Grobowce Ming
Zostaliśmy odebrani o 8, aby udać się na zwiedzanie Grobowce Ming. Chodzi o grobowce 15 cesarzy z czasów dynastii Ming u podnóża zbocza góry Taishou (pierwotnie góra Huangtu). Ten, który odwiedzamy, należy do cesarza, który doszedł do władzy w wieku około 10 lat i zmarł w wieku 59 lat: nie był zbyt lubiany, ponieważ nie był zainteresowany administracją państwową, aby poświęcić się alkoholizmowi i innym rozrywkom. Już w młodym wieku kazał rozpocząć budowę grobowca, aby był gotowy, gdy nadejdzie czas. Miejsce to położone jest na północny zachód od Pekinu i jest uważane za szczególnie odpowiednie na „odpoczynek cesarzy” ze względu na cały szereg obliczeń geomantycznych oraz fakt, że obszar ten położony jest pomiędzy obszarem górskim a rzeką. To samo rozumowanie odnosi się również do cesarza Qin Shi Huangdiego w Xi'An. Wzdłuż drogi widzimy uprawy owoców, zwłaszcza brzoskwiń osłoniętych siatkami przeciwgradowymi. Brzoskwinie są zazwyczaj białe i zadziwiają swoją wielkością, niemal przypominając melony.
Niewiele pozostało do zobaczenia z grobowców, ponieważ domy pierwszego i drugiego wejścia zostały zniszczone przez rewolucjonistów kulturowych i widać już tylko podstawy, natomiast aby dotrzeć do części, w której pochowano cesarza, należy zejść 27 metrów w dół. aż do samego grobowca, w którym pochowano także księżniczkę i ulubioną konkubinę, gdyż cesarz często miał żonę narzuconą przez dwór i środowisko polityczne, ale miał też konkubiny, z których jedna zwykle przyjmowała rolę faworytki, co nadawało jej wartość także z politycznego punktu widzenia. Gdy zejdziesz po schodach prowadzących do miejsca pochówku, okazuje się, że niewiele zostało do zobaczenia, ponieważ złoto i jadeit zostały skradzione przez Czerwoną Gwardię, a to, co nie miało żadnej wartości, zostało rozproszone: to, co pozostało z kompleksu, jest z pewnością interesujące, ale to tylko niewielka część tego, co powinno się tam znajdować.
Wyjście jest jedno Drzwi w stylu chińskim co symbolizuje przejście między królestwem umarłych a królestwem życia. Należy ją przekroczyć wymawiając sformułowanie „powrót do rzeczywistości”. Kobiety muszą przechodzić przez drzwi prawą stopą, mężczyźni zaś lewą. Pary mogą trzymać się za ręce. Od tego miejsca w kierunku grobowca okrągły obwód zaczyna przypominać niebo, podczas gdy poprzednia część jest kwadratowa, przedstawiając ziemię, a zatem ziemskie życie.
Dojazd do Wielkiego Muru
W godzinę jazdy pomiędzy zielonymi wzgórzami dotrzesz do Wielki Mur, w Mutianyu, 90 km na północny wschód od stolicy, w rejonie najbardziej oddalonym od stolicy i mniej uczęszczanym przez rzesze chińskich turystów. Tuż przed dotarciem do Muragli jemy lunch w miejscu, w którym sprzedaje się także pstrągi, które mogą być podobne do naszych lub mieć kolor białawy wpadający w żółty. Idziemy w górę Muru do wieża 8 iść do 6, które reprezentuje granica odnowionego odcinka: idziemy dalej obszar, na którym obecnie wzrosła roślinność a na chodniku ledwo widać ścieżkę. Wracamy, aby wejść na wieżę 14 i ponownie spotkać się przy wieży 8, gdzie podążamy ścieżką prowadzącą do parkingu przy południowym wejściu, gdzie sprzedawcy pamiątek są przepełnieni, ale wyróżnia się także bogaty wybór suszonych owoców, w tym kiwi. Na całej trasie słychać syczenie cykad, które towarzyszy całej wycieczce tak bardzo, że wydaje się, że wydaje je instrument elektroniczny. W mieście natomiast słychać śpiew świerszczy, innych zwierząt, które mają przynosić szczęście: tutaj stał się on dźwiękiem, który trudno usłyszeć nawet na wsi. Niektóre sklepy sprzedają je w specjalnych klatkach.
Wracając, droga wije się wśród roślinności i różnych upraw. Kukurydza wyróżnia się i zaskakujące jest, jak nawet małe tarasy utworzone na kilku metrach kwadratowych można wykorzystać do uprawy. Ściany je wyznaczające wykonane są ze wspaniałej czerwonej cegły, która dobrze komponuje się z zielenią tamtego okresu.
Wracając do Pekinu jemy kolację w restauracji na stacji Xi Zhan (największy terminal kolejowy w Azji), gdzie czekamy na pociąg 20:02, do którego zabierzemy nas w nocy Xi'An. Podróż pociągiem w Chinach wymaga środków bezpieczeństwa, których u nas nie ma, konieczne jest bowiem prześwietlenie bagażu oraz okazanie biletu i paszportu, którego numer widnieje na bilecie. Dzielimy pryczę z dwoma Chińczykami, z którymi nie możemy się porozumieć ze względu na brak wspólnego języka. Jednak jedna jest miła i jakoś udaje nam się wyrazić siebie za pomocą gestów.









