Południe południa

Day 8

Południe południa

18/02/2022

Kadyks, Jerez i Słupy Herkulesa, czyli Cieśnina Gibraltarska

Kategoria
18/02/2022 1 galleries 0 Maps
Mapa Andaluzji i Algarve - kompletny plan podróży · Arcos de la Frontera i Jerez

Arcos de la Frontera i Jerez

Av. de Juan Carlos Wczoraj było równie cicho, jak dziś rano w barach panuje gwar. Znając już zwyczaje Andaluzyjczyków dotyczące godzin porannych, jesteśmy gotowi na śniadanie o 8:00, myśląc, że to już godzina otwarcia. W rzeczywistości w tym czasie wiele barów jest już pełnych hałaśliwych ludzi, którzy chcą pić od kawy po białą przynętę. Wyłożone żwirem, wyglądają jak salony Dalekiego Zachodu w europejskim wydaniu, z dużym pomieszczeniem i ladą z tyłu: grupy ludzi stojących i siedzących ożywiają dyskusje przy stołach, które nie są celowo staroświeckie. Najpierw jesteśmy zaskoczeni, potem zafascynowani tym małym, starożytnym światem, który zdaje się iść pod prąd czasów. Po uzupełnieniu zapasów naszych utrwalonych nawyków otwieramy drzwi dawnego domu wiejskiego – obecnie zwanego domem wiejskim – i wychodzimy na autostradę, rzutowaną w chaos godzin szczytu w Sewilli, wielki nowoczesny świat, którego absolutnie nie umknęło nam. Pokonawszy krótkie opóźnienia, ruszamy na autostradę A4, kierując się na południe w stronę Kadyksu, wśród naprzemiennego słońca i mgły, pośród czysto rolniczej przyrody.

Wydaje się, że Arcos de la Frontera zostało zaprojektowane tak, aby przyciągać turystów: niezmiennie na szczycie wzgórza, ze zwykłymi alejkami, gdzie samochody muszą bardzo uważać, aby nie nadepnąć pieszym na stopy i odwrotnie. Parkujemy dość daleko, co z jednej strony zmusza nas do długiego spaceru, z drugiej pozwala nam zobaczyć sporo miejskiej codzienności. Bogaty w miradory z którego można zobaczyć nieskończoną liczbę wiejskich barw, budynków sakralnych i a plac centralny pełen drzew pomarańczowych, gdzie zamek wyróżnia się w kontekście dominującej bieli. Po bliższym przyjrzeniu się nie ma tego wiele, ale ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że jest to przysługa weselna, wzdłuż której uliczek można cofnąć się w czasie. Co więcej, sama nazwa „de la Frontera” mówi nam o jej pochodzeniu, w czasach, w których to i inne pobliskie miejscowości stanowiły granicę pomiędzy chrześcijańskim królestwem Kastylii a islamskim królestwem Granady – pomiędzy 1250 a 1492 rokiem.

Niewyłączną osobliwością Arcos są stoiska sprzedawców losów na loterię, wokół których gromadzą się grupy starszych osób w poszukiwaniu tego właściwego. Opuszczamy chyba największe z pueblos blancos i kierujemy się do Jerez de la Frontera, pierwszego miasta, które nas trochę rozczarowuje – być może za sprawą gęstniejącej na niebie chmury: kiepska czystość, liczne walące się zabytki, wędrujący bez celu ludzie. Nie jest to wyraźny obraz, jaki uzyskaliśmy od pozostałej części Hiszpanii, którą odwiedziliśmy w ostatnich dniach, i dlatego kontrastuje jeszcze bardziej. Nie będzie to jednak bezużyteczna wizyta, ponieważ Jerez ma piękny Alkazar towarzyszy niedaleka katedra.

Ciekawostka
Sherry: wino, które podbiło angielski dwór
Nocny widok na plac z ceglaną architekturą w Andaluzji.
Mapa Andaluzji i Algarve – kompletny plan podróży · El Puerto de Santa María i Kadyks

El Puerto de Santa María i Kadyks

Następny przystanek w pobliskim El Puerto de Santa María, gdzie wjedziemy zwiedzać Plac Real de Toros — mieć wizję z ziemi, jaką ma torreador, a także byk — i Castillo de San Marcos. Jest to także jedno z miast słynących z produkcji sherry, słynnego wina alkoholowego eksportowanego na cały świat – do tego stopnia, że jego nazwa wywodzi się od Jerez – ale nie mamy zamiaru go odwiedzać Fabryka Osborne'a ani innych w okolicy. Jednakże interesujące byłoby poznanie jego historii i procesu produkcyjnego, tak jak miało to miejsce w zeszłym roku w Irlandii z Guinnessem i kilka lat wcześniej w Szkocji z Glenfiddich. Być może powinniśmy zadać sobie kilka pytań na temat naszej pasji do zakładów produkujących napoje alkoholowe, ale łatwo dochodzimy do wniosku, że to też jest kultura. Wizytę w miasteczku zakończyliśmy obiadem niedaleko portu, złożonym z sardynek i makreli; w końcu chodźmy i skosztujmy kieliszka sherry w górę w typowo lokalnym barze.

Następnym celem jest Kadyks, który bardzo dobrze prezentuje się dzięki Puente de la Constitución de 1812 – odważnej konstrukcji, która przenosi nas bezpośrednio do centrum miasta, gdzie znajdujemy podziemny parking i wyruszamy na odkrywanie starożytnego hełmu. Kadyks to w zasadzie wyspa połączona z lądem jedynie pasem lądu, który łączy go od południa. Jest to prawdopodobnie najstarsze miasto w Europie, założone przez Fenicjan – wprawnych nawigatorów, którzy w osłoniętych naturalnych portach tej okolicy widzieli idealne miejsce na osadę. Miejsce, które w następnych stuleciach stało się apetyczne także dla Arabów i wszystkich, którzy poszli w ich ślady, do tego stopnia, że ​​stało się ośrodkiem nerwowym wypraw mających na celu odkrywanie nowych kontynentów. Mimo że znajduje się na płaskiej platformie, również tutaj jest to skrzyżowanie wąskich uliczek, przez które słońce może przenikać tylko wtedy, gdy jest ustawione pionowo. Bogate w sklepy, niektóre z zabytków zasługiwałyby na przemalowanie. Istnieją ciekawe strony, takie jak Katedra, ale nic porównywalnego z tym, co widzieliśmy w ostatnich dniach; Najpierw wybieramy się na długi spacer po centrum, a następnie podążamy samochodem dookoła, podziwiając piękne widoki na morze i fortece zbudowane w celach obronnych. Gdy już dotrzemy do przesmyku łączącego ją z resztą Półwyspu Iberyjskiego, jedziemy autovíą w kierunku Tarify, zaczynając widzieć pierwsze znaki prowadzące do Malagi – naszego ostatecznego celu podróży – które przypominają nam, że podróż wkrótce dobiegnie końca. Niedaleko morza przemierzamy zielone tereny wiejskie i plantacje wiatraków.

Ciekawostka
Kadyks: najstarsze miasto w Europie żyje na wodzie
Mapa Andaluzji i Algarve – kompletny plan podróży · Vejer de la Frontera i Filary Herkulesa

Vejer de la Frontera i Słupy Herkulesa

Chociaż z pewnymi okresami słońca, dzień zaczynający się od Jerez będzie przeważnie charakteryzował się gęstymi chmurami. Kolejny przystanek, tym razem a Vejer de la Frontera — absolutnie godny. Duża i urzekająca biała wioska, w której czas został umiejętnie zatrzymany, aby odwiedzający mogli delektować się jej arabską esencją. Jedziemy w górę ulicami, które stopniowo stają się coraz bardziej strome i węższe, gdzie nietrudno się zgubić, ale łatwo się odnaleźć. Białe ściany są usiane doniczki z wiszącymi pelargoniami, wszędzie roztaczają się widoki na kolorowe równiny poniżej, a atmosfera zachodu słońca zaczyna nabierać kształtu. Piękny spacer, ale nie możemy sobie pozwolić na dłuższą przerwę: przed nami jeszcze kilkadziesiąt kilometrów do Tarify, której wizytę przełożono na następny ranek.

Górski krajobraz z morzem pod zachmurzonym niebem w Andaluzji i Algarve.

Za Vejer droga staje się jednym pasem w każdym kierunku, ale pozostaje gładka. Niedaleko naszego zakwaterowania znajduje się Mirador del Estrecho, panoramiczny punkt, z którego widać bliską Afrykę – w szczególności marokańskie miasto Tanger, które po zachodzie słońca zapala pierwsze światła. Bycie tutaj niesie ze sobą cały szereg powodów i emocji historycznych, geograficznych, politycznych i antropologicznych. Jesteśmy przy Słupach Herkulesa, gdzie w starożytności sądzono, że nastąpi koniec świata; i interesująca jest myśl, że dla wielu ludzi w naszych czasach świat nie może dotrzeć nawet tak daleko. Zaniedbując ciasnotę umysłową naszych współczesnych, zdajemy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w kluczowym punkcie człowieczeństwa, być może nawet nie branym pod uwagę w kontekście tego, co tak naprawdę reprezentuje. Niektóre zasłony zaszczepiają dalsze poczucie mistycyzmu i obiecujemy wrócić jutro rano, kiedy ponownie będziemy tu przechodzić, aby odwiedzić Tarifę. Za kilka kilometrów jesteśmy w pięknym noclegu tego wieczoru, gdzie jemy kolację i zapewniamy sobie zasłużony odpoczynek.

Trudno ustalić, czy ma to związek z imigracją z Afryki, ale w okolicy jest wiele policji i straży cywilnej. Na autostradzie jadącej z Sewilli jasny znak wskazywał, że tranzyt do Afryki dotyczy wyłącznie towarów. Później dowiemy się, że to Maroko zamknęło granice morskie, ale powód pozostaje nam nieznany. W Maladze jest duże skupisko obozowiczów, kilku dociera do Tarify, ale nie ma możliwości wsiadania na pokład, aby dotrzeć do Maroka.

Po południu w Vejer zobaczyliśmy stary wiatrak - dobrze znany z malowideł z epoki - natomiast w rejonie cieśniny widzimy wiele turbin wiatrowych, przeciwko którym trudno sobie wyobrazić postać walczącego Don Kichota. Odkryjmy także znaczenie przedrostka Guadal, obecny w prawie wszystkich nazwach rzek regionu - Gwadalkiwir, Guadiana, Guadalmansa, Guadarranque: arabska etymologia, która oznacza po prostu rzeka. Rzeka Rio Guadalete, którą spotkamy kilkakrotnie i wpada do El Puerto de Santa María, swoją nazwę wzięła od Lete – rzeki zapomnienia – po wojnie pomiędzy Fenicjanami i Grekami z jednej strony a innymi wrogimi ludami: osiągnęli oni porozumienie pokojowe, decydując się zapomnieć o przyczynach konfliktu.

Ciekawostka
Cieśnina Gibraltarska: najwęższa granica na świecie
Nocleg
Meson de Sanchos – Tarifa

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.