Agra, Tadż Mahal

Day 11

Agra, Tadż Mahal

24/02/2024

W Taj Mahl, jednym z cudów świata – Gwalior i Orchha w Madhya Pradesh

Kategoria
24/02/2024 1 galleries 0 Maps
Mapa Indii - kompletny plan podróży · Taj Mahal

Przyjazd do Tadż Mahal

Dziś jest jego wielki dzień, nawet jeśli ryzykował, że będzie miał zły start. O 6 jesteśmy umówieni z kierowcą, który zawiezie nas do pobliskiego punktu, z którego kolejka elektryczna umożliwi nam dotarcie do wejścia. Pomimo pory panuje tu już spory ruch, dlatego uznawana jest za jeden z cudów świata. Wczoraj wieczorem próbowaliśmy kupić bilet online, ale nie było to możliwe, ale wiemy, że nie będzie żadnych problemów, jeśli zdążymy na czas. Stajemy w długiej kolejce, czekając na otwarcie drzwi (spodziewane o świcie), by potem zdać sobie sprawę, że stoimy w kolejce tych, którzy mają już bilety na wejście, a nie w kolejce, aby je kupić. Zdajemy sobie sprawę, że musimy zrobić jeszcze jedną, rozdzielamy się, aby utrzymać swoją pozycję i po wielu podróżach tam i z powrotem (mimo że bilet kosztuje równowartość 15 euro, przyjmują tylko gotówkę) jesteśmy gotowi do wejścia, nie tracąc cennego czasu. Kontrole są dokładne i nawet nasze miętowe słodycze są konfiskowane, ponieważ na teren kompleksu nie można wnosić jedzenia. Dziedziniec z budynkami i imponującym portalem i wreszcie jesteśmy w obecności Tadż Mahal; kiedy wchodzimy na dziedziniec, ukazuje się on przed nami w swoim opalizującym majestacie, z kilkoma cieplejszymi promieniami wschodzącym słońca: perła zarówno pod względem koloru, jak i substancji. Trudno mi do końca uwierzyć w romantyczną legendę Mogołów Shah Jahana, który twierdzi, że w desperacji po śmierci żony podczas jej 14. porodu w zasadzie oszalał i kazał zbudować mauzoleum ku jej pamięci. To prawda, że jest jeden imponująca marmurowa konstrukcja wschodzące słońce nadaje mu blask, który ma zostać utracony, gdy wzejdzie i nabierze blasku bardziej żółtawy kolor. Baza podnosi go tak, że jedynym tłem jest niebo. Za nim jest Rzeka Jamuna i park, dzięki czemu wzrok może być spokojnie skupiony na budynku i jego kopułach. Dwa czerwone meczety w piaskowcu pełnią rolę druhen, zachowując pełen szacunku dystans od bryły głównego budynku. Tłum ledwo może zarysować jego urok, on piękne ogrody przed domem przyczyniają się do tworzenia głębi, zwiększonej przez spokojne jeziora, w których odbija się Taj. Nawet teraz, gdy żyjemy w XXI wieku, jego rozmiary budzą szacunek, można się zastanawiać, co mogliby skomentować ci, którzy widzieli go w poprzednich stuleciach, biorąc pod uwagę, że został zbudowany w połowie XVII wieku. Ustawiamy się w kolejce do wejścia, paradując zgodnie z ruchem wskazówek zegara wokół miejsca, w którym spoczywa nieszczęsna żona Mogołów i jej mąż, który dołączył do niej 8 lat później, i gdzie nie można robić zdjęć; marmury są cenne ale ich prostota jest uderzająca, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę kontekst narodowy, w którym jakość wykonania jest zwykle bogata. Wychodząc ponownie podziwiamy ściany z marmuru w jednym perłowym kolorze, przerywane jedynie geometrycznymi wzorami z kamieni półszlachetnych. Widzimy tylną część z daleka, gdzie 4 wystające minarety na zewnątrz (prawdopodobnie po to, aby nie spadły na mauzoleum w przypadku trzęsienia ziemi) i gdzie płynie święta rzeka Jamuna, docierając tutaj po przekroczeniu Delhi i przed wejściem do Gangesu w Allahabadzie. Wracamy przez ogród kwiatowy i wychodzimy drzwiami, którymi weszliśmy. Niektóre nieszkodliwe zasłony unoszą się na niebie i odbierają blask mauzoleum, ale wizyta jest teraz w twojej kieszeni; tą samą kołową kolejką elektryczną, spacer do hotelu i o świcie o 9:00 jemy śniadanie. Uwaga dotycząca koloru (ciemny): obcokrajowcy płacą 1300 Rs (ok. 15 €), podczas gdy miejscowi tylko 20 Rs (0,20 €).

Taj Mahal jest widoczny o zachodzie słońca nad okolicą.
Mapa Indii - kompletny plan podróży · Czerwony Fort i Gwalior

Czerwony Fort

Wyjeżdżając z Agry, zadowalamy się zrobieniem dwóch zdjęć Czerwony Fort z zewnątrz.

Na obrzeżach stragany są już gotowe, ludzie tłoczą się, ruch jest szalony; nic nowego w tym zakresie. Wzdłuż drogi chłopiec leży bez ruchu na ziemi po wypadku motocyklowym; karetka przyjeżdża z syreną wyjącą w przeciwnym kierunku, miejmy nadzieję, że to coś pomoże.

Około stu kilometrów na południe od Agry leży granica pomiędzy Radżastanem i Madhya Pradesh. W okolicach Dholpur, na terenie most na rzece Chambai jeszcze 20 lat temu istniały gangi składające się z 25 osób, które kradły i porywały, a następnie znikały w gęstwinie

dżungla, która jest tu bardzo rozległa. Policja nie miała jak zwyciężyć siłą, w końcu udało jej się znaleźć kompromis, który pozwolił tym ludziom żyć w przyzwoitych warunkach, ale w kontekście legalności, bez konieczności kradzieży i zachowywania się jak indyjska wersja Robin Hooda. Jednocześnie powiązana jest historia Phoolan Devi – dziewczynki, która nigdy nie była dziewczynką, sprzedanej przez ojca w wieku 11 lat i żyjącej wśród męskiej przemocy i wszelkiego rodzaju ucisku. Została dowódcą tajnej grupy, gdzie nazywano ją Bandi Queen; wraz z nalotami, aby przeżyć, Phoolan zemścił się i pomścił kobiety będące ofiarami przemocy. Zgodziła się poddać, została uwięziona, gdzie doznała dalszych prześladowań, uzyskała wolność i była obrończynią klas biedniejszych do tego stopnia, że ​​została posłanką do parlamentu, mimo że należała do najniższej kasty. To, co wydawało się historią ze szczęśliwym zakończeniem, zakończyło się jej morderstwem, którego dokonał członek rodziny jednego z zamordowanych przez nią gwałcicieli.

Obiad jemy w restauracji sikhijskiej, gdzie panuje szczególna atmosfera; znajduje się wzdłuż autostrady i jest podzielony na dwie części: prawdziwą restaurację i coś w rodzaju refektarza z różnymi usługami dla przejeżdżających kierowców ciężarówek, którzy również mogą tu nocować. W środku goście patrzą na nas wielkimi oczami, jakbyśmy byli nie na miejscu i jesteśmy trochę; nie jest tak, że nie nosimy turbanów i welonów, ale już po kilku spojrzeniach czujemy się swobodnie, co też dzieje się z jedzeniem.

Mapa Indii - kompletny plan podróży · Droga do Orchha

Tradycje i duchowość

Ogólnie rzecz biorąc, Sikhowie są na tyle specyficzni, że są inteligentni, bardzo się wspierają i opierają się na wzorcach poprawności. Wielu z nich to kierowcy ciężarówek. Zgodnie z zasadami religijnymi nie mogą palić, ale mogą pić alkohol.

Kontynuujemy podróż na południe, przekraczając duże strumienie i inne suche (tzw. rzeki monsunowe) do Gwalior, gdzie odwiedzamy mocne kafelki z niebieskimi płytkami majoliki, które w górnej części przedstawiają tygrysy, słonie i drzewa, z dziwnym rzędem gęsi biegnącym wzdłuż całej górnej części ściany. Szkoda, że ​​wiele płytek jest odpryskiwanych, warto zobaczyć je odrestaurowane. Widok z fortu otwiera się na miasto homonimiczny prawie tak, jakby chciał go chronić, z miłym spojrzeniem, jeśli nie szukasz szczegółów na temat casby poniżej. Kilku lokalnych turystów, widząc naszą jasną skórę i włosy, prosi nas o wspólne zdjęcie, co chętnie robimy, prosząc w zamian o zabranie jednego ze sobą. Niektóre dziewczyny noszą piękne sari, wystarczające, aby były piękne, nawet jeśli nie są aż tak duże.

Wypijmy sok z trzciny cukrowej świeżo zmielony, wyprodukowany na ławce, na której rozdrabnia się pędy, uzyskując bardzo słodki płyn; kolejne ważne doświadczenie z drinkiem ulicznym. Widzimy jeszcze parę innych świątyń (tzw. świątynię teściowej i córki) a na końcu wąskiej drogi dojazdowej znajduje się jeszcze kilka Budda wyryty w skale, takie jak te, które nadal można spotkać w Chinach lub zniszczone w Afganistanie, tylko mniejsze. Próbujemy zrozumieć, co robią na obszarze tak odległym od wpływów buddyjskich, zarówno obecnie, jak i w przeszłości. Ponieważ nie jest to atrakcja turystyki międzynarodowej, widzimy wielu odwiedzających mieszkańców i grupy szkolne ubranych w ładne mundurki.

Zobaczmy kolejny zamek wzniesiony na szczycie wzgórza, w otoczeniu małej wioski, gdzie życie toczy się spokojnie i nie trzeba dodawać, że trwa obrzęd zaślubin: w tym przypadku małżonkowie zanurzają palce w misce, w której znajduje się kolorowy płyn i dotykają drzwi domów, ołtarzy świątyń, jakby w pozdrowieniu, serdecznym ukłonie w stronę wejścia nowej rodziny do wspólnoty.

Mapa Indii - kompletny plan podróży · Orchha

Lokalna fauna

Dojeżdżamy do rejonu Orchha, gdzie nie znajdziemy zjazdu z autostrady, choćby dlatego, że nie jest on wskazany. Zdajemy sobie z tego sprawę kilometr później, zawracamy i ostrożnie jadąc w złym kierunku pasem awaryjnym dojeżdżamy do zjazdu. Nic w porównaniu z sytuacją, gdy później widzimy traktor jadący spokojnie trzecim pasem, również jadący pod prąd. Wszyscy ostrożnie go unikają, nic nie mówiąc. Chcemy to nazwać tolerancją, żeby nie szukać innych przymiotników.

Po około dziesięciu kilometrach jesteśmy w przyjemnej wiosce Orchha. Gościmy w spokojnym hotelu, którego właściciel wita nas serdecznie i częstuje herbatą w ogrodzie z widokiem na zamek. Na zewnątrz panuje typowy chaos, więc zanurzamy się, aby zobaczyć piękno tego miasteczka, niezasłużenie poza głównymi szlakami turystycznymi. Jesteśmy w Madhya Pradesh i wrażenia na ludziach się zmieniają: bez uszczerbku dla poprawności i życzliwości ludzi, zauważamy ogólne poczucie większego ubóstwa, nawet wśród rodzin, które żyją na własne potrzeby, sprzedając niektóre przedmioty codziennego użytku, obok których stoją skromne łóżka. Dzieci wędrują lub w wielu przypadkach „prowadzą” sklep, ucząc się życia już w wieku 5 lub 6 lat. Odwiedzony w ostatnich dniach Radżastan jest znacznie bardziej suchy i na pierwszy rzut oka potencjalnie biedniejszy, w rzeczywistości można dostrzec bardziej szlachetną postawę, jakby chcąc podkreślić ciągłość z Radźputami. Pozostaje zrozumieć, jak mogą tu żyć w okresie monsunowym; namioty co najwyżej chronią przed wiatrem, a już na pewno nie przed intensywnym deszczem.

Mapa Indii - kompletny plan podróży · Świątynia Chaturbhuj

Świątynia Chaturbhuj

Na wzgórzu, przechodząc przez most, znajdują się piękne okazałe budynki gdzie indyjscy turyści w parach lub rodzinach spacerują i robią zdjęcia, korzystając z historycznego tła. Po drugiej stronie rzeki znajduje się Świątynia Ram Raja, która gromadzi się wokół siebie na placu przed czymś, co moglibyśmy określić jako włóczęgi: w rzeczywistości nie możemy zrozumieć niezależnie od tego, czy są próżniakami, czy sadhu którzy poświęcają swoje życie ascezie, być może oba wnioski są prawdziwe. Są to ludzie w dość zaawansowanym wieku, siedzący samotnie lub w małych grupach na podłodze, rozmawiający i od czasu do czasu intonujący jakąś mantrę. Świątynię otwiera się o 19:00 i zwiedzamy ją po kolacji; obok niego znajduje się również Świątynia Chaturbhuj który wydaje się zamknięty. Zobaczmy także Rzeka Betwa, duże i z idealną wodą do raftingu; cały obszar jest zielony dzięki dziedzictwu monsunów i niewielkim deszczom, które spadają punktualnie poza sezonem, aby zapewnić ciągłość roślinności. Kolacja odbywa się w miejscu, którego nie można nazwać restauracją. W starym budynku wąskie schody prowadzą na pierwsze piętro otwarte na ulicę skąd możesz zobaczyć intensywne wejścia i wyjścia nawet w ciemności. Wygląda na to, że personel jest tam po dniu spędzonym w kopalni, a przy stołach siedzi niewiele osób. Delikatnie (bardziej ze względów higienicznych niż żeby nie zepsuć całości) podnosimy menu i składamy zamówienie. Ponieważ danie dociera z opóźnieniem, spoglądam z wewnętrznej klatki schodowej z widokiem na kuchnię i liczę przeciwciała, aby upewnić się, że mam je wszystkie. Kiedy przynoszą dania, odkrywamy, że mamy do czynienia z prawdopodobnie najlepszą kolacją podczas całej podróży. Brinjal Masala to prawdziwa rozkosz; bakłażany z pysznym pikantnym sosem, ale bez pikantności, w równowadze nagradzanych smaków. Należy zauważyć, że gotowe jedzenie nie istnieje, jeśli coś zamówisz, jest ono przygotowywane na miejscu, a czas oczekiwania – naprawdę warto – trwa zwykle około 20 minut.

W międzyczasie świątynia hinduistyczna otworzyło swoje podwoje i udajemy się do środka, gdzie grupy młodych ludzi śpiewają w rytm tradycyjnych bębnów. Z zewnątrz również jest dobrze oświetlone, dzięki czemu kolory żółty i pomarańczowy wyróżniają się na tle ciemności; pary małżeńskie robią sobie zdjęcia, na placu stoją zwykli sadhu, starsze kobiety palą, szukając żebraczych drobniaków, czekają na zaśnięcie w swego rodzaju codziennej samsarze, gdzie dzień zawsze tak samo goni noc. Kolejna masala chai, która stała się już rytuałem i idziemy na emeryturę.

Nocleg
Orchha – brzeg rzeki Bundelkhand

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.