Pueblos Blancos i Granada

Day 2

Pueblos Blancos i Granada

11/02/2022

Od arabskiego triumfu w Alhambrze po wygnanie w Pueblos Blancos

Kategoria
11/02/2022 1 galleries 0 Maps
Mapa Andaluzji i Algarve – kompletny plan podróży · Alpujarras i pueblos blancos

Alpujarras i pueblos blancos

Tak naprawdę nie będziemy szczególnie cieszyć się z uprzywilejowanej pozycji – to nie sezon i nawet nie taki był zamysł. Chcieliśmy spać poza Malagą ze względu na spokój i być już we właściwym kierunku, aby wyjechać do Alpujarras. Są to wioski położone na południowych stokach Sierra Nevada, tzw. pueblos blancos, które spotkamy także w ostatnich dniach podróży dalej na zachód. W tym przypadku powstanie tych aglomeracji wynika z ustępstwa Reyes Católicos udzielonego muzułmanom na ucieczkę bez konsekwencji z nowo odzyskanej Granady, zakładając miasta w klasycznym stylu mauretańskim z płaskimi dachami i wąskimi uliczkami tworzącymi nierozerwalne labirynty. Zostawiasz samochód na wyznaczonych polanach na początku miasta i błąkasz się bez celu ścieżkami nie odbiegającymi od tych, które zwykle widzimy w Ligurii, oczywiście po nawet znacznych wzniesieniach i oślepionych wapnem wybielającym każdy fragment muru.

Śniadanie jemy tuż po 7.30 - jest już 12°C - w kawiarni niedaleko hotelu z widokiem na plażę, kiedy jeszcze nie świta. Jest sobota i tylko kilku miłośników wybiera się gdzieś na służbę; który może jeszcze spać. Po raz pierwszy mamy kontakt z akcentem andaluzyjskim, gdzie s wymawia się go, gdy język opiera się na górnych siekaczach, co utrudnia zrozumienie - także ze względu na maski. Jeśli chodzi o ograniczenia Covid, zasady są zasadniczo takie same jak te obowiązujące we Włoszech. Tym samym inaugurujemy długą serię porannych cafe con leche w klasycznej hiszpańskiej odsłonie: w głębokiej szklance z przezroczystego szkła, zazwyczaj bez piany. W rzadkich przypadkach, zamawiając zawsze to samo w różne dni i w różnych barach, zobaczymy przyniesione do Państwa cappuccino - ale tradycyjne jest bez pianki, podawane w szklance.

Jedziemy autovía – rodzaj dwupasmowej autostrady z dwoma bezpłatnymi jezdniami, w przeciwieństwie do autopisty, która jest bardzo podobna, ale płatna – która prowadzi do Motril, wśród upraw mango, z pozornie jałową ziemią i pięknymi białymi miotłami w pełnym rozkwicie; drzew oliwnych, na razie nawet cienia. W miarę zbliżania się do wyżyn Alpujarras napotykamy coraz większe zachmurzenie – czyli mgły na dużych wysokościach, mówiąc lepiej – z których co jakiś czas wyłania się kilka promieni słońca. Zatrzymujemy się na chwilę Orgiva ale nie wygląda to na nic specjalnego, z wyjątkiem charakterystycznego wyglądu dużej plamy bieli opadającej w dół zboczy Sierra. Pampaneira zamiast tego jest to piękna wioska, która zasługuje na spacer po centrum – jest 10 rano i ulice zaczynają ożywać – wśród Dywany berberyjskie na sprzedaż bardzo dobrze wyeksponowany, dziedzictwo wciąż zakorzenionej kultury Afryki Północnej. W sklepie, w którym wiszą niezliczone ilości klasyczne szynki z okolicy — suchy wiatr sprawia, że jest to typowe miejsce dojrzewania — na lunch kupujemy kilka plasterków lokalnego dżemu z kozim serem i chlebem. W kilku sklepach spożywczych prezentowane są drewniane beczki ze słodkim winem sprzedawanym luzem, zarówno na kieliszki, jak i w butelce. Nawet Lanjarón niewiele nam mówi i szybko to zauważamy, przejeżdżając przez nie: spa i hotele wyróżniają się tym, że są w opłakanym stanie lub w najlepszym wypadku wymagają gruntownej renowacji. Temperatura jest zdecydowanie niższa – mamy około 6°C, a wysokość waha się od 700 do 1000 metrów – roślinność przypomina teraz górską, z pewnym kwitnieniem, ale wyraźną przewagą nagich gałęzi wciąż w zimowej postaci. Pomiędzy miastami napotykamy pierwsze połacie gajów oliwnych, które są głównym źródłem dochodu wraz z turystyką. Już za kilka dni nazwisko Lanjaróna znajdziemy na butelkach wody mineralnej podawanej na restauracyjnych stołach. Pomimo nieco innego układu urbanistycznego, pueblos blancos mają zasadniczo te same cechy. Położone na zboczach dużych wzgórz wioski są stłoczone na niewielkim obszarze z alejkami, przez które nie zawsze może przejechać samochód. Najczęściej przypominają stożek, którego wierzchołek reprezentuje kościół i/lub zamek, z którego domy schodzą niczym mleczny wodospad – wyłącznie w kolorze białym. Względy klimatyczne – aby umożliwić wentylację i powstrzymać letnie upały – oraz względy obronne – aby zapobiec masowym atakom – wymagały budowy wąskich uliczek, tworząc charakterystyczny kształt, który czyni je dziś bardzo popularnymi celami turystycznymi.

Ciekawostka
Pueblos blancos: biały dla obrony, a nie dla estetyki
Wiejski krajobraz i architektura na pierwszym planie, a poniżej miasto.
Mapa Andaluzji i Algarve - kompletny plan podróży · Granada i Alhambra

Grenadę i Alhambrę

Po około czterdziestu kilometrach dojeżdżamy do Granady: zostawiamy samochód na parkingu Alhambra, który znajduje się tuż nad słynnym pomnikiem. Mając wcześniej zarezerwowane wejścia online – aby zapewnić możliwość wejścia ze względu na ogromne przepływy i ograniczenia Covid – celujemy bezpośrednio do Alcazaby, co można określić jako militarne serce cytadeli. Aby zachować ostrożność, wejście do wnętrza zarezerwowano na godzinę 15:30, więc mieliśmy czas na lunch, delektując się cennym dżemem na ławce w samym sercu Alhambry. Następnie schodzimy w dół, aby odwiedzić centrum miasta: Plaza Nueva, ul Plac Isabel la Católica, Katedra z Grób Reyes Católicos w Capilla Real – gdzie pochowani są suwerenni architekci rekonkwisty – Bazylika San Juan de Dios i żydowska dzielnica Realejo. Dzień jest dość słoneczny i wynosi 18°C; kierujemy się w stronę Alhambry odwiedzić pałac Karola V — jedyny w swoim rodzaju, z kwadratowym obwodem zewnętrznym i okrągłym dziedzińcem wewnętrznym — oraz i Palacios Nazaries. Te ostatnie stanowią prawdziwą rozkosz dla oczu: mnóstwo architekturę i dekoracje Harmonie w stylu arabskim, od których nie będziesz chciał się oderwać. Inkrustacje – zarówno kamienne, jak i drewniane – zaprojektowane na łukach podkowy są dziełem cierpliwych i wykwalifikowanych kamieniarzy. Styl arabski sprzyjał wówczas obecności licznych patio, regularnie odświeżanych przez fontanny i strumienie wody płynące w rowkach, na obraz orzeźwiającej ciszy. Oczywiste jest, że Granada jest jednym z niewielu andaluzyjskich miast, które mają pod dostatkiem wody, dzięki Sierra Nevada, którą widać bieloną kilka kilometrów dalej. Od czasu do czasu otwierają się okna ze wspaniałym widokiem na wzgórze naprzeciwko, gdzie znajduje się dzielnica Albayzín – gdzie spędzimy dziś noc – i słynny Mirador San Nicolás. W rzeczywistości jest „muzułmaninem” jedynie pod względem pochodzenia i struktury miejskiej: Arabowie uciekli lub zostali przymusowo nawróceni ponad pół tysiąca lat temu.

Ciekawostka
Palacios Nasrids: luksus jako teologia

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na historię arabsko-chrześcijańską, która charakteryzowała pierwszą połowę ostatniego tysiąclecia. Po podboju muzułmańskim, który miał miejsce na dużej części Hiszpanii w stuleciu po głoszeniu kazania Mahometa, rozpoczęła się tak zwana chrześcijańska rekonkwista, która zakończyła się w tym samym roku, w którym Krzysztof Kolumb po raz pierwszy wylądował w Ameryce – 1492 – wraz z podbojem Granady i porozumieniem w sprawie muzułmańskiej enklawy w właśnie odwiedzonych przez niego Alpujarras. Zarówno Granada, jak i Malaga były ostatnimi miastami, które powróciły do ​​Korony Hiszpańskiej; około 1250 r. Sewilla, Kordoba i zachodni region Andaluzji zostały już odebrane. Arabski – czyli marokański berberyjski – charakter pozostał jednak zarówno w DNA, jak i w stylu, do tego stopnia, że ​​dzięki wysublimowanym wykończeniom rozszerzył się na inne miasta z architekturą Mudéjar.

Przy okazji warto też wspomnieć pokrótce o genueńskim nawigatorze: niezliczona ilość ulic nosi imię Cristóbala Colóna, uważanego za pełnoprawnego syna Hiszpanii – co być może jest prawdą, gdyż poza swoimi narodzinami genueński nawigator wydaje się mieć niewiele wspólnego ze swoją ojczyzną, do tego stopnia, że zmarł w biedzie w Valladolid i został pochowany w katedrze, którą za kilka dni zobaczymy w Sewilli.

Mapa Andaluzji i Algarve - kompletny plan podróży · Albayzín i Mirador San Nicolás

Albayzín nocą i Mirador San Nicolás

Wizytę zakończymy spacerem po wspaniałych ogrodach Generalife, co będzie jeszcze lepsze za kilka miesięcy, kiedy wszystkie rośliny osiągną maksymalne kwitnienie. Kolejny miły spacer; do tego stopnia, że ​​pomimo oczu pełnych cudów architektury i przyrody, wcale nie przeszkadza mu siedzenie w samochodzie. Podczas długiej wycieczki po mieście, aby dotrzeć do Albayzín – pieszo, przechodząc przez małą dolinę, która je oddziela, nie zajęłoby to więcej czasu – udajemy się do zarezerwowanego hostelu w sercu dzielnicy, aby doświadczyć jej w całej okazałości. W pobliżu parkingu znajduje się tzw Mirador z San Cristóbal, w magicznym momencie zachodu słońca. Widoki z góry pozwalają podziwiać bryłę domów, z patio pośrodku zapewniającym minimum chłodu w najgorętsze dni. Los każe nam, gdy tylko wyjdziemy na obiad, zrywa się ulewa, która zmusza nas do rozłożenia parasola i zwrócenia szczególnej uwagi na zdradliwy porfir zbudowany z gładkich kamieni, na którym już na sucho grozi nam poślizg. Koncentrując się na każdym kroku wąskimi uliczkami pomiędzy ścianami, które mogłyby opowiedzieć nie wiadomo ile historii, znajdujemy ciekawą marokańską restaurację i wybieramy ją na miejsce kolacji. Efekt będzie pozytywny: dobrze przyprawiony kebab, kotlety jagnięce i faszerowany bakłażan. Wszystko bardzo przyjemne — i dzięki temu zaczynamy czuć się przeniesieni do starożytnego świata, bardziej odległego, niż mogłaby sugerować sama odległość geograficzna od Hiszpanii. W Granadzie zimno nie jest niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę bliskość gór; Zdarzało się też, że padał śnieg, ale są to przypadki bardzo sporadyczne. Kolejny spacer po centrum, wilgotnym po krótkim deszczu - mimo późnej pory tętniącej życiem i oświetlonym. Na obszarze katedry nie ma specjalnych świateł; bardzo różni się od Mirador San Nicolas, z którego możesz cieszyć się piękny nocny widok na profilu Alhambry, która wyróżnia się na szczycie wzgórza z przodu, dobrze oświetlona i płonąca w andaluzyjską noc. Wieczór kończymy gorącą czekoladą w jednym teteria, bar z zamierzonym arabskim akcentem, w którym nie brakuje fajek wodnych.

Licząca 230 000 mieszkańców Granada nie jest szczególnie dużym miastem, a baza noclegowa jest niewielka w porównaniu z turystami, którzy – zwłaszcza w weekendy – gromadzą się tutaj, aby odwiedzić Alhambrę, klejnot rzadkiej urody, a także jeden z najbardziej fascynujących obronnych kompleksów mieszkalnych w całej Europie. Jak jeszcze wyraźniej zobaczymy w Kordobie, gdzie znajdowały się budynki islamskie – zwłaszcza religijne – zostały one zniszczone i zamienione na kościoły lub budynki rządowe; tutaj znaczący jest przykład pałacu Karola V. W niektórych przypadkach jesteśmy świadkami transformacji w zakresie synkretyzmu architektonicznego, w wyniku której pierwotnie islamska budowla stopniowo przekształcała się w chrześcijańską. W dzisiejszych czasach powinniśmy być naprawdę wdzięczni, że nie wszystko zostało stracone i że starożytni zdobywcy dali się oślepić takimi pięknościami, nie niszcząc ich całkowicie.

Ciekawostka
L'Albayzín: dzielnica, której czas nie chciał zmienić
Nocleg
Amaka House (hostel) – Grenada

Reactions

Share

Link copied.

Komentarze

Brak komentarzy.