Kirgiski busz

Day 10

Kirgiski busz

10/09/2023

Z Biszkeku przez pierwsze góry Kirgistanu, do miejsca spokoju

Kategoria
10/09/2023 1 galleries 0 Maps
Mapa Azji Środkowej - kompletny plan podróży · Z Biszkeku do Kyzył-Oi

Z Biszkeku do Kyzył-Oi

Wczoraj wieczorem kupiliśmy kilka frankfurterek i doskonały ser, który zjemy w pokoju. Po śniadaniu spotykamy się z urzędnikiem CBT (Community Based Tourism), aby rozpocząć wycieczkę, poznajemy rosyjskiego kierowcę jadącego vanem z kierownicą po prawej stronie i po około godzinie jesteśmy gotowi do wyjazdu. Opuszczamy miasto kierując się na południe, z kilkoma przystankami, aby zaopatrzyć się w paliwo, wodę i przekąski. Kiedy jesteśmy teraz na obrzeżach Biszkeku, widzimy ogromne zgromadzenie samochodów, jak gdyby doszło do niezwykłego wydarzenia; zamiast tego odkryjemy, że jest to rynek samochodowy, na którym mieszkańcy stolicy gromadzą się, aby sprzedawać i kupować samochody w nadziei znalezienia czegoś lepszego, w kontekście zdecydowanie nie zachęcającej panoramy. Jedziemy prostą drogą krajową, bardzo częstą w tych stronach, która prowadzi w stronę granicy z Kazachstanem i po kilkudziesięciu kilometrach skręcamy na południe, gdzie czeka na nas zaplecze kirgiskie. Droga biegnie wzdłuż rzeki dnem doliny, a potem zaczyna się wspinać, jest szeroka i spotykamy wiele ciężarówek jadących bardzo powoli w dół; co jakiś czas ktoś się zatrzymuje i czeka na naprawę, inni to zwłoki, które zjechały z drogi i tam pozostawione, zapomniane metalowe trupy. Docieramy do Za wzgórze Ashuu, położony na wysokości 3180 m; Prowadzi nas tam wąski i zanieczyszczony trzykilometrowy tunel po drugiej stronie, która otwiera się na dużą dolinę, na dnie której znajduje się zajazd, w którym zjemy obiad: jest zdecydowanie charakterystyczna, odwiedzana głównie przez mieszkańców w transporcie. Zaparkowanych jest kilka Sprinterów pierwszej generacji, które służą jako maszrutki, zabierają pasażerów na przerwę, kierowca sprawdza, czy poziom jest w porządku, przynajmniej ten, po czym ponownie wyruszają w kierunku Biszkeku lub Oszu. Tętnica ta prowadzi do Doliny Fergańskiej, otaczających ją pasm górskich i nie zawsze przyjaznych granic.

Ciekawostka
Maszrutka
Rzeka przepływa przez suchy krajobraz górski w Azji Środkowej.

Stąd rozpoczyna się objazd w dolinie Suusamyr w górę droga gruntowa i tak będzie w zasadzie przez cały tydzień; rzeka Karakol jest zawsze po naszej stronie, są ludzie raftingowi, inni łowią ryby. Zatrzymujemy się, żeby zobaczyć pomnik historyczny, dość dziwny w tak naturalnym kontekście: jest to m.in jurta zbudowana z zaprawy, gdzie podobno mieszkał Kojumkul, olbrzym żyjący faktycznie od końca XIX do połowy XX wieku, obdarzony taką siłą, że stał się mitem narodowym. Na horyzoncie pojawia się wielka chmura, leje deszcz i znika, gdy późnym popołudniem dojeżdżamy do wsi Kyzyl-Oi, gdzie będziemy nocować u rodziny goszczącej. Zakwaterowanie jest wygodne i czyste, pani, która nas wita, oczywiście nie mówi po angielsku, ale nawet nie próbuje okazywać empatii uśmiechem; to ich sposób działania, ale dbają o to, aby niczego nie przeoczyć, więc jest w porządku. W wiosce nie ma nic turystycznego i właśnie dlatego ciekawie jest spacerować pojedynczą, mało uczęszczaną drogą, która przecina ją na dwie części: od czasu do czasu przejeżdża stare Audi 80 lub dymiący Mercedes 190 z rolnikami na pokładzie. Niedaleko płynie rzeka o czystej wodzie, ledwo możemy sobie wyobrazić, jak to jest wiosną, gdy śnieg topnieje. Rozejrzyjmy się po podwórkach małych gospodarstw, aby zorientować się w życiu na wsi: m.in stodoły zostały już wypełnione w ramach przygotowań do sezonu zimowego, który nie może być szczególnie gorący, także ze względu na położenie na dnie doliny; ogrody są nadal pełne w oczekiwaniu na ostatnie żniwa, niektóre gospodynie domowe są zajęte spacerowaniem, zanim miasto zapadnie zmrok. Życie normalne, niezbyt wesołe, nawet nie ma ku temu powodów. Jedynym źródłem beztroski jest boisko do piłki nożnej, dobrze ułożone ze sztucznej trawy, na którym dzieci rozmawiają między meczami. Biorę udział w zaimprowizowanej grze; w przeciwieństwie do dorosłych potrafią powiedzieć kilka słów po angielsku, mimo że mają nieco ponad 10 lat. To miła okazja do interakcji z najciekawszą częścią lokalnego społeczeństwa. Pokój w pensjonacie mieści się w małym domku, w którym znajdują się inne pokoje dla gości, nawet jeśli dzisiaj wieczorem będziemy tylko my. Po wejściu należy zdjąć buty, aby szanować wiele obecnych dywanów. Jedno z pomieszczeń służy jako refektarz, nie rozumiemy, czy dom jest stale używany przez gości, czy też na długie zimy mieszkają tam właściciele, którzy obecnie mieszkają w prostszym, naprzeciwko. Kolacja jest dyskretna, choć skromna: w kolejne wieczory będziemy jeść lepiej, mimo że jesteśmy w bardziej odizolowanych obszarach. Potem rozmawiamy z kierowcą, smartfony dobrze łapią sieć lokalną i nie ma problemu z komunikacją za pomocą tłumacza głosowego Google. Ma poglądy, które nie do końca pokrywają się z naszymi, ale sytuacja sprawia, że ​​go rozumiemy, nawet jeśli nie podzielamy go. Rosjanin urodzony w Kirgistanie, od 30 lat mieszka w swoim kraju jako obcokrajowiec. O ile wcześniej Rosjanie reprezentowali klasę panującą w pełnym tego słowa znaczeniu, rozkazy polityczne pochodziły z Moskwy, ich prerogatywą były specjalistyczne prace itp., o tyle obecnie często uważa się ich za ciała obce i ledwo tolerowane. Wielu opuściło kraj po upadku reżimu, co jeszcze bardziej pogłębiło rozłam między etnicznymi Kirgizami. Tęskni zatem za czasami Związku Radzieckiego, kiedy wszyscy byli równi, mieli pracę i nie było karierowicza. Winę za to wszystko należy przypisać Stanom Zjednoczonym, a częściowo Europie, winnej nadmiernej przychylności i niezbyt autonomicznej wobec swojego amerykańskiego krewnego. Wyłania się obraz, w którym Zachód jest kruchy przede wszystkim dlatego, że utracił podstawy swojej kultury i charakteryzujące ją zasady, w związku z czym nie jest już sobą. W czasie okupacji w Afganistanie USA sprzyjały proliferacji fabryk heroiny, tak że trafiała ona także przez Kirgistan do Rosji, zarówno ze względów ekonomicznych, jak i politycznych. Co więcej, ryzyko islamskie postrzegane jest jako ciche, ale wysokie, co może jedynie spowodować dalsze trudności dla ludności pochodzenia rosyjskiego, i to nie tylko w związku z zakazem picia wódki. Niepodległość republik azjatyckich przyniosła korupcję, nieokiełznany kapitalizm i niesprawiedliwości, które dotknęły najsłabsze klasy. Wiedzieliśmy, że Soros finansował edukację szkolną, ale jego zdaniem wpłynął na myślenie uczniów, co skończyło się katastrofą.

Nasz kierowca był inżynierem zajmującym się naprawą sprzętu medycznego produkcji europejskiej dla szwajcarskiej firmy. Pracował w dwóch szpitalach dziecięcych w Biszkeku i jednym w Dżalalabadzie. Był w Europie, w Sztokholmie, Antwerpii i Brukseli, ale nie zamierza wracać; nawet w Niemczech, gdzie jego syn mieszka we Frankfurcie. Zamiast tego ma córkę, która mieszka w Moskwie.

Długa i przyjemna pogawędka, choć nie zawsze wspólna i być może właśnie z tego powodu bardziej edukacyjna. Noc na zewnątrz jest chłodna, a kołdry, którymi okrywamy się podczas snu, bardzo się przydadzą.

Nocleg
10 września – wieś Kyzył-Oi – pobyt w domu

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.