Irlandia

Irlandia

Zielona i szara Irlandia: zieleń łąk zdominowana przez mistyczną szarość nieba. Niebo, jeśli jest niebieskie, jest irlandzkie. Dzikie klify, piękne miasta i cudowni ludzie.

Kategoria
9 days
Mapa Irlandii - kompletny plan podróży

WSTĘP

Również w tym roku przepisy antykoronawirusowe nie pozwalają na opuszczanie granic Unii, równie dobrze można skupić się na kierunku, który od lat leży w szufladzie i czeka na odpowiednią okazję, z nieskrywaną nadzieją, że globalne ocieplenie zmniejszy opady w Irlandii. Co częściowo miało miejsce, ale w lipcu, kiedy cierpieliśmy z powodu upałów w krajach bałtyckich. Jednak w sierpniu byliśmy traktowani typową irlandzką pogodą w kolorowej mieszance deszczowych scenariuszy, po których następują duże plamy lub jedno i drugie na raz, a także wspaniałe dni, które oświetlają i tak już żywe kolory wyspy. Organizacja wycieczki została przemyślana właśnie pod kątem tego prawdopodobieństwa, dlatego przygotowano plan działania uwzględniający częste alternatywne trasy w pomieszczeniach zamkniętych oraz objazdy tras, aby ominąć obszary, w których spodziewane były opady deszczu przez cały dzień. W związku z tym rezerwacje dokonane z Włoch były ograniczone do pierwszych dwóch nocy i ostatniej w pobliżu lotniska w Dublinie. O reszcie pomyśleliśmy z aplikacjami Booking i Airbnb, w odniesieniu do obszaru, w którym spodziewaliśmy się znaleźć następnego wieczoru. Ta elastyczność wymagała jednak dodatkowej pracy zarówno przed wyjazdem, jak i zwłaszcza w jego trakcie, gdyż dosłownie życie z dnia na dzień oznaczało odrywanie cennego czasu od snu na zarysowanie szczegółów i noclegu następnego dnia. Oprócz stresu organizacyjnego wyjazd był wspaniałym odkryciem z kilku punktów widzenia, które wymienimy w kolejności od najważniejszej: Irlandczycy są znani z tego, że są najbardziej przyjaznym narodem w Europie i przy wielu okazjach mieliśmy potwierdzenie ich dostępności; kultura historyczna, która przeniknęła charakter Irlandczyków, nie ujednolicając ich z innymi sąsiednimi narodami, w szczególności Anglikami; historia naznaczona cierpieniem, emigracją, wojnami i innymi tragicznymi epizodami, która wywarła głęboki wpływ na dwa poprzednie czynniki, tworząc krąg złożony z ludzi współczesnych - -kultura celtycka -wydarzenia historyczne niezwykle interesujące i unikalne na naszym kontynencie.

Tymczasem zaskakujące jest, jak region tak peryferyjny w stosunku do ognisk rozprzestrzeniania się ludzkości mógł widzieć swoich pierwszych mieszkańców już 5000 lat temu. Biorąc pod uwagę ówczesne ograniczone udogodnienia, dotarcie do miejsca, w którym praktycznie codziennie pada deszcz, a teren jest przeważnie suchy i nadaje się wyłącznie do hodowli owiec, musiało nie być łatwe. Nie mając szczegółowych informacji antropologicznych, zakładamy, że stabilność klimatu była istotnym powodem osiedlenia się tam. Jeśli z jednej strony przeszkadzała dziwna pogoda i niska żyzność, to z pewnością temperatury łagodzone przez Prąd Zatokowy zapewniły podstawę rozwoju. W kraju, w którym temperatury maksymalne rzadko przekraczają 20°C, ale równie rzadko spadają poniżej zera, łatwiej jest przetrwać nawet bez odpowiedniego zabezpieczenia termicznego. Dlatego interesujące pozostaje odwiedzenie miejsc, od których rozpoczęła się kolonizacja terytorium.

Zielony krajobraz wiejski w Irlandii z drogą wijącą się wśród wzgórz.

Wspomnieć należy o stosunkach z Anglią, historyczną, choć uciążliwą sąsiadką, która na przestrzeni wieków narzucała Irlandii swoje zasady, częstymi wojnami i powstaniami, aż do uzyskania niepodległości w 1921 roku. Wiara katolicka, wyznawana także po to, by nie utożsamiać się z kulturą angielską, odegrała zasadniczą rolę w zachowaniu wyraźnej irlandzkości na przestrzeni wieków. Od VI wieku, w którym św. Patryk głosił niepodległość, musiało być trudno nie zostać wchłoniętym przez Imperium. Sytuacja uległa całkowitemu odwróceniu na początku ubiegłego stulecia, z wręcz absurdalnymi konsekwencjami, jakie przyniosła obecność w Dublinie dwóch katedr protestanckich, zamieszkałych niemal wyłącznie przez katolików.

Fakt, że Irlandia jest niepodległa dopiero od 1922 r., a formę republikańską posiada dopiero od 1948 r., oznacza, że wcześniej istniała tam szlachta anglo-irlandzka, posiadająca zamki, okazałe wille i posiadłości z przyległymi ogrodami. Wraz z końcem panowania brytyjskiego, a później i monarchii, budowle te pozostały u prawowitych właścicieli, którzy jednak utracili szereg praw szlacheckich i z czasem zniknęły interesy, jeśli nie możliwość utrzymania posiadłości. W niektórych przypadkach popadły w ruinę, w innych zostały przekazane państwu pod opiekę. Miało to miejsce tam, gdzie było to możliwe, ale wiąże się z ogromnymi aktywami i znacznymi kosztami. W ten sposób napotykamy doskonale odrestaurowane zabytki, których płatne wejście pokrywa koszty, a także inne, które nieuchronnie popadają w ruinę. To samo można powiedzieć o kościołach, gdzie w niektórych przypadkach paradoks graniczy: nawet przyznając, że niektórzy przeszli od praktyki protestanckiej do katolickiej lub odwrotnie, należy wziąć pod uwagę, że przez długie stulecia panowania brytyjskiego religia była – w istocie musiała być – anglikańska, dlatego w niektórych okresach obchody katolickie były nawet zakazane. Wraz z niepodległością, która postrzegała religię jako popularne spoiwo, wiara katolicka odzyskała przewagę, czego konsekwencją jest spora liczba kościołów anglikańskich „niezamieszkanych” z powodu braku wiernych, prawdopodobnie już nielicznego i wymuszonego w przeszłości.

Niestety nie było możliwości głębszego zgłębienia tematu delikatnej historii Irlandii Północnej, ze względu na obostrzenia antykoronawirusowe. Ulster należy (nie wiadomo jak niechętnie) do Wielkiej Brytanii, znajduje się poza UE i po powrocie do Włoch wymagane było 5 dni kwarantanny, oprócz wymazu przed wjazdem do Irlandii Północnej i jednej 48 godzin po wjeździe. Oznacza to, że przeznaczymy długi weekend na Belfast, Groblę Gigantów i inne udogodnienia. W tym miejscu skorzystamy również z okazji, aby przyjrzeć się wybrzeżom Donegal, należącym do Republiki Irlandii, ale niemożliwym do odwiedzenia ze względu na złą pogodę.

Majestatyczne klify wyróżniają się na tle ciemnego oceanu.

Trzeba przyznać, że irlandzki ruch uliczny jest bardzo zdyscyplinowany i pełen szacunku dla innych, pomimo istnienia ograniczeń prędkości wyższych od średniej europejskiej, z czego kierowcy w pełni korzystają. Wynoszą one 50/60 km/h w ośrodkach miejskich, 80/100 na drogach zewnętrznych i 120 na autostradach, ale z zastosowaniem bardziej korzystnym dla zmotoryzowanych niż dla mieszkańców. Jako przykład możemy powiedzieć, że limit 50 osób jest ograniczony do ośrodków o dużej gęstości zaludnienia. Bardzo wysokie limity panują także w pobliżu małych miasteczek czy odizolowanych domów, co również ze względu na brak doków i wynikającą z tego słabą widoczność zmuszają osoby wchodzące z bocznych ulic do zachowania szczególnej ostrożności. Nie widzisz wielu elementów sterujących, nawet jeśli limity są zasadniczo przestrzegane. Można to zdefiniować jako autoryzowaną i uważną lekkomyślność. Pomimo wąskich uliczek i braku bocznych poboczy, na których rosną potężne krzewy pełniące funkcję murów, nie ma się wrażenia, że ​​znajduje się w ryzykownym kontekście. W rzeczywistości – jak widać również w Anglii i Szkocji – istnieje zwyczaj tworzenia arterii drogowych podobnych do korytarzy przeznaczonych wyłącznie dla ruchu samochodowego, bez uwzględnienia ruchu pieszego lub rowerowego: kategorie, w których poruszanie się jest utrudnione, zawsze noszą kamizelki odblaskowe, a w każdym razie są bardzo rzadkie ze względu na związane z tym ryzyko. Każdy, kto idzie pieszo, musi to robić na drodze, a biorąc pod uwagę, że teren jest pofałdowany i wszędzie pełen zakrętów, niebezpieczeństwo jest oczywiste dla każdego. Nie jesteśmy w stanie podać powodu braku poboczy i nieprzeniknionej roślinności, prawie jak tunel, chroniącej drogi, co jednocześnie oślepia zakręty.

Co do reszty, jak już przyzwyczaisz się do jazdy po lewej stronie (kierownica po prawej) i przyzwyczaisz się do niezbyt skromnych cen noclegów, biletów wstępu i restauracji, wszystko jest niezwykle proste. Jak wspomniano, zawsze wspierany przez irlandzkich współpracowników.

Irlandia stanowi punkt spotkania lub podziału – w zależności od punktu widzenia – a może po prostu skrzyżowanie świata anglosaskiego i zachodnioeuropejskiego. Podróżowanie w lewo jest być może z praktycznego punktu widzenia najbardziej oczywistym punktem wspólnym z Wielką Brytanią, ale postawa Irlandczyków wiele zapożyczyła z sąsiedniej wyspy. Wszystko, od nawyków po silne poczucie własności prywatnej, a nawet szyldy sklepów, niesie ze sobą coś brytyjskiego. Z drugiej strony wyznają kuzyna, ale inną religię, przyjęli system metryczny (z pewnymi wyjątkami), walutą jest dla nich euro (być może także po to, aby oznaczyć punkt bez powrotu), ale są poza strefą Schengen i zauważamy to od razu, kiedy przy wyjeździe musimy przejść kontrolę paszportową. Brexit z pewnością skomplikuje sytuację, a brak granic pomiędzy Republiką a Irlandią Północną to tylko pierwszy z wielu problemów trudnych do rozwiązania.

Itinerary

Travel days

Geography

Travel maps

Komentarze

Brak komentarzy.