Day 3
Acadia N.P.
Acadia N.P.: Mount Desert Island, raj na dalekim północnym wschodzie USA
Port Barowy
To, że jesteśmy w „Nowej Anglii”, widać po zachowaniu jej mieszkańców: to prawda, że jesteśmy w bogatej części Stanów Zjednoczonych, ale równie prawdą jest, że panuje tu mieszanka elegancji i precyzji, która każe nam wierzyć, że istnieje świat, w którym dobrobyt i edukacja mogą współistnieć. Wszystko ukazuje szlachetną koncepcję życia, panuje porządek, a ludzie wydają się odlegli od amerykańskiego stereotypu, jaki oferuje nam telewizja. Postawa tych, których spotykamy, wcale nie jest kowbojska, zgodnie z powszechnym wyobrażeniem o Amerykanach. Z wiadomości dowiadujemy się, że po drugiej stronie USA odmieńca wszedł do szkoły, zabijając kilka osób: wydaje się, że jesteśmy w gwiezdnej odległości, chociaż doświadczenia, które mieliśmy w innych miejscach w Stanach, zawsze wskazywały na zasadniczo obywatelskie współistnienie. Tutaj jednak widzisz tylko dobrze wychowanych ludzi, którzy starają się przewidzieć Twoje pytania, aby udzielić Ci odpowiedzi: i w tym jest raj. Resztę czyni hojna natura, zarówno w wymiarze morskim, jak i górskim. Nie inaczej było za czasów pierwszych europejskich osadników, którzy musieli dziękować rdzennym mieszkańcom, jeśli udało im się przetrwać trudy pierwszych zim. Chociaż znajdujemy się na szerokościach geograficznych nieco niższych niż nasze w północnych Włoszech, pora roku jest szczególnie zimna ze względu na lodowate wiatry polarne, które nie znajdując odpowiednich barier i przy braku Prądu Zatokowego, powodują spadek temperatur znacznie poniżej europejskich. Z drugiej strony jesień obfituje w ciepłe kolory, jakby Natura chciała się pożegnać i jednocześnie przeprosić za nadchodzące zimno.
Nawet pod względem fizycznym mieszkańcy Nowej Anglii różnią się od klasycznych Amerykanów: widać mniej grubych ludzi, wielu chodzi rano na jogging, a sposób, w jaki jedzą, wydaje się być bardziej ostrożny niż to, co dzieje się za Appalachami. Frytek nie brakuje, ale często towarzyszą im ryby lub warzywa. Zdrowsza dieta sprawia również, że te osoby są bardziej sprawne psychicznie i generalnie zyskujemy niezwykle pozytywne i uprzejme wrażenie wśród naszych rozmówców, kimkolwiek są i niezależnie od ewentualnych zainteresowań handlowych. Również jeśli chodzi o pory, jak już wspomniano o „porannach” nawykach spożywania kolacji, widać mniej osób jedzących o każdej porze dnia.
Rano w Bar Harbor
Wiejskie śniadanie w hotelu z własnoręcznie zrobionym gofrem, nadziewanym rzemieślniczymi konfiturami i syropem klonowym. Nad Camden wznosi się Góra Bati (dojazd samochodem kosztuje 9 dolarów) i wspinamy się na płaski szczyt, na którym parkują także autobusy. Podczas innych samochodowych „wspinaczek” będziemy obserwować, jak Appalachy mają niskie wysokości (najwyższy szczyt ma nieco ponad 1900 m) i kształty złagodzone przez erozję: w końcu te góry wydają się być najstarszymi istniejącymi na świecie, a czynniki atmosferyczne nieustannie pracują, aby wygładzić każdy rodzaj nierówności. Z góry możesz się nim cieszyć ładny widok na zatokę Camden i wioski nieco dalej na południe. W najwyższym punkcie góry wzniesiono wieżę ku pamięci poległych w I wojnie światowej, wspomnienie, które odnajdziemy także przy innych okazjach, np. przy moście Portsmouth, choć nie widzieliśmy żadnych nagrobków ani pomników poświęconych II wojnie światowej. Nie możemy zrozumieć, czy jest to czysty przypadek, fakt, że w tym regionie podczas pierwszej wojny zginęło wiele ofiar, czy też są inne przyczyny.
Park Narodowy Acadii
W ciepły słoneczny dzień jedziemy drogą US1 z powrotem w stronę Parku Narodowego Acadia. Tankując benzynę wydajemy 2,10 dolara za galon (około pół euro za litr!!). Przekonamy się, że na autostradach cena może osiągnąć maksymalnie 2,30 dolara za galon.
Dojazd do Bar Harbour
Krajobraz jest zróżnicowany, z zatoczkami przeciętymi czasami odważnymi mostami, pomiędzy wioskami pogrążonymi w niedzielnym spokoju. Docieramy do Ellsworth, kierujemy się na południe w stronę Mount Desert Island, siedziby parku, i docieramy Port Barowy: wycieczka ścieżką brzegową, rodzaj ścieżki biegnącej wzdłuż oceanu, zamykającej krąg centralny obszar wsi, piękny, z dużą liczbą starszych turystów: ma klasyczny styl kurortu, wymaga jednak renowacji w oczekiwaniu na chętnego patrona. W rzeczywistości wydaje się, że jest to dość staroświeckie miejsce docelowe. Fakt, że jest daleko od lotnisk i można do niego dotrzeć jedynie długą podróżą z metropolii (Nowy Jork, Boston itp.), prawdopodobnie wyprowadził go z głównych szlaków turystycznych. I powiedzieć, że w czasach, gdy do tropików było zaledwie kilka godzin lotu, był to cel podróży znamienitych urlopowiczów.

Park Narodowy Acadia, podobnie jak wiele innych obszarów chronionych, zachęca gości do „nie pozostawiania śladów”. Ta rada jest szeroko rozpowszechniona, z tą tylko uwagą, że aby udostępnić interesujące miejsca każdemu, nie wahaliśmy się asfaltować deptaków i tworzyć parkingów, budować schronów i czegokolwiek innego, co ułatwiłoby przejście każdemu człowiekowi zainteresowanemu odwiedzeniem tych miejsc. Infrastruktura ta ma ostatecznie znaczący wpływ na środowisko naturalne. Liście wciąż znajdują się w fazie wschodzącej, a ich kolory zbliżają się bardziej do zieleni, co wynika z faktu, że wybrzeże jest zwykle cieplejsze, a wśród roślinności morskiej dominują drzewa iglaste. Domy mają najczęściej konstrukcję drewnianą pokrytą materiałem izolacyjnym, na którą dodatkowo nakładana jest dekoracyjna okładzina z listew. Obejmują one zarówno zadbane domy, w których dokładnie monitoruje się nawet wzrost źdźbeł trawy, jak i niektóre budynki pozostawione całkowicie opuszczone i oczekujące na zawalenie. Tutaj także, wypowiadając się w telewizji, łatwo przechodzimy od filmu o „Morderstwie, napisała” do filmu o Domu Duchów. W typologii budownictwa domów wyróżnia się częste okładziny zewnętrzne z użyciem gontów drewnianych. O ile jednak w niektórych dolinach naszych gór materiał ten wykorzystuje się na pokrycie dachowe, o tyle tutaj wykorzystuje się go na ściany. Jedynym minusem jest to, że gonty nie pomalowane powodują, że dom nabiera smutnego, szarego koloru: w końcu nie można oczekiwać ciągłej impregnacji: tutaj zimna pora roku odgrywa znaczącą rolę w zużyciu tego, co musi być na zewnątrz. Najpierw udajemy się do centrum dla zwiedzających, aby uiścić opłatę za wstęp do parku w wysokości 25 dolarów i zebrać informacje, następnie wsiadamy do samochodu o godz. Góra Cadillac, ze swoimi 470 m jest najwyższym punktem na wschodnim wybrzeżu, z którego można podziwiać m.in wspaniały widok na zatokę Bar Harbor tj otoczenie. Jedziemy wzdłuż wybrzeża, znaną również jako Park Loop Road, aby odwiedzić cztery najważniejsze punkty:
Piaszczysta plaża
– Piaszczysta Plaża, zachęcające morze, ale z temperaturami, które sprawiają, że zajęcia na plaży są mniej atrakcyjne.
– Thunder Hole powinna być wąską zatoczką, w której fale odtwarzają dźwięk grzmotu. Może to ze względu na znaczny spokój, ale nie wydaje się to niczym godnym uwagi. Schody prowadzące do tego miejsca to pchnięcie przecinające piękny odcinek natury.
Klify Wydry
– Klify Wydry: średniej wielkości klify
Wycieczka do stawu Jordan
– Staw Jordanowski jest to raczej jezioro, w którym chciałoby się pływać. Ograniczamy się do zakończyć opłynięcie w sumie na spacer o długości 6 km w niecałą godzinę. Okolica jest przepiękna, na podmokłym terenie utworzono także ścieżkę z grubych desek, tak aby można było z niej korzystać nawet w tenisówkach. Zachodzące słońce sprawia, że gra drzew odbijających się w wodzie staje się jeszcze bardziej sugestywna.
Wyruszyliśmy teraz o 16:00, kierując się na północ w kierunku Ellsworth, a następnie w kierunku Bangor. Krajobraz przybiera jesienne kolory, na przemian połacie łąk z obszarami bardziej zalesionymi lub nieuprawnymi. Drogi są utrzymane w idealnym porządku, pomimo surowych zim i są chronione pasem wysokich drzew po obu stronach, co stanowi wyraźną ochronę przed zimowymi burzami i nie tylko. Świeci słońce, ale temperatura nigdy nie wzrosła powyżej 14°, a kiedy przyjechaliśmy, znacznie spadła Betel, obszar pełen obiektów narciarskich, gdzie sezon trwa prawie 12 miesięcy: zima z jazdą na nartach aż do późnej wiosny (kiedy przyjeżdża wielu Niemców), lato dla spokoju i chłodnego górskiego powietrza oraz jesień dla liści. Nocujemy w motelu Bethel Village i idziemy na kolację do jedynego otwartego miejsca, czyli restauracji serwującej dobrą koreańsko-japońską kuchnię. Powrót na piechotę sprawia, że ponownie rozkoszujemy się koncepcją zimna, którą gorące lato odrzuciło w zapomnienie.












