykuwają naszą uwagę i umawiamy się na ostatni dzień, kiedy będziemy mieli jaśniejszy pomysł, co zapakować do walizki na powrót.

W końcu nadchodzi godzina 14:30 i ruszamy do Muzeum Historii Naturalnej, pełnego endemicznych pluszowych zwierząt. Wizytówką muzeum są szkielety dinozaurów znalezione na pustyni Gobi. Najmłodsze mają 70 milionów lat. Bardzo interesujące są także jaja tych gadów, które należały do ​​epoki, którą trudno nam sobie wyobrazić. Zmęczenie spowodowane jet lagiem zaczyna już przeważać nad zainteresowaniem i dzięki śpiewnemu występowi surowej pani, która pełni rolę przewodnika, ledwo możemy powstrzymać się od drzemki. Tematyka jest interesująca, ale spokój muzeum i czas sprawiają, że każde krzesło traktujemy jako upragnione miejsce upragnionego odpoczynku.

Dzień był gorący i widzieliśmy kilka osób (zwłaszcza kobiet) spacerujących z otwartymi parasolami, aby chronić się przed słońcem, lub po prostu zakrywających się torbami na dokumenty. Nie jest jasne, czy wynika to ze strachu przed promieniowaniem słonecznym, czy też z chęci uniknięcia opalania. Jak to miało miejsce w przeszłości, biała skóra jest oznaką klasy. Inni natomiast nosili bandaż na ustach, prawdopodobnie próbując ograniczyć wchłanianie wchłoniętego smogu lub, jak robią to Japończycy, aby uniknąć wzajemnego skażenia.

Pokaz i kolacja w Ułan Bator

Lokalna fauna

Wracamy do hotelu na orzeźwiający prysznic i wychodzimy o 17:30, aby obejrzeć występ muzyczny i lokalny folklor. Lokalne stroje w jaskrawych kolorach, maski czasem agresywne, ale pełne znaczenia, śpiew gardłowy (lub kööhmii, duma tego kraju) i wykrzywione dzieci, które trudno zaklasyfikować jako młodych artystów lub wyzyskiwane gejsze, wprowadzają nas w tradycję tego ludu bogatego w historię i dumę. Stanowi doskonały sposób na nawiązanie kontaktu z bardziej hedonistyczną stroną społeczeństwa.

Z Tulgą i resztą wyprawy udajemy się na kolację do Modern Nomads, gdzie próbujemy khorkhoga, dania zawierającego gorące kamienie i żeberka baranie. My zadowalamy się tym ostatnim, jest po prostu pyszne.

Przekonani, że na dzisiaj wystarczy, udajemy się na zasłużony odpoczynek do hotelu. Dobre życie w mieście się skończyło, jutro zaczyna się przygoda! Ale to na pewno nie zakłóci nam snu, ani dźwięk rogów i fajerwerków, które słychać na ulicach centrum: Mongolia zdobyła swoje pierwsze w historii złoto olimpijskie właśnie w Pekinie i w dyscyplinie judo. To więcej niż legitymizacja euforii i dumy narodowej.

Nocleg
Ułan Bator – Hotel Michelle

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.