Z Uzbekistanu do Kirgistanu

Day 9

Z Uzbekistanu do Kirgistanu

09/09/2023

Śniadanie w Samarkandzie, obiad w Taszkencie i kolacja w Biszkeku w Kirgistanie

Kategoria
09/09/2023 1 galleries 0 Maps
Mapa Azji Środkowej - kompletny plan podróży · Z Samarkandy do Biszkeku

Z Samarkandy do Biszkeku

Punktualny jak zawsze Afrosjaba, szybki pociąg, odjeżdża z Stacja Samarkanda o 6.13 z celem Taszkent, biegnąc po stepie, który jest zawsze taki sam, ale nigdy nie nudny. W Taszkiencie opuściliśmy Prawosławna Katedra Wniebowzięcia, ponieważ znajduje się w pobliżu stacji. Jego złote kopuły cebulowe potrafią błyszczeć pod zamglonym niebem; konstrukcja jest namacalnym znakiem historycznej już obecności Rosji i wierzymy, że jest również architektonicznie dobrze wkomponowana w kontekst. Kilka zdjęć i kontynuujemy podróż taksówką na lotnisko, skąd polecimy do Biszkeku lotem Uzbekistan Airways. Przy wyjściu odbywają się trzy serie kontroli, ale niczego tak nie obawiającego się odnośnie wymienianej waluty czy karta rejestracyjna, jedynie znaczki będące synonimem pasożytniczej i bezużytecznej biurokracji. Tuż po starcie wyraźnie widać granicę między obszarem żyznym i uprawnym a pustynnym, przechodząc w promieniu kilku kilometrów w żółty kontekst: kończą się domy, a zaczyna prawdziwy step. Tę samą zmianę widzimy po przybyciu do Biszkeku. Wszystkie czynności związane z wejściem na pokład i wejściem na pokład przebiegają z należytym porządkiem i punktualnością, którą w tym momencie możemy określić jako uzbecką, i docieramy na chaotyczne kirgiskie lotnisko. Tutaj otoczenie jest bardziej zagmatwane, stajemy w obliczu długich kolejek do kontroli paszportowej, których możemy uniknąć jedynie wskakując do pierwszej, gdy otwierają nową ladę. Przesiadamy się, kupujemy lokalną kartę SIM i szukamy taksówki: krótko mówiąc zwykłej. Jest tam agent klienta, który mówi po angielsku i z którym negocjujemy cenę taksówki, następnie zabiera nas na zewnątrz, aby przedstawić nam miłego starszego pana z jarmułką na głowie, siedzącego za kierownicą obskurnego japońskiego samochodu z kierownicą po prawej stronie. W Kirgistanie jedzie się drugą stroną, ale oczywiście nie jedzie się za daleko, o ile samochody jeżdżą. Nasz kierowca wystartował jak rakieta w bardzo długą aleję wiodącą do miasta, do lotniska mamy jakieś 35 km, chyba że przy częstych kontrolach prędkości będziemy mądrze zwalniać. Omija korki, znajdując nieoczekiwane skróty i bezpiecznie prowadzi nas do celu, co na początku nie było dla nas oczywiste. Hotel Freedom został otwarty niecały miesiąc temu i pachnie nowością, kiedy przyjeżdżamy, wiszą obrazy na korytarzach i nie są jeszcze gotowi na podanie śniadania, ale wiedząc o tym wcześniej, organizujemy się. Po zajęciu jasnego pokoju jesteśmy gotowi na odkrywanie stolicy Kirgistanu. Twarze mieszkańców wyraźnie podkreślają przynależność do innej grupy etnicznej, nad zaokrąglonymi twarzami i typowo orientalnymi oczami zaczyna dominować somatyzm mongoloidalny; cechy środkowoazjatyckie stopniowo zanikają. Z drugiej strony mniej kobiet noszących chusty i więcej dziewcząt ubranych w stylu zachodnim, ale w mniejszym stylu niż Uzbeki. Przejaw psychologicznej uległości wobec obcych krajów, co w tym przypadku oddaje więcej honoru krajowi sąsiedniemu w teoretycznym wyzwaniu rzuconym współczesnym obyczajom. Jak zawsze lubimy spacerować alejkami, aby zbliżyć się do ciekawych miejsc i zobaczyć codzienne życie, które ukazuje się przed nami. Jest sobotnie popołudnie, jesteśmy godzinę przed Uzbekistanem, widzimy spacerującą młodzież i rodziny, a robotnicy pracujący na budowach kontynuują pracę. W porównaniu do innych miast Biszkek nie ma wiele do pokazania, ale i tak warto zobaczyć piękne ogrody zmieszane z nieuniknioną sowiecką brzydotą, która jest tu bardziej obecna niż gdzie indziej. Zauważmy przede wszystkim, że znaki są zapisane cyrylicą, a znaki łacińskie są prawie całkowicie nieobecne, podczas gdy w Uzbekistanie było pomieszanie. Kirgistan jest krajem zdecydowanie mniej bogatym, choć niekoniecznie biednym: wydaje się, że wynika to z mniej chwalebnej historii i nomadycznego charakteru jego ludności, a także górzystego ukształtowania terenu, które zawsze utrudniało urbanizację. W niewielkiej odległości od hotelu spotykamy tzw katedra prawosławna, wkraczamy w moment, w którym odbywa się uroczystość i mamy okazję posłuchać wartościowych pieśni; głosy papieży wznoszą się i odbijają echem od wewnętrznych łuków, wierni nadal żegnają się w rytmie, którego przyczyny nie możemy zrozumieć. The Plac Zwycięstwa przedstawia smukły pomnik przedstawiający stylizację jurty, pod którą płonie płomień wieczny płomień ku pamięci poległych na wojnach. Symbolizmy, które mają tendencję do podkreślania związku lokalnej kultury z dogmatem sowieckiego komunizmu. W stolicy nadal mieszka wielu Rosjan, choć większość opuściła kraj po uzyskaniu niepodległości, a jest to miasto o najbardziej europejskim charakterze; wspólnym językiem jest także Moskwa. W miarę jak przesuwasz się w stronę wsi i gór, Kirgizi przejmują kontrolę i nawet cechy somatyczne są prawie w całości mongoloidalne. Wyjątkiem jest południowo-zachodni obszar wokół Oszu, gdzie ludność to w większości Uzbecy i występują problemy ze współistnieniem, a także różne irredentyzmy z Tadżykami. Nie jest to prosta sytuacja, pomysłowo stworzona przez Stalina, aby dzielić i rządzić: z jednej strony omawiane są kwestie etniczne i pryncypialne, z drugiej strony istnieje potrzeba współpracy, aby przetrwać w tej części świata, w której nie ma przyjaznych krajów, a jeśli istnieją, skrywają one hegemoniczne ambicje. Przechodząc przez park i przechodząc przed Operą, dotrzesz przed imponujący Muzeum Historii Narodowej, za którym Pomnik Lenina, przeniesiony w ostatnich latach w to bardziej odosobnione miejsce, ale nadal przed Pałacem Rządowym, jako przypomnienie czasu, który stara się przejść do historii. Podium honorowe wśród małej architektury należy do jednego pomnik konny Manasa, lokalny bohater epicki. Na tym samym placu powiewa flaga narodowa, strzeżona przez dwóch nieruchomych strażników w pełnym umundurowaniu. Po drugiej stronie otwiera się szeroka aleja Chue Ala Zbyt kwadratowa, otoczona pięknymi kolumnadami, wzdłuż których wyróżniają się tablice przedstawiające bohaterów narodowych: 31 sierpnia był Świętem Niepodległości, ale po bliższym przyjrzeniu się wydaje się, że to rocznica czysto formalna, przesiąknięta zasłoną powracającej nostalgii za przeszłością. Wszystko wciąż pachnie reżimem sowieckim: od nazw ulic, przez pomniki, budynki użyteczności publicznej, aż po apatyczną postawę ludzi. Niewielki rozmiar kraju i jego ukształtowanie geograficzne w połączeniu z niedoborem innych niż woda zasobów naturalnych utrudniają oderwanie się od tego, co było ojczyzną. Na koniec widzimy parlament w jego solidnej i monolitycznej strukturze.

Ciekawostka
Jurta na Piazza della Vittoria
Wygląd zewnętrzny Muzeum Historycznego w Biszkeku w Azji Środkowej.
Mapa Azji Środkowej - kompletny plan podróży · Biszkek

Biszkek pomiędzy sekularyzmem, nostalgią i codziennością

W mieście napotkaliśmy kilka meczetów, co jest oznaką większej sekularyzacji narodu kirgiskiego; w kolejnych dniach zobaczymy ich więcej na wsiach, gdzie wieś otwiera się bardziej na tradycyjne aspekty. Dwie panie rozpoznają w nas obce twarze i podchodzą do nas mówiąc po angielsku; odkryjemy, że są Świadkami Jehowy, ale ich głównym celem jest nauczenie się wymiany kilku słów w dyskretnym języku angielskim. Mamy też od nich potwierdzenie, że w kontekście sowieckim nie było tak źle, były większe gwarancje teraźniejszości i przyszłości i to mogło im wystarczyć; dlatego też reintegracja ze światem rosyjskim stanowiłaby wygodę ochronną, na którą nie pozwala obecna izolacja geograficzno-ekonomiczna; nie jest to kwestia odwetu, do tego stopnia, że ​​na początku rozmowy wyraźnie powiedzieli, że Kirgistan jest kolonią Związku Radzieckiego, ale lepsze jest kilka okruchów dobrobytu niż trudne niepewności teraźniejszości. Zdecentralizowana pozycja, ukształtowanie terytorium, nieistotność demograficzna i niedobór zasobów naturalnych stanowią logiczną przeciwwagę dla dumy z niepodległości.

W Biszkeku temperatury zimą sięgają -20°C, gdzie indziej sięgają -40°C i często pada śnieg.

Myślimy, że to wystarczy, zapada wieczór i to, co widzieliśmy, przedstawia ciekawe, choć niezbyt ekscytujące centrum miejskie: z pewnością pobudka w Samarkandzie i położenie się spać w Biszkeku oznacza życie w dwóch różnych światach tego samego dnia. Szczęśliwie niedaleko hotelu znajduje się restauracja specjalizująca się w gastronomii płow i nie pozwalamy, żeby to się wymknęło. Próbujemy też lagmana, czyli dużego, lekko przyprawionego tagliolini podawanego z mięsem, sosem chilli i czosnkiem. Zamykamy miasta, jutro przewrócimy stronę i zmierzymy się z bardziej naturalnym wymiarem na słynnych górach Kirgistanu.

Nocleg
9 września – Biszkek – Hotel Freedom

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.