Puszkar i Jaipur

Day 8

Puszkar i Jaipur

21/02/2024

Ablucje w Puszkarze i Jaipur, stolicy Radżastanu

Kategoria
21/02/2024 1 galleries 0 Maps
Mapa Indii - kompletny plan podróży · Puszkar i święte jezioro

Tradycje i duchowość

Hotel, oprócz tego, że jest piękny, znajduje się w więcej niż akceptowalnej odległości, aby dojść do centrum na piechotę. Na ścieżce znajduje się Świątynia sikhijska które warto odwiedzić nawet za cenę zdjęcia butów i skarpetek, umycia rąk i założenia pomarańczowej chusty na głowę (zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn). Osobliwość polega na tym, że ma dwa wysokie pomarańczowe słupy z kamienną podstawą, wokół których gromadzą się wierni obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara. Niebo znów stało się całkowicie czyste i czysta biel jego kopuł dobrze się wyróżnia. Decydujemy się to zrobić opłynięcie jeziora zaczynając od zachodu słońca, gdzie byliśmy wczoraj, nawet jeśli zmusza nas to do kilkukrotnego zakładania i zdejmowania butów, co powoduje nieodwracalne uszkodzenie naszych skarpetek. Po drugiej stronie jest tętniące życiem centrum dusz wędrujących wąskimi uliczkami, tak odmienny i przez to interesujący przekrój społeczeństwa. Zaczynając od sprzedawca mleka (postać widziana już w ostatnich dniach) z kontenerami przywiązanymi po obu stronach motocykla, zatrzymującymi się, aby napełnić przyniesione przez klientów butelki; obraz, który również tu istniał, zmieciony przez przepisy higieniczne. Zespół zatrzymuje się przed sprzedawcami kwiatów, których członkowie grają samodzielnie na przestrojonych instrumentach; nie można mówić o melodii, ale nie brakuje aspektu folklorystycznego. w bliskość Ghatów zaczynają przybywać wierni: mężczyźni pozostają w bokserkach, kobiety nurkują w sari. Istnieją również metalowe pudełka, które zapewniają kobietom minimum prywatności, aby mogły się później przebrać zanurzenie, który u niektórych sięga do kolan, większość trzyma się za nos i zanurza się całkowicie pod wodą, trzymając się liny, aby uniknąć ześlizgnięcia się do głębszych wód. Odwiedźmy Świątynia Brahmy, jeden z niewielu poświęconych temu Bogu stworzenia, podczas gdy prawie wszystko jest prerogatywą Śiwy, Wisznu i ich różnych wcieleń. Tutaj także zostawia się buty na dystans i nie można w środku robić zdjęć, poruszając się wśród ludzi próbujących sprzedać wszelkiego rodzaju produkty i usługi (zegarki do butów, wymyślone przewodniki itp.). Zatrzymujemy się w pobliżu ghatu, aby obserwować rytuały wiernych, a oświetlona świątynia zbiera pudże, a wszechobecne krowy są integralną częścią obrazu. Krąg zamykamy idąc ulicą równoległą do ghatów, zerkając od czasu do czasu, żeby zobaczyć, co dzieje się na brzegu.

Mapa Indii - kompletny plan podróży · Droga do Jaipur

Lokalna fauna

Wczesnym rankiem wyruszamy do Jaipur. Tuż za Pushkarem na drodze pojawia się przed nami poważna, ale zabawna scena: Dżentelmen jedzie okrakiem pasem awaryjnym autostrady bez wchodzenia na asfalt dzięki małej grupie ludzi przesuwającej czerwony dywan o długości około dwudziestu metrów, wspina się na przyklęka kilka razy posuwając się naprzód, gdy jest na górze, przesuwa się na bok, a pomocnicy niosą dywan do przodu. Mamy nadzieję, że nie ma przed nim długiej drogi, bo zaczyna robić się już gorąco i nie ma nawet cienia cienia.

Mapa Indii - kompletny plan podróży · Jaipur i świątynia Galta

Dojazd do Puszkar

Po raz kolejny zachwycamy się prostym lunchem w małej restauracji przy drodze, z paneerem (miękkim serem), który jest pokrojony w kostkę i zanurzony w zawsze innym i zawsze dobrym sosie, wystarczy przy zamówieniu zaznaczyć, że nie ma być pikantny. Przyjeżdżam w środku chaos do czego jesteśmy już przyzwyczajeni. Tym bardziej, że przed wjazdem do miasta budują wiadukty i jesteśmy zmuszeni je ominąć w kontekście, w którym wszyscy są skuleni i chcą przejść, nawet nie dotykając się. Kilka zdjęć Muzeum Alberta Halla, za dobre lassi w niezawodnym miejscu i kierujemy się prosto w stronę Świątynia Galty (znana również jako Świątynia Małp). Najpierw jednak przechodzimy przez stajnię na świeżym powietrzu, dowiadujemy się, że to świątynia krów i widać, że „królowe” są tam masowo. Wydaje się, że odprawiane rytuały budzą w naszych oczach co najmniej wątpliwości: czworonożny mocz pobożnie butelkowany i sprzedawany za wysoką cenę wiernym, którzy polewają nim włosy lub wręcz używają jako świętego napoju, to samo zdaje się dziać z odchodami, którymi okrywano ciało. Teraz szacunek i zrozumienie przekonań innych ludzi jest w porządku, ale wydaje nam się, że ta sekta przesadza w sensie fetyszystycznej perwersji. To niewiarygodne, jak kraj – nawet duży – może wylądować na Księżycu i jednocześnie mieć w domu grupę jednostek zdolnych do takich błahych rzeczy.

Świątynia małp położona jest na dnie małej doliny, na pierwszy rzut oka przypomina miejsce spotkań hipisów; jest cicho, panuje atmosfera pokoju i tolerancji wobec każdej żywej istoty, co jest typowe dla ideologii hinduskiej. Znajdujemy przewodnika, który wyjaśnia historię i powód powstania świątyni, w której znajduje się wiele przedstawień Śiwy i Kryszny, a także Hanumana i nieuniknionego Ganeshy. Naszym zdaniem kompleks to: klejnot w stanie porzucenia, zewnętrzne malowidła odpadają i wszystko ma dekadencki wygląd; nie jest tak w przypadku Hindusów, gdzie estetyka i aspekty ziemskie są względne, substancja leży raczej w duszy niż w materii. Szkoda tylko, że potomność nie będzie mogła cieszyć się tak dekadenckim pięknem. W miejscu zwężenia doliny znajduje się wylęgarnia małp (zwłaszcza makaków) nastawionych na radosne zabawy, wiele z nich jest małych i nie boi się obecności człowieka, a nawet nie boi się robić z nami zdjęć. Idąc w górę mijamy zbiorniki, w których znajdowały się ryby, z których większość padła z powodu niewłaściwego pożywienia dostarczanego im przez turystów. W ramach teatru obficie karmi się nawet gołębie, które jak wszystkie zwierzęta są święte. Oprócz kapłanów teren ten jest zamknięty w nocy, nawet tak zwani święci mężowie (sadhu) mieszkają w prostej budowli w pobliżu wzgórza tuż powyżej. Pośród brudu wspinamy się dalej pod górę do punktu, z którego możemy cieszyć się szeroki przegląd Jaipur, tak jak zachodzi słońce. W tym miejscu droga schodzi bezpośrednio do miasta, unikając długiej podróży samochodem. Jest w okolicy ostatnia wanna który pozostaje chłodny nawet w lecie i służy do kąpieli małp.

Śmiało można powiedzieć, że była to podróż niezapomnianych zachodów słońca.

Ciekawe, jak w niektórych świątyniach mówi się i pisze, aby nie zostawiać napiwków ani pieniędzy księżom lub pracownikom, gdyż uznano by to za formę korupcji.

Odwiedzamy sklep kaszmirskiego pana, który oczywiście sprzedaje tkaniny ze swojego regionu. Wyjaśniono nam różnicę między kaszmirem a pashminą, gdzie drugi jest szczególnie bogatym kaszmirem, ponieważ sierść kozy pochodzi z brody lub szyi zwierzęcia, a zatem sama w sobie jest delikatniejsza i dlatego, że nie jest narażona na słońce. Aby odróżnić produkt wysokiej jakości od kiepskiego, należy spalić mały kawałek: pierwszy wydziela zapach sierści zwierzęcej, drugi zaś owija się wokół siebie, podkreślając, że jest to produkt syntetyczny.

Pozostaje tylko udać się do hotelu (w którym zatrzymamy się na dwie noce), a następnie zjeść kolację w pobliskiej restauracji specjalizującej się w kuchnia z kurczakiem. W ogromnych garnkach eksponowany jest gotowy produkt pokryty apetyczną czerwonawą powłoką przypraw, a piec tandir, wokół którego pracują piekarze o niesamowitych zdolnościach manualnych, wytwarza doskonałe naan chapati. Wrażenia są zdecydowanie pozytywne i nawet jeśli dziś wieczorem nie uda się zamówić piwa, poradzimy sobie z tym bez problemu.

Jakby chcąc zrujnować nam sen, idziemy posłuchać piosenek grupy rozstrojonych ludzi, którzy brzdąkają i krzyczą, jak to nazywają, muzykę ludową. Czas wypić masala chai i uciekamy.

Nocleg
Jaipur – blichtr

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.