Turpan
Wysiadamy na stacji Turpan kilka minut wcześniej z 9. Otoczony słonecznymi połaciami pustyni TURPAN (255 000 mieszkańców, -150 m n.p.m.) to przyczółek islamskiej Azji zamieszkany przez Turków Ujgurów, kluczowy punkt na starożytnym Jedwabnym Szlaku, z charakterystycznymi rzędami topoli, morw i wierzb. W końcu dotarliśmy do autonomicznej prowincji Xinjiang i widzimy, że jest to prowincja szczególna ze względu na ogromne rozmieszczenie policji, ustępujące jedynie tym w Tybecie. W tym miejscu konieczne jest przedstawienie kilku zebranych wyjaśnień na temat Xinjiangu, państwa w państwie. Chociaż rząd centralny w dalszym ciągu zachęca Chińczyków Han do imigracji, populacja ujgurska nadal pozostaje większością i pod każdym względem różni się od populacji innych prowincji. Jest to grupa etniczna obecna na tym terytorium od ponad 800 lat, wyznania muzułmańskiego, posługująca się językiem pochodzenia turkmeńskiego, który nie ma nic wspólnego z chińskim (pismo jest arabskie) i ma zupełnie inną kulturę niż reszta Chin. Co widać również od pierwszego kontaktu. To Deng chciał, aby ujgurski był transliterowany na znaki arabskie, a nie na łacińskie, jak ma to miejsce w przypadku języka tureckiego. Tak naprawdę obawiał się, że używanie naszego alfabetu ułatwi naukę języka angielskiego lub innych języków europejskich, tworząc w ten sposób przewagę dla tej grupy etnicznej. Zaletą, która oznacza okno na świat zewnętrzny i wynikające z niego zagrożenia dla stabilności. Mądry Deng w swojej nieświadomości od początku nieumyślnie utrudniał Ujgurom dostęp do Internetu. Chińczycy natomiast uczą się języka angielskiego w szkole, a nauka języka pozostaje jedynie na poziomie teoretycznym. Wiedzą, że nadal będą awansowani i nie poświęcają się szczególnie nauce i praktyce języka obcego. Prawdą jest, że Ujgurzy znacznie łatwiej uczą się i mówią w tym języku.
Fakt, że są muzułmanami, nie utożsamia Ujgurów z Huisami spotykanymi w poprzednich dniach, ponieważ różnią się etnicznie. Wygląda na to, że pochodzą z Mongolii, skąd najwyraźniej przenieśli się w odległych czasach. Były wielokrotnie zdominowane przez Chiny i inne imperia zachodnie, nawet mając krótki okres niepodległości w 1944 r., aż do zakończenia drugiej wojny światowej. W 1952 roku stały się integralną częścią PRL. Obecnie nie jest jasne, czego chcą: niektórzy domagają się większej autonomii, inni domagają się niezależności. Z pewnością nie chcą być dyskryminowani przez Pekin. Prawdą jest, że Chiny są w pełni zainteresowane utrzymaniem kontroli nad Xinjiangiem ze względu na ogromne złoża ropy naftowej przechowywane pod ziemią i strategiczną pozycję regionu. Podobnie jak w przeszłości, nadal stanowi zachodnią bramę do Chin, na obszarze, w którym stosunki są historycznie bardzo delikatne: południowa granica z Indiami jest nadal przedmiotem dyskusji (terytoria okupowane przez Chiny i roszczenia Indii), podczas gdy na północy i zachodzie znajdują się byłe republiki radzieckie z rosyjskim obszarem zainteresowania. Próba integracji z chińską ojczyzną następuje wraz z postępującą industrializacją i budową infrastruktury, takiej jak szybka kolej, która wkrótce połączy Urumczi z resztą kraju. Obecnie istnieje już autostrada i ruchliwa kolej tradycyjna. Masowy ruch Chińczyków na zachód nigdy nie będzie oznaczał integracji między obiema rasami, ale doprowadzi wszystko do punktu, z którego nie ma odwrotu. Chińska siła robocza jest droższa, ale jest preferowana od siły roboczej Ujgurów. Mówi się, że Hanowie zostali wysłani, aby kraść pracę miejscowym. Chociaż chiński robotnik bez żadnych szczególnych umiejętności zarabia 400 jenów dziennie, a Ujgur o połowę mniej, wydaje się, że ten pierwszy jest zawsze preferowany. Oczywiste jest, że źródło tej informacji jest stronnicze, przyczyny należy dokładnie zweryfikować. Jeśli chodzi o pieniądze, jest mało prawdopodobne, aby chiński przedsiębiorca zapłacił podwójnie za tę samą usługę. Możliwe, że coś przeoczyliśmy, ale pewne jest, że pracownicy, których widzimy, mają oczy w kształcie migdałów, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym (patrz także Meczet Kaszgar). To samo, jeśli nie więcej, dzieje się z policją. Nawet jeśli przypadkiem spotkacie ujgurskiego policjanta, jego szefem zawsze będzie Han. Technik osiąga pensję w wysokości 800/1000 jenów.
Fakt, że mówią językiem bliższym naszemu, pozwala Ujgurom mieć znacznie bardziej zrozumiałą wymowę angielską i lepiej ją rozumieć. This detail will prove to be very important in order to be able to speak extensively with the guides but above all with other interlocutors met during the stay.
W Xinjiangu żyje 13 grup etnicznych, z czego 7 to muzułmanie (Ujgurowie, Hui, Tadżykowie, Kirgizi, Kazachowie, Uzbecy i Tatarzy). Wszyscy są sunnitami z wyjątkiem Tadżyków, którzy są pochodzenia perskiego i dlatego są szyitami. Ujgurowie stanowią większość.
Ci, którzy mówią językiem ujgurskim, rozumieją co najmniej 70% tureckiego, 80% kirgiskiego i uzbeckiego oraz 100% kazachskiego, z niewielkimi różnicami między nimi, szczególnie w wymowie. Pismo ujgurskie jest prostsze niż tradycyjny arabski, ponieważ zawiera tylko 5 cedyli, które można umieścić powyżej lub poniżej, podczas gdy arabski ma ich 13.
Prowincja ma powierzchnię wielkości Alaski lub Francji. Populacja Xinjiangu wynosi 4,5 miliona ludzi, z czego około 3 miliony mieszka w Urumczi, w którym większość stanowią Han. Większość, która powstała w ostatnich latach w wyniku masowej imigracji. Turpan jest miastem zasadniczo ujgurskim.
Stosunki z buddystami są dość chłodne, ale nie ma konfliktów na tle religijnym. Wierzą w Allaha, co jest religią ściśle monoteistyczną, podczas gdy buddyści mają tu, jak to nazywają, bożki, biorąc pod uwagę wielokrotną postać Buddy. U zarania swojej cywilizacji Ujgurowie praktykowali szamanizm (prawdopodobnie gdy mieszkali w Mongolii), przeszli na manicheizm i Nestorianizm. Następnie przeszli na buddyzm i około XI lub XII wieku przyjęli doktrynę islamską.
Obecnie Ujgurowie również mają trudności ze znalezieniem sojuszy na świecie, ponieważ nikt nie jest zainteresowany antagonizowaniem dobrego partnera handlowego, takiego jak Chiny. Pakistan i byłe republiki radzieckie są sprzymierzone ze swoim potężnym sąsiadem. Z Indiami układają się dobre stosunki, które jednak mają już powody do sporu z Chinami i nie zamierzają tworzyć nowych. Jednocześnie wymiany są coraz częstsze, dlatego poprawność polityczna wymaga od nich rozważnej postawy. Stany Zjednoczone nie są szczególnie dobrze postrzegane, ponieważ często toczą wojnę ze swoimi religijnymi braćmi, jednak przyznają, że gdyby nie USA i UE, które czasami pukają do Pekinu, żądając odpowiedzialności za poszanowanie praw człowieka, już by nie istniały.
Ujgurowie mają niecałe 4 Mn. a większość z nich mieszka w Xinjiangu, podczas gdy niektóre mniejszości żyją w byłych republikach radzieckich. Wynika to z faktu, że Chiny w momencie upadku ZSRR mądrze poczyniły drobne ustępstwa na terytoriach zamieszkałych przez Ujgurów, aby rozproszyć ludność.
Na północy regionu rzadko zdarza się, aby Ujgurowie żenili się z Hanami, ale w Kaszgarze nie zdarza się to wcale, gdzie obie społeczności mieszkają nawet w oddzielnych dzielnicach. Niektórzy Hanowie są już w trzecim pokoleniu, ale nie ma mowy o integracji. Nie ma prawdziwej nienawiści rasowej, ale Han są postrzegani jako wysłani przez rząd Pekinu w celu skolonizowania ich regionu, stając się w ten sposób wyznawcami głównego wroga, a także uzurpatorami ich ziem.
Poranek w Turpanie
Po wyjściu ze stacji udasz się na małe śniadanie do restauracji niedaleko centrum Turpan. Nasyca nas herbata i ciasteczka, ale przewodnik, który czeka na nas od trzech godzin, zjada pełne śniadanie. Mimo że jest godzina 10:00, jesteśmy zaskoczeni tak dużą liczbą klientów. Wyjaśniona zostaje nam kwestia strefy czasowej, o której pisaliśmy już wcześniej. Krótko mówiąc, w Chinach słońce musi wschodzić, kiedy partia chce: to prawda, że jesteśmy w Krainie Wschodzącego Słońca, ale prawdą jest również, że gwiazda zawsze wschodziła o różnych porach, w zależności od tego, czy poruszasz się według południków. I z tego powodu stworzono strefy czasowe. Zamiast tego Pekin zdecydował, że powinna istnieć tylko jedna strefa czasowa i powinna to być strefa czasowa stolicy, położonej na wschodzie. Zdarza się zatem, że Xinjiang jest opóźniony o dwie godziny w stosunku do tego, co powinno wynikać ze wschodu i zachodu słońca. Powstała w ten sposób nieoficjalna strefa czasowa, którą wykorzystuje się w relacjach międzyludzkich, natomiast w oficjalnych, takich jak rozkłady jazdy czy urzędy, obowiązuje czas krajowy. Może to być jedynie źródłem nieporozumień, ale jasne jest też, że o tej porze w Kaszgarze o 8 rano jest jeszcze ciemno. To wyjaśnia, dlaczego o 10:00 w restauracji jest tak dużo ludzi: dla nich jest 8:00 i o tej porze jedzą śniadanie. To, czy dania są tymi, które jemy na lunch czy kolację, pozostaje naszą kwestią.
Wyruszyliśmy zobaczyć płonące klify Płonąca Góra. Mówią, że to jedno z najgorętszych miejsc na ziemi, a dziś piec nie jest otwarty. Ograniczamy się do robienia zdjęć tych pięknych czerwonych gór w odmianie, z którą z pewnością spotkaliśmy się już w przeszłości. Możliwe jest również, że w niektórych sytuacjach ekstremalnego upału gra świateł sprawia, że szczyty wydają się płonąć, ale z pewnością nie po to przyjechaliśmy tu z Włoch.
Zamiast tego warto zwrócić uwagę na wspaniałe winnice, które są sławą i dumą Turpan i które reprezentują 80% upraw w okolicy, podczas gdy my będziemy odwiedzać miejscowy meczet ze sławnymi minaret sułtana Emina, w stylu architektonicznym środkowoazjatyckim. Wewnątrz jest dość pusto, mimo że jest piątek, nie jest jeszcze odwiedzana przez wiernych. Mówią nam, że nabożeństwo odbywa się po południu. Należy jednak zaznaczyć, że Turpan jest miastem bardziej świeckim, natomiast Kaszgar jest bardziej religijny. Same kobiety są bardziej skłonne do noszenia zasłony i nierzadko można zobaczyć kobiety w pewnym wieku zakrywające twarz brązowym szalem, będącym rodzajem ujgurskiej burki. Będąc w meczecie, przypominamy sobie o 5 zasadach dobrego muzułmanina: wierz w jedynego Boga, którym jest Allah i że Mahomet jest jego prorokiem, módl się 5 razy dziennie po dokonaniu ablucji (przed wschodem słońca, w środku dnia, wieczorem, po zachodzie słońca i przed pójściem spać), udaj się przynajmniej raz w życiu do Mekki, jeśli masz warunki psychiczne, fizyczne i ekonomiczne (w przeciwnym razie musisz zrezygnować), przekaż 2,5% swojemu Kościołowi (co oznacza dawanie dobroczynności tym, którzy żyją w ubóstwie) i raz w roku praktykują Ramadan.
Od osób udających się do Mekki wymaga się także odpowiedniego zachowania w życiu codziennym. Jest to zatem także zobowiązanie moralne.
Wokół meczetu rozciąga się cmentarz islamski.
Tradycje i duchowość
Na placu przed Meczetem dajemy się pokusić o zakup torebki suszonych winogron: słodycz i smak nie mają sobie równych. Po zbiorze winogrona suszy się przez 40 dni w pomieszczeniach zbudowanych z cegły, które zapewniają dobrą wentylację, ale nie wystawiają owoców na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Produkuje się także wino, ale jego spożycie ograniczają zasady narzucone przez religię muzułmańską. W każdym razie gatunek ten wydaje się bardziej odpowiedni do produkcji winogron stołowych do suszenia. W ten sposób jest dostarczany wszędzie.
Temperatura pozostaje wysoka ze względu na pogodny dzień (inaczej nie może być) i fakt, że jesteśmy w tyglu sto metrów pod poziomem morza, ale jest i będzie znośna do końca. W cieniu jest nawet przyjemnie. Turpan położony jest w oazie, co oznacza, że woda spływająca z gór położonych na północy dociera do tego zagłębienia i wypływa ponownie, ożywiając roślinność. Jako kolejny wkład w użyźnianie obszaru, odkąd pierwsze formy życia ludzkiego istniały około 2500 lat temu, zostały one stworzył kareza co zaraz potem zobaczymy. Jest to pomysłowy system podziemnych tuneli wykopanych przez człowieka, które pobierają wodę ze zboczy łańcucha Bogda Shan i doprowadzają ją w stronę miasta. W samym Turpan jest ich 1200, a średnia długość wynosi 6 km. Co 20/30 metrów wykopano studnię, aby wydobyć urobek na powierzchnię i zapewnić wentylację. Średnica tunelu wynosi ok. 70cm. W pewnym momencie karez wychodzi, aby nawodnić pola. System ten został stworzony, aby zapobiec parowaniu wody podczas podróży. Pobliskie góry rekompensują w ten sposób chroniczny brak wody. Co więcej, opady wynoszące zaledwie 16 mm rocznie nie zapewniają minimalnych warunków do przeżycia roślin i zwierząt.
Zatrzymujemy się także u zewnętrznego piekarza, który piecze chleb z systemu, jakiego nigdy wcześniej nie widziano. Po uformowaniu bochenka i dodaniu sezamu przykleja się go do wewnętrznej ściany dużego kotła/piekarnika z otwartą wanną u góry, natomiast ogień płonie u dołu. Następnie bochenki odłącza się i odwraca na drugą stronę, aby całkowicie się upiekły. Kupujemy świeżo upieczonego i delektujemy się jego zapachem.
Wracamy do tej samej restauracji co dziś rano na lunch z szaszłykami jagnięcymi i pilaw ryżowy. Tutaj również mają zwykły kociołek z rozżarzonymi węglami do grilla umieszczonego na zewnątrz. Wentylator wieje na boki, aby utrzymać stały ogień i zapobiec nabieraniu przez szaszłyki smaku dymu. Pachnące przyprawy nadają mięsu smak i są prawdziwą muzyką dla zmysłu węchu.
Spacer po centrum ma swoją specyfikę. Ze względu na intensywne upały w miesiącach letnich stworzono pergole winogronowe, które przykrywały główne ulice. Pod jednym z nich odbywa się rynek lokalny gdzie można handlować w cieniu. Na pewno ciekawszy jest bazar. Tutaj przykrycia są wykonane z plandeki i można obserwować różne wystawione towary, zwłaszcza żywność ( mięso, przyprawy, warzywa) ale także sprzęt komputerowy, zabawki i wszelkie inne towary konsumpcyjne. Jest dużo biedy, ale nie ma sytuacji niepokojących. Po raz pierwszy widzimy biały lub żółty cukier krystalizowany, natomiast papryczka chilli obecna jest wszędzie w torebkach, co świadczy o tym, że jest to produkt popularny.
O 15:15 opuszczamy Turpan i kierujemy się w stronę Urumqi skok na autostradę 220 km do pokonania w 3 godziny.
Aby zobaczyć Karez i meczet zrezygnowaliśmy ze zwiedzania ruin Gaochang i Doliny Winogron, gdyż winnice widać niemalże wszędzie.
Na trasie znajdziemy wiele punktów kontrolnych, a podróżnych uważnie obserwuje policja, sprawdzając ich dokumenty, czasem też wojsko jest w rynsztunku za prawdziwymi okopami z worków. W kilku przypadkach musimy faworyzować paszport. Oficjalnym powodem jest ciągłe narażenie Eurazji i Chin mające na celu sprowadzenie inwestycji z krajów trzecich do Xinjiangu. Zamiast tego wydaje się, że jest to także okazja, aby pokazać mieszkańcom, że jest tam policja i że ten środek odstraszający stanowi lekcję dla wszelkich złoczyńców. Waga spotkania, w którym uczestniczyli niektórzy szefowie państw i które było szeroko relacjonowane w prasie, pozostaje aktualna. Uczestniczą w nim wszystkie sąsiednie państwa Azji Środkowej i niektóre kraje europejskie.
Szybka kolacja w pobliżu lotniska Urumczi i udajemy się na odprawę na bezpośredni lot do Kaszgaru. Urumczi ma 3 miliony mieszkańców i będzie także stolicą Xinjiangu (starożytnego chińskiego Turkiestanu) z dużym systemem przemysłowym, ale lotnisko to niedawno otwarta konstrukcja, z plastikowego wyglądu i wydajna w środku. Co jest niewyobrażalne, jeśli weźmie się pod uwagę jego położenie na mapie i fakt, że miasto to wcale nie jest miejscem znanym większości ludzi.
Lot z Urumczi do Kaszgaru (CZ6801 20.45 – 22.30)
Lot Boeingiem 737 China Southern startuje punktualnie i po kilku godzinach dociera do celu, gdzie burza piaskowa. Rzecz jest ledwo zauważalna i nie stwarza problemów dla żeglugi powietrznej, wokół nas widać jedynie żółtą mgłę. Dość nietypowa sytuacja, gdyż zwykle późnym latem niebo jest bardzo czyste i jest to bardziej typowa pogoda na wiosnę. W ten sposób docieramy do najbardziej wysuniętego na zachód zakątka najbardziej wysuniętej na zachód prowincji Chin, na skraj najstraszniejszej pustyni na świecie, Taklamakan. Do miasta przyjeżdżamy po 23:00, ale wiemy, że dla nich jest dopiero 21:00. W końcu jesteśmy 4000 km w linii prostej od Pekinu, a oni korzystają z tej samej strefy czasowej. Na ulicy panuje duży ruch i jest pełno ludzi jedzących szaszłyki z kebabem w miejscach z kuchniami na świeżym powietrzu. Od razu dostosowujemy się do lokalnych zwyczajów i ponownie wychodzimy na spacer, aby zapoznać się z miastem. Nie ma się najmniejszego wrażenia, że jest się w Chinach. Napisy są w języku arabskim, ludzie mają rysy twarzy bliższe populacjom zamieszkującym Azję Środkową, a architektura różni się od tego, co widzieliśmy do tej pory.


















